Szkoła wyższa wpisana do rejestru uczelni niepublicznych podpisała z jednym z wykładowców umowę o wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów. Ich treść miała być dostosowana do kierunku studiów, efektów kształcenia oraz poziomu wiedzy studentów. Od tej umowy o dzieło uczelnia nie płaciła składek. ZUS uznał jednak, że naukowiec musi podlegać ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnemu jako osoba faktycznie wykonująca pracę agencyjną, umowę-zlecenie lub o świadczenie usług. Argumentem za opłaceniem składek było to, że praca polegająca na prowadzeniu wykładów jest wykonywana w siedzibie placówki zamawiającej dzieło.

Uczelnia odwołała się od tej decyzji. Sąd I instancji przyznał jej rację, ale apelacyjny przychylił się do opinii ZUS. Szkoła złożyła więc kasację.

Sąd Najwyższy uznał zasadność tej skargi, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Sędziowie wskazali, że umowa o dzieło jest kwalifikowana jako zobowiązanie rezultatu i odróżniana od zobowiązań starannego działania. Elementem konstrukcyjnym tego kontraktu jest wykonanie oznaczonego dzieła. Starania przyjmującego takie zamówienie mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać rzeczy, ale jest także możliwe, aby miało ono charakter niematerialny. Postanowienie w takiej sprawie SN wydał już wcześniej (9 października 2012 r., sygn. akt II UK 125/12).

W omawianym wyroku wskazano, że w przypadku kiedy przedmiotem kontraktu jest utwór naukowy chroniony prawem autorskim, jego zamówieniu tradycyjnie odpowiada umowa o dzieło. Utwór zaś staje się przedmiotem prawa autorskiego od chwili, w której przybiera jakąkolwiek postać, chociażby nietrwałą, jednakże na tyle stabilną, aby cechy i treść utworu powodowały właściwy mu efekt (wyrok SN z 18 czerwca 2003 r., sygn. akt II CKN 269/01).

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt II UK 26/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia