Tak wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego. Sprawa dotyczyła kilkunastu pracowników spółki cywilnej. Przez kilka lat byli oni równocześnie zatrudnieni na zleceniu w bliźniaczej spółce cywilnej. Obie firmy funkcjonowały osobno, choć wspólnikami byli ci sami przedsiębiorcy, miały identyczny profil działalności i siedzibę. W tej sytuacji ZUS zażądał od pracodawcy zapłaty składek również od umów-zleceń, wskazując na ścisłą współpracę między firmami. Sąd okręgowy oddalił roszczenie Zakładu, stwierdzając, że pracownicy pierwszej spółki nie wykonywali na jej rzecz zadań w okresie, gdy pracowali na podstawie zlecenia w drugiej. Inaczej ocenił sytuację sąd apelacyjny. Dostrzegł tożsamość struktury i funkcji obu spółek, jednak uzasadnił go w zaskakujący sposób. Wychodząc z założenia, że spółka cywilna nie może być podmiotem praw i obowiązków, doszedł do wniosku, że pracodawcą zainteresowanych osób byli tak naprawdę wspólnicy. A w sytuacji gdy w obu firmach chodziło o te same osoby, dochody ze zlecenia powinny być oskładkowane w ramach stosunku pracy.

Od tego wyroku spółka złożyła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Radca prawny Beata Żurek broniła na rozprawie stanowiska, że spółka cywilna może zatrudniać pracowników i być płatnikiem składek. Jej zdaniem nie należy stawiać znaku równości między pracodawcą a przedsiębiorcą, gdyż nie każda jednostka organizacyjna zatrudniająca pracowników prowadzi działalność gospodarczą. Ponadto za zobowiązania spółki w pierwszej kolejności odpowiada ona sama.

Sąd Najwyższy w najważniejszej części wyroku nie podzielił tych argumentów. Sędzia sprawozdawca Agata Pyjas-Luty wskazała, że w przywołanych okolicznościach ma zastosowanie art. 8 ust. 2a ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1442 z późn. zm.). Zgodnie z nim za pracownika uważa się także osobę wykonującą obowiązki na podstawie umowy-zlecenia, jeżeli w jej ramach świadczy zadania na rzecz firmy, z którą pozostaje w stosunku pracy. Między obiema spółkami istniała tak ścisła współpraca, że obydwie uzyskiwały rezultaty pracy z umowy-zlecenia. Taką wykładnię przyjął Sąd Najwyższy już w uchwale z 2 września 2009 r. (II UZP 6/09). Zdaniem sędzi Pyjas-Luty sąd apelacyjny prawidłowo ocenił sytuację prawną, lecz użył błędnego uzasadnienia. Pracodawcą w tej sytuacji jest spółka, co wynika wprost z k.p.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 18 marca 2014 roku, sygn. akt II UK 449/13.