PARP opublikowała wczoraj raport o najczęstszych uchybieniach wykrytych w projektach szkoleniowych, które uzyskały dofinansowanie w latach 2012–2013 w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (PO KL). Spora ich część dotyczyła zatrudniania pracowników oraz wypłaty wynagrodzeń. Z raportu wynika, ze beneficjenci zawierali dodatkowe umowy-zlecenia, dając dorobić w projekcie osobie, która była już w nim zatrudniona na etacie. Tym samym łamali zakaz angażowania własnego personelu do realizacji innych zadań na podstawie dodatkowych umów, który obowiązuje w PO KL.

Część beneficjentów zawyżała wynagrodzenia. Personel zaangażowany w unijnym projekcie był wynagradzany znacznie powyżej stawek obowiązujących w danej firmie lub tych rynkowych. PARP stwierdziła także przypadki braku proporcjonalności wynagrodzeń. Były one nieodpowiednie do stopnia zaangażowania danego pracownika w realizację zadań wynikających z jego umowy o pracę. Niektórzy beneficjenci wypłacali zatrudnionym niedozwolone premie. Mogą one być finansowane ze środków unijnych tylko pod pewnymi warunkami, m.in. muszą być przewidziane w regulaminie pracy i powinny zostać wprowadzone w danej instytucji nie później niż 6 miesięcy przed złożeniem wniosku o dofinansowanie projektu w PARP.

Pojawiały się też błędy w kwalifikowaniu wydatków, m.in. na doposażenie stanowiska pracy personelu zatrudnionego w projekcie. Beneficjenci zapominali np. o tym, że nie ma możliwości rozliczenia takich wydatków, jeżeli zostały poniesione na wyposażenie stanowiska osoby, która wykonuje obowiązki w projekcie w innej formie niż na podstawie umowy o pracę (w szczególności na podstawie umowy-zlecenia czy umowy o dzieło).

Różnego rodzaju nieprawidłowości i uchybienia PARP stwierdziła w połowie ze 1005 projektów. Jednak Miłosz Marczuk, rzecznik prasowy agencji, podkreśla, że skala nadużyć nie jest niepokojąca.

– Całkowita wartość umów z beneficjentami to 1,8 mld zł, a wielkość kar finansowych za stwierdzone nieprawidłowości to zaledwie ok. 20 mln zł – wskazuje.

Dodaje, że w PO KL doszło do rozwiązania zaledwie 18 umów, przy czym tylko dwie z inicjatywy PARP, a reszta przez samych beneficjentów.