Firma wysłała na 12 miesięcy kilku pracowników zatrudnionych w Polsce na budowę w Belgii. Osoby te nadal podlegały ubezpieczeniu w ZUS, gdzie były odprowadzane składki. Przedsiębiorca posiadał także decyzję ZUS stwierdzającą, że wobec pracowników pracujących na budowie w kraju UE mają zastosowanie polskie przepisy. Kwestią sporną była wysokość składek. Spółka odprowadzała je od płacy minimalnej. Pozostałą część wynagrodzenia pracownicy dostawali w formie diet. Na to nie zgodził się ZUS. Zainteresowany odwołał się, ale przegrał sprawę zarówno w I, jak i II instancji. Firma wniosła kasację do Sądu Najwyższego, który uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej wysokości odprowadzanych składek.

Sędziowie Sądu Najwyższego wskazali, że w tym przypadku nie można mówić o podróży służbowej. Zgodnie z art. 77 5 par. 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.) ma ona charakter incydentalny, tymczasowy i krótkotrwały. W tej sprawie uchwałę podjęło siedmiu sędziów SN (19 listopada 2008 r., sygn. akt II PZP 11/08).

Problemem jest jednak kwota składek do zapłacenia. Zgodnie z ustawą z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.) podstawą do ustalania wysokości składek płaconych za pracownika jest przychód w rozumieniu PIT. Ale część przychodów można odliczyć. Wyjątki określa rozporządzenie ministra pracy i polityki socjalnej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (Dz.U. nr 161, poz. 1106 z późn. zm.). Zgodnie z nim z opłacania składek są zwolnione nie tylko diety, ale także część wynagrodzenia pracowników zatrudnionych za granicą u polskich pracodawców w wysokości równowartości diety przysługującej z tytułu podróży służbowych poza granicami kraju. Przepis ten jednak zawiera zastrzeżenie, że tak ustalony miesięczny przychód tych osób stanowiący podstawę wymiaru składek nie może być niższy od kwoty przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy, określonego w ustawie budżetowej.

Okazuje się, że ZUS stosuje własną interpretację prawa polegającą na podwyższaniu podstawy wymiaru składek właśnie do tej kwoty.

– Nie można tego zrozumieć, nie ma tego bowiem w przepisach – tłumaczyła powody uchylenia zaskarżanego wyroku Jolanta Strusińska-Żukowska, sędzia sprawozdawca SN.

ORZECZNICTWO: Wyrok Sądu Najwyższego z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 204/13.