Tymczasem po wyroku pozostaje wrażenie, że sędziowie postanowili zatrzymać się w połowie drogi. Może świadczyć o tym chociażby niewskazanie konkretnego terminu, jaki Sejm ma na wprowadzenie niezbędnych zmian, oraz brak jednoznacznego określenia, czy ustawa powinna uregulować też kwestię zaległych świadczeń.

Oczywiście to rolą rządu i posłów, a nie trybunału jest teraz przygotowanie odpowiednich zmian niwelujących negatywne skutki obowiązywania wadliwych przepisów. Jednak jednoznaczne w swojej wymowie orzeczenie sędziów mogłoby w tym pomóc. Tymczasem stało się wręcz odwrotnie, bo wyrok TK jeszcze bardziej gmatwa i tak skomplikowaną już sytuację opiekunów. Poskładanie świadczeniowej układanki, która jednocześnie uwzględniałaby możliwości finansowe budżetu państwa, wprowadzała skuteczną ochronę przed nadużywaniem wsparcia oraz spełniała oczekiwania osób zajmujących się niepełnosprawnymi członkami rodziny, wydaje się więc być misją niemożliwą do wykonania.

To wszystko oznacza też, że w najbliższych miesiącach nie ustąpi gorączkowa atmosfera, która już teraz towarzyszy dyskusji nad nowymi propozycjami rządu uzależniającymi uzyskanie świadczenia pielęgnacyjnego od pięciostopniowej skali niesamodzielności. Pewne jest tylko jedno: jakikolwiek projekt nowelizacji zostanie przyjęty i tak nie zadowoli wszystkich. Nie można więc wykluczyć, że z nowymi zasadami przyznawania świadczeń ponownie będzie musiał się zmierzyć trybunał.