Dla przykładu bardzo wielu przedsiębiorców realizuje duże inwestycje publiczne jako podwykonawcy. W zakresie wynagrodzenia związani są zawartymi kontraktami. Gdy jego wysokość będzie stała (na renegocjację partner nie musi się przecież godzić), pełny koszt proponowanych zmian w oskładkowaniu poniosą podwykonawcy. Według ekspertów Konfederacji Lewiatan (KL) wzrost wydatków po oskładkowaniu umów-zleceń wyniesie według ostrożnych szacunków 13 proc. Firmy znajdą się więc pod kreską, bo obecnie – według szacunków KL – większość wykazuje jednocyfrowe zyski.

Te problemy może rozwiązać Sejm. Posłowie już pracują nad poselskim projektem nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych (druk nr 1653). Zgodnie z nim w umowie zawartej na okres dłuższy niż 12 miesięcy musi znaleźć się postanowienie o zmianie wysokości wynagrodzenia w razie zmiany wysokości stawki składki na ubezpieczenie społeczne lub zdrowotne. Ważne więc, by przepis ten wszedł w życie przed oskładkowaniem umów cywilnoprawnych.

Jest jeszcze problem vacatio legis. Bardzo dużo kontraktów to umowy długoterminowe z czasem realizacji powyżej dwunastu miesięcy. Zdaniem ekspertów KL vacatio legis w przypadku zmiany przepisów dotyczących składek powinno trwać co najmniej 12 miesięcy, a przepisy obowiązywać od początku roku kalendarzowego, który rozpocznie się po jego zakończeniu. Oznaczałoby to jednak w praktyce znaczące wydłużenie okresu, gdy obowiązują jeszcze obecne rozwiązania dotyczące składek (nowe przepisy weszłyby w życie najwcześniej od 2016 r.).

Omawiane zmiany będą mieć także istotny wpływ na rynek pracy osób niepełnosprawnych. Od 1 kwietnia br. zmienią się bowiem zasady dofinansowania ich wynagrodzeń. Zakłady pracy chronionej (ZPChr) otrzymają takie samo wsparcie, jakie przysługuje zwykłym firmom zatrudniającym niepełnosprawnych. Coraz częściej więc firmy te, chcąc zaoszczędzić na kosztach pracy, zatrudniają na zlecenie (w tym również osoby niepełnosprawne, zwłaszcza te w stopniu lekkim). Ich zdaniem nowe zasady oskładkowania umów cywilnoprawnych może doprowadzić do redukcji zatrudnienia, a nawet rezygnacji ze statusu ZPChr.

– Proces przechodzenia na umowy-zlecenia już trwa. Lawinowo rośnie też liczba zakładów, które rezygnują ze statusu – potwierdza Jan Zając, prezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Brak kompleksowych zmian dotyczących oskładkowania, które uwzględniłyby specyfikę poszczególnych branż, może więc oznaczać destabilizację na rynku pracy.