. Do obowiązków pracownika jednostki samorządowej odpowiadającej za realizację programu będzie też należeć wykonanie zdjęcia członka rodziny, o ile ten nie dostarczy własnego.

Osoby posiadające karty dużych rodzin będą miały obowiązek informować gminę o zmianach mających wpływ na uprawnienia z niej wynikające. Jeśli członek rodziny przestanie spełniać przesłanki do korzystania z tego dokumentu (np. gdy dziecko ukończy 18 lat i nie będzie się uczyć), będzie musiał go oddać oraz zwrócić samorządowi kwoty odpowiadające równowartości zniżek, które zostały nienależnie udzielone. Ich wysokość będzie określana w decyzji administracyjnej.

– Taki mechanizm windykacji budzi wątpliwości, bo w tym przypadku nie ma nienależnie pobranych świadczeń, ale wykorzystanie określonej ulgi. Nie wiadomo też, w jaki sposób i kto ma sprawdzać, ile razy karta dała osobie bezprawną korzyść – uważa Ewa Kamińska, wiceprezydent Gdańska.

Dodaje, że jeśli ta kwestia ma być w ogóle uregulowana w przepisach, to lepszym rozwiązaniem w zakresie ewentualnych sankcji byłby mandat albo karanie jak za poświadczenie nieprawdy.

– Zapisy dotyczące zwrotu będą na pewno poruszone w trakcie konsultacji projektu rządowego rozporządzenia – podkreśla Ewa Kamińska.

Na realizację nowego zadania gminy mają otrzymać dotację z budżetu państwa. W pierwszym roku funkcjonowania rządowego programu ma to być 42,4 mln zł. Zakładając bowiem, że większość rodzin z trójką i więcej dzieci na utrzymaniu zgłosi się po karty, gminy będą musiały przyjąć 600 tys. wniosków oraz wydać 3,4 mln tych dokumentów. W następnych latach będzie ich mniej, bo ok. 300 tys., ale po pięciu latach ponownie nastąpi wzrost. Wtedy bowiem konieczna będzie wymiana kart, ponieważ co do zasady mają przysługiwać na taki właśnie okres. Z uzyskanej dotacji gminy będą pokrywać wydatki na sprzęt do drukowania dokumentów oraz wynagrodzenia pracowników zajmujących się nowym zadaniem.

Etap legislacyjny

Konsultacje projektu uchwały i rozporządzenia