Rządowa zapowiedź oskładkowania umów o dzieło wywołała burzliwe dyskusje, szczególnie w grupach zawodowych korzystających z takich kontraktów. Protestują artyści, którzy często otrzymują wynagrodzenie właśnie na ich podstawie.

– Nie zgodzimy się na takie rozwiązanie. Ze względu na specyfikę naszej pracy wielu aktorów otrzymuje zapłatę tylko kilka razy w roku, bo pracują okazjonalnie – wyjaśnia Julian Mere, przewodniczący Zarządu Głównego Związku Zawodowego Aktorów Polskich.

Podkreśla, że osoby wykonujące ten zawód powinny mieć prawo do emerytury. Twórcy i aktorzy oczekują jednak wsparcia ze strony państwa w tym zakresie.

– Możemy zaakceptować propozycję ozusowania umów o dzieło wyłącznie w przypadku stworzenia kompleksowego systemu pomocy socjalnej dla twórców i artystów. Jeśli rząd chce stworzyć taki system obciążeń, konieczne będzie wypracowanie odrębnych rozwiązań. Takie mechanizmy działają w innych krajach Unii Europejskiej. Pozwala na to prawodawstwo wspólnotowe – wyjaśnia Olgierd Łukaszewicz, prezes Związku Artystów Scen Polskich.

Zasady opłacania składek do ZUS

Zasady opłacania składek do ZUS

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Umowa rezultatu

Ewentualne oskładkowanie dzieł rodzi wiele komplikacji, bo w przeciwieństwie np. do zlecenia są one umowami rezultatu, a nie starannego działania. Zawierając je, wykonawca zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem takiej umowy o dzieło może być dowolna rzecz, przedmiot, utwór, jak np. artykuł, ekspertyza, opinia, książka, program komputerowy, utwór muzyczny czy choreografia.

– Sama umowa koncentruje się na opisie jej rezultatu i zwykle określa termin, w jakim dzieło ma być ukończone. Zainteresowany dopiero na końcu otrzymuje wynagrodzenie, pod warunkiem że taka praca została przyjęta – wskazuje Karolina Miara, adwokat z Warszawy.

I tego dotyczą właśnie wątpliwości. W umowie o dzieło nie określa się żadnych dodatkowych warunków jej wykonywania, jak np. miejsca świadczenia pracy, czasu czy okresu jej wykonywania.

– W przypadku osób wykonujących pracę w takiej formie nie można zatem określić poszczególnych ryzyk ubezpieczeniowych – wyjaśnia Jerzy Bartnik, prezes Zawiązku Rzemiosła Polskiego.

I z tego powodu samoistne umowy o dzieło (czyli te, które stanowią jedyną podstawę zarobkowania) zostaną objęte tylko składką emerytalną. Nie jest jednak możliwe objęcie ich składką rentową, chorobową czy wypadkową, bo przedmiotem takich ubezpieczeń jest zdarzenie (ryzyko ubezpieczeniowe) mogące się pojawić w okresie objęcia ubezpieczeniem.

– A w przypadku umów o dzieło taki okres nie występuje – dodaje Karolina Miara.

Takie rozwiązanie już krytykują związkowcy.

– W Polsce nie ma rozdziału między ubezpieczeniem emerytalnym a rentowym. Skoro takie osoby mają opłacać jedną daninę, muszą ponosić koszty drugiej – uważa Andrzej Strębski, ekspert emerytalny OPZZ.

Artyści negocjują

Jednak objęcie choćby tylko składką emerytalną umów o dzieło spowoduje, że twórcy otrzymają do ręki mniejsze wynagrodzenie.

– Twórcy i artyści postulują, żeby ze względu na specyfikę ich zawodu państwo wspierało ich w opłacaniu składek na ubezpieczenia społeczne. Propozycja stworzenia mechanizmu, który pozwoliłby na współfinansowanie składek, wymagałaby nakładów, a więc w konsekwencji uzgodnienia jej w Radzie Ministrów – podkreśla Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej, który w ubiegłym tygodniu uczestniczył w spotkaniu z twórcami.

Eksperci ubezpieczeniowi wskazują, że dodatkowo konieczne jest wyjaśnienie wielu kwestii, m.in. tego, czy potrącana składka będzie rozliczna miesięcznie, czy rocznie.

– O konkretnych rozwiązaniach muszą rozmawiać już ministrowie kultury, finansów i pracy. Oczywiście z naszym udziałem – dodaje Olgierd Łukaszewicz.

– Ministerstwo Pracy jest otwarte na taką debatę – podkreśla Marek Bucior.

Strona rządowa już dzisiaj proponuje, żeby umowy o dzieło podlegały ubezpieczeniu do kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek (trzydziestokrotności). Bez zmian pozostaną zaś zasady opłacania składek od dzieła wykonywanego przez osoby objęte ubezpieczeniami społecznymi i zdrowotnym z innego tytułu. Dotyczy to pracowników i osób prowadzących działalność pozarolniczą. Proponuje się jednak, aby dochód z umowy o dzieło zawartej przez zleceniodawcę z własnym zleceniobiorcą był traktowany jak dochód ze zlecenia. Byłoby to rozwiązanie analogiczne do tego, które obowiązuje pracowników. Eliminowałoby to przypadki zawierania umów-zleceń na niskie kwoty i towarzyszące im kontrakty o dzieło za wysokie wynagrodzenie.

Obecne rozwiązania

Zgodnie z obowiązującymi zasadami od samoistnej umowy o dzieło nie są odprowadzane składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Wyjątek stanowi umowa o dzieło zawarta z własnym pracownikiem, która jest traktowana jako źródło dochodu ze stosunku pracy, a wynagrodzenie wypłacone zatrudnionemu za wykonanie dzieła jest dodawane do jego podstawy wymiaru składek ubezpieczeniowych.

Również w przypadku osób prowadzących firmę dochód z tytułu dzieł zawartych w ramach tej działalności jest traktowany jako ten z tytułu prowadzenia biznesu. Oznacza to, że osoby te dokonują wpłat do ZUS tylko z tytułu prowadzonej działalności. Nie płacą odrębnych składek od zawieranych umów o dzieło.