Jedną z wątpliwości, którą chcę się zająć, jest kwestia momentu, w którym przejście następuje. Skutek w postaci przejścia ma miejsce wtedy, gdy dochodzi do przekazania faktycznego władztwa nad zakładem pracy przez pracodawcę przekazującego pracodawcy przejmującemu. To właśnie owo przekazanie faktycznego władztwa decyduje o tym, że zmienia się podmiot zatrudniający pracowników zatrudnionych w tym zakładzie. W praktyce istotne jest ustalenie dokładnie momentu, w którym dochodzi do zmiany pracodawcy. Na przykład pracodawca przejmujący chce od razu zmienić umowy o pracę przejmowanym pracownikom. Załóżmy, że protokolarne przekazanie zakładu i faktyczne objęcie go we władanie przez nowego pracodawcę następuje o godzinie 12. Czy oznacza to, że o 12.05 nowy pracodawca mógłby już zawierać z pracownikami aneksy do umów o pracę? Mogłoby się wydawać, że tak, jednak oznaczałoby to, że dotychczasowy pracodawca przestał być pracodawcą pracowników danego zakładu w połowie dnia. Teoretycznie nie kłóci się to z samą ideą przejścia zakładu pracy, które przecież oparte jest na zasadzie kontynuacji tego samego stosunku pracy. Jednak teza o dopuszczalności zakończenia zatrudnienia u dotychczasowego pracodawcy w środku dnia, a nie z końcem doby wydaje się kontrowersyjna na tle przepisów prawa pracy, które raczej operują pojęciem dnia w odniesieniu do rozpoczęcia i zakończenia stosunku pracy oraz przejścia zakładu pracy. Na przykład, zgodnie z art. 231 par. 5 k.p., pracownikom zatrudnionym na innej podstawie niż umowa o pracę nowy pracodawca ma zaproponować nowe warunki pracy i płacy z dniem przejęcia zakładu pracy. Z drugiej strony jednak przyjęcie fikcji, że stosunek pracy z dotychczasowym pracodawcą trwa do końca kalendarzowej doby, mimo że faktycznie od jej połowy zakładem zarządza nowy pracodawca, powoduje problemy praktyczne. Choćby z podaną w przykładzie zmianą umów o pracę, np. z uprawnieniem do wypowiedzenia umowy o pracę, czy też z odpowiedzialnością choćby za wypadek przy pracy. Niezbędne więc wydaje się ustalanie przy przejściu zakładu pracy nie tylko dnia, w którym ono następuje, ale również dokładnej godziny. Za taką wykładnią opowiedział się Sąd Najwyższy. W wyroku z 11 kwietnia 2006 r. (I PK 184/05) SN uznał, że „istotne jest ustalenie dokładnego momentu przejścia części restrukturyzowanego zakładu na nowego pracodawcę. Od tego bowiem zależy, czy i która firma może kogoś zwolnić”. Ustalenie dokładnego momentu przejścia może być również istotne dla rozliczeń pracodawców. Wobec ciągłości stosunku pracy wynagrodzenie za cały miesiąc, w którym następuje przejście, w praktyce najczęściej wypłaci pracodawca przejmujący. Wynika to stąd, że termin zapłaty wynagrodzenia, przypadający najczęściej pod koniec miesiąca, albo na początku następnego miesiąca, z reguły wypada już po przejściu zakładu pracy. Dopuszczalne jest, oczywiście, porozumienie między pracodawcami, na mocy którego pracodawca przekazujący zwróci pracodawcy przejmującemu wynagrodzenie za ten okres, kiedy pracownicy zatrudnieni byli jeszcze u niego, przed przejściem. Oczywiście przejście np. w środku dniówki roboczej będzie miało wpływ na takie rozliczenie.