Odchodzi pan z ZUS, dlaczego?

Przychodząc do ZUS, umówiłem się z prezesem na trzyletni okres współpracy. Pracuję w ZUS już cztery lata. W tym czasie miały być przeprowadzone kluczowe projekty teleinformatyczne, w tym dywersyfikacja dostawców. Wcześniej główny system ZUS był rozwijany i utrzymywany przez jednego wykonawcę, firmę Asseco. Moim zadaniem było m.in. uruchomienie postępowań przetargowych w trybie otwartym i zamknięcie starych umów. To się udało. W listopadzie 2013 r. zawarliśmy w trybie przetargu otwartego umowy na rozwój głównego systemu ZUS i jego utrzymanie. W tym przypadku pojawiało się Asseco, ale też wiele innych firm. Nie boję się powiedzieć, że dokonaliśmy prawdziwie rewolucyjnych zmian w ZUS. To nie tylko kwestia pełnego urynkowienia utrzymania i rozwoju systemu informatycznego ZUS oraz związanej z tym dywersyfikacji dostawców, ale także wprowadzenia wysokich standardów zamawiania usług w tym obszarze. Po prostu – choć wcale proste to nie było – bardzo precyzyjnie opomiarowaliśmy to, co zamierzaliśmy zamówić, stosując do tego metodę punktów funkcyjnych COSMIC.

Pan się chwali. Ale mamy infoaferę związaną z zamówieniami publicznymi, wiceprezes ZUS, który zajmuje się sprawami IT, odchodzi. Jednocześnie ZUS jest prześwietlany przez CBA.

W Polsce jest pewnie kilkadziesiąt dużych instytucji i urzędów, które realizują zamówienia publiczne z obszaru informatyki warte dziesiątki milionów złotych rocznie. To, że są prowadzone kontrole i postępowania wyjaśniające w jednej czy dwóch instytucjach nie oznacza, że każda decyzja w obszarze informatyki, w każdej z pozostałych instytucji ma być postrzegana w tym kontekście. To byłoby absurdalne. Ja mogę się odnosić tylko do tego, co udało nam się wypracować i wdrożyć w ZUS. Trzeba też pamiętać, że przy ogromnej skali działań, jakie podejmuje ZUS, stałe zainteresowanie ze strony organów kontrolnych jest czymś zupełnie naturalnym. ZUS praktycznie non stop w różnych obszarach jest kontrolowany przez NIK, mieliśmy też kontrolę innych instytucji nas nadzorujących. CBA także jest stałym odbiorcą informacji na temat działania ZUS. Od lat regularnie trafiają do niego zestawienia przetargów, które w zakładzie zostały wykonane. Jednocześnie chciałbym wskazać, że projekt PUE realizowany w ramach funduszy unijnych już w raportach ministra administracji i cyfryzacji oraz instytucji nadzorujących projekty unijne był oceniany jako jeden z tych, które przebiegały bez zastrzeżeń, został zrealizowany w całości i udostępnił obywatelom e-usługi.

Ale jak udostępniacie zestawienie regularnie, to, po co CBA wchodzi do centrali 17 stycznia?

Obecnie tocząca się kontrola prowadzona przez CBA z urzędu dotyczy zamówienia o wartości 6 tys. zł. To projekt, który się zakończył i okazał się bardzo przydatny w obszarze obsługi klienta. Dotyczył obszaru niezwiązanego bezpośrednio z informatyką.

Dlaczego CBA interesuje się umowami o niskiej wartości, skoro ZUS na działania teleinformatyczne wydał miliardy?

Tego nie wiem. To jest poza moją wiedzą, dlaczego akurat jedno z licznych zleceń i do tego na kwotę 6 tys. zł, jest w obszarze zainteresowania CBA. Firma, która je otrzymała, obsługiwała w swoim obszarze również inne urzędy państwowe i złożyła lepszą ofertę od dwóch innych oferentów.

Ile razy CBA zakwestionował ZUS zawarte umowy?

Tu znowu pytanie do CBA. W moim obszarze nie było takiej sytuacji.

Czy kontrola CBA ma związek z infoaferą w MSW?

Nie ma żadnego związku.

Może jednak zastanawiać to, że w ciągu dwóch miesięcy z zarządu ZUS odchodzi dwóch wiceprezesów. W styczniu wiceprezes Boryczka, teraz pan.

Trzy lata to nieprzypadkowo, często czas trwania kadencji zarządów w korporacjach, a są przecież firmy, gdzie zarządy zmieniają się dużo częściej. Już trzy lata to wystarczająco dużo czasu, żeby zrealizować zamierzenia, ale też zweryfikować swoje plany życiowe i ambicje zawodowe. Ja pracowałem w ZUS cztery lata, zrealizowałem cele, jakie przede mną stały, czas na zmianę.

Ale to odejście to jednak zaskoczenie.

O takich planach mówiłem od ponad roku. Umówiłem się na przeprowadzenie trzech głównych projektów, w tym m.in. przeprowadzenie dwóch kluczowych przetargów w trybie otwartym oraz zakończenie projektu platformy usług elektronicznych (PUE). Wszystkie zostały skutecznie wdrożone. Co więcej, PUE to jeden z nielicznych projektów w administracji publicznej, który zakończył się powodzeniem. Mamy wyniki w postaci kilkuset tysięcy regularnych użytkowników, co tydzień przybywa co najmniej kolejnych 10 tys. nowych użytkowników. PUE to realne ułatwienie dla przedsiębiorców, którzy mogą teraz całkowicie bezpłatnie i bezpiecznie rozliczać się z ZUS, operując z laptopa na służbowym biurku. Co ważne, spadło do minimum ryzyko popełnienia błędu w rozliczeniach, bo większość danych podpowiada aktywny formularz rozliczeniowy. PUE to jednak nie tylko przedsiębiorcy, ale i ubezpieczeni. 15 milionów Polaków wreszcie ma możliwość kontrolowania na bieżąco, co dzieje się z ich składkami emerytalnymi, czy mają wszystkich członków rodziny zgłoszonych do ubezpieczenia zdrowotnego itd. Dzięki tej platformie będą mogli dokonać wyboru pomiędzy ZUS a OFE.

Ale w międzyczasie były też wpadki. Ostatnia np. związana z obsługą nowego programu Płatnik.

W terminie 10–15 stycznia niespełna 60 proc. firm złożyło deklaracje z wykorzystaniem nowego Płatnik. Natomiast na początek lutego wskaźnik ten przekroczył już 95 proc. Staramy się, żeby wprowadzane przez nas rozwiązania były jak najlepsze i działały bez zarzutu, bo takie systemy jak nasze nie mają prawa się zawieszać i mylić. Przed każdą zmianą sprawdzamy wszystko gruntownie. Natomiast pamiętajmy, że skala naszych systemów oraz baz danych i wciąż zmieniające się regulacje sprawiają, że czasem te wdrożenia nie przebiegają tak gładko jak byśmy chcieli. Doszliśmy do takiego momentu, że już nie mogliśmy czekać z wydaniem nowej wersji Płatnika. Musieliśmy wprowadzić zmianę ustawy o urlopach rodzicielskich. Uruchomiliśmy ją razem z dodatkowymi mechanizmami zabezpieczającymi płatników i ZUS przed składaniem deklaracji z błędami, którego poprzednia wersja nie miała. Wydanie kolejnej wersji Płatnika było związane z koniecznością wprowadzenia dodatkowych mechanizmów weryfikujących i kontrolujących przysłane dane przez płatników. Dla dużych Płatników, 20–30 największych przedsiębiorstw, które obsługują więcej niż 30 tys. ubezpieczonych każdy, musimy stworzyć odrębną wersję programu. Przetworzenie dużej ilości danych wymaga odrębnego podejścia. Będą również kolejne wersje programu, bo przecież cały czas się zmieniają przepisy prawa.

Ale prawda jest taka, że firmy, które skorzystały z nowej wersji Płatnika miały z nim problem, nie mogły dodzwonić się na infolinię i uzyskać pomocy.

Problemów z korzystaniem z Płatnika nie było, te wspomniane, największe polskie przedsiębiorstwa już wcześniej wiedziały, że potrzebna będzie specjalna wersja oprogramowania. Co do infolinii –rozbudowaliśmy liczbę stanowisk do obsługi dzwoniących klientów. W tej chwili jest ich ponad 200 i sytuacja jest stabilna. Trzeba pamiętać, że ZUS ma coraz więcej zadań, realizowana właśnie reforma systemu emerytalnego to kolejne wielkie przedsięwzięcie, a mimo że zwracaliśmy uwagę na wyzwania związane z realizacją nowych zadań, to poziom zatrudnienia i wynagrodzeń w ZUS utrzymuje się praktycznie na stałym poziomie od lat!

Ja zachęcona państwa reklamą usiłowałam zalogować się na platformę usług elektronicznych. Bez powodzenia. To problem systemu czy tylko pojedyncza wpadka?

Na dziś mogą potwierdzić, że system działa stabilnie i jest dostępny, czego potwierdzeniem jest złożenie przez tydzień kilkadziesięciu tysięcy dokumentów. Natomiast jeśli kilkadziesiąt tysięcy ludzi loguje się tuż po obejrzeniu spotu reklamowego, to nie ma szans, żeby jakikolwiek system to wytrzymał: zawieszają się w takich wypadkach np. systemy bankowe czy operatorów telefonicznych. W tym przypadku do takiego właśnie chwilowego zawieszenia mogło dojść.

Ale może to założenie jest od podstaw złe. Dla osób starszych posługiwanie się e-administracją jest zbyt skomplikowane, natomiast młodzi oczekują innych rozwiązań. Dlaczego tworzycie rozbudowane platformy, zamiast prostych aplikacji na smartfony?

Klienci z różnych grup wiekowych czy zawodowych oczekują nowych sposobów kontaktu. Dlatego staramy się odpowiadać na potrzeby zarówno młodych zaawansowanych informatycznie, jak i też tych, którzy należą do grona, które jeszcze nie korzystają z internetu. Dla nich jest obsługa przez telefon. Kolejne wersje wydania platformy usług elektronicznych właśnie będą dostosowywały się do potrzeb różnych grup oraz będą gwarantowały najwyższy poziom bezpieczeństwa. Przygotowujemy też aplikacje na smartfony i tablety.

Kiedy będzie można z nich korzystać?

Pod koniec tego roku.

Ale czy pana odejście z ZUS nie spowoduje zawieszenia tych planów. Kto teraz zajmie się projektami teleinformatycznymi?

W ZUS jest wielu znakomitych ekspertów z obszaru IT. Najważniejsze, że wszystko jest ustawione na właściwych torach. Tak właśnie jest w kwestii reformy systemu emerytalnego. Przygotowujemy się intensywnie do przyjmowania oświadczeń w sprawie pozostania w OFE od 1 kwietnia do 31 lipca. Z kolei w październiku, zgodnie z ustawą, OFE przekaże do ZUS informację o liczbie i wartości jednostek rozrachunkowych umorzonych 3 lutego 2014 r. w odniesieniu do poszczególnych członków OFE. I na tej podstawie zakład zaewidencjonuje na subkoncie każdego ubezpieczonego odpowiednią składkę, zwaloryzuje ją 1 czerwca 2015 roku i przedstawi wszystkim ubezpieczonym, wysyłając informację o stanie konta oraz aktualizując dane na Platformie Usług Elektronicznych. To duża operacja, także informatyczna, ale będziemy do niej dobrze przygotowani, tak jak byliśmy dobrze przygotowani do innych systemowych zmian w ostatnich latach.

A kiedy może zostać wybrany nowy wiceprezes ZUS?

Ja jestem w ZUS do końca miesiąca.