ZUS przyjmuje, że uczniem jest się do 31 sierpnia danego roku kalendarzowego, niezależnie od tego, czy kontynuuje się, czy też kończy naukę. Status zostaje przedłużony do 30 września w przypadku podjęcia studiów. Gdy nastąpi to później, liczy się data przyjęcia w poczet studentów. Jeżeli nastąpi w tym samym roku kalendarzowym, obowiązek ubezpieczeniowy nie powstaje. Składki od zlecenia trzeba będzie płacić w nowym roku do dnia wstąpienia na studia.

Osoba, która kończy studia I stopnia (licencjackie lub inżynierskie), zachowuje uprawnienia do 31 października. Jednak w rozumieniu przepisów dotyczących ubezpieczeń społecznych nie jest już studentem. Musi więc rozliczać się z ZUS do dnia immatrykulacji na studia II stopnia albo do 30 września, jeśli przyjęcie następuje po 1 października.

– Nie zgadzam się z taką interpretacją, gdyż prawa studenta powinny być jednakowo szanowane w każdej ustawie. Sytuacja jest niekomfortowa także dla przedsiębiorców, bo widząc legitymację studencką, nie zgłaszają pracownika do ubezpieczeń – mówi Piotr Müller, przewodniczący Parlamentu Studentów RP.

W związku z tym rozważa złożenie odpowiedniej poprawki do rządowego projektu nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, który rozpatruje sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży (druk nr 2085). Taką zmianę przepisów studenci postulują już od dłuższego czasu. Do tej pory nie została ona zaaprobowana przez rząd.

Warto też pamiętać, że wpłat do ZUS należy dokonywać w razie zawarcia umowy o pracę. Mimo że nauka w Polsce jest obowiązkowa do ukończenia 18. roku życia, uczeń może bez zgody rodziców podpisać taki kontrakt, mając skończone 16 lat (ale tylko w celu przygotowania zawodowego lub wykonywania prac lekkich). Rozporządzenie Rady Ministrów z 24 sierpnia 2004 r. o wykazie prac wzbronionych młodocianym (Dz.U. poz. 2047 z późn. zm.) zakazuje im m.in. czynności związanych z wysiłkiem fizycznym, niewygodną pozycją ciała, działaniem czynników chemicznych.