Sprawa dotycząca dłużników alimentacyjnych (sygn. akt K 23/10) znalazła się na wokandzie Trybunału Konstytucyjnego po raz drugi, po tym jak 20 grudnia 2012 r. skład orzekający zdecydował o bezterminowym odroczeniu jej rozpatrzenia oraz postanowił wystąpić do prezesa TK o zajęcie się nią w pełnym składzie 15 sędziów.

Wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją art. 5 ust. 3b ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1228 z późn. zm.) złożył w 2010 r. prokurator generalny. Zgodnie z tym przepisem, po tym jak decyzja o uznaniu dłużnika za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych stanie się ostateczna, gmina, która ją wydała, kieruje wniosek do starosty o zatrzymanie niesolidnemu rodzicowi prawa jazdy.

W opinii prokuratora generalnego stosowana przez samorządy procedura nie zachowuje adekwatnego związku z celem, któremu służy, czyli zwiększeniem skuteczności egzekucji alimentów. Podkreśla też, że prawo jazdy jest dokumentem potwierdzającym umiejętność prowadzenia pojazdów, co może mieć istotne znaczenie przy poszukiwaniu bądź wykonywaniu określonej pracy. Jego zatrzymanie może więc wpłynąć na brak możliwości zarobkowych osoby zobowiązanej do alimentacji.

Wniosek prokuratora generalnego został złożony po tym, jak TK już raz wypowiedział się w kwestii odbierania prawa jazdy dłużnikom, uznając je za działanie niezgodne z konstytucją. Nie oznaczało to jednak, że gminy przestały stosować to narzędzie, bo zostało ono powtórzone we wspomnianej ustawie z 7 września 2007 r., podczas gdy wyrok dotyczył nieobowiązującej już w momencie jego ogłaszania zaliczki alimentacyjnej. Z tego powodu prokurator chce więc wyeliminować samą instytucję zatrzymania prawa jazdy z porządku prawnego, bez względu na sposób uregulowania trybu jego zatrzymania i zwrotu. Ta zaś została przez Sejm zmieniona właśnie po pierwszym wyroku TK.

W wyniku przeprowadzonej nowelizacji gmina najpierw wydaje wobec dłużnika decyzję uznającą go za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych, od której może się on odwołać. Dodatkowo nie może jej wydać, jeżeli płacił on minimum połowę należności w okresie ostatnich sześciu miesięcy.

– Będzie to ważne rozstrzygnięcie, bo część organów odwoławczych uważa, że dłużnicy, z powodu wcześniejszego wyroku TK, nie powinni tracić tego dokumentu – wskazuje Halina Pietrzykowska, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Białymstoku.