W świetle przepisów kodeksu pracy prawo pracownika ojca wychowującego dziecko do podstawowego urlopu macierzyńskiego (i odpowiednio zasiłku macierzyńskiego) nie jest samoistne, ale powiązane z macierzyńskim matki. Wynika to z tego, że ojciec może wykorzystać jego część po rezygnacji matki (tj. po 14 tygodniach podstawowego obligatoryjnego urlopu) albo w przypadku jej hospitalizacji. Tak stanowi artykuł 180 par. 5 oraz 61 k.p. Jeżeli więc matka dziecka nie pracuje i tym samym w ogóle nie ma prawa do urlopu macierzyńskiego, drugi rodzic nie będzie mógł przejąć dostępnej mu części tego świadczenia u swojego pracodawcy. Będzie miał natomiast takie uprawnienie, w przypadku gdy matka jest uprawniona do zasiłku macierzyńskiego na innej podstawie niż zatrudnienie w ramach stosunku pracy, np. samozatrudnienia lub umowy cywilnoprawnej. Tak wynika z art. 29 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Pomimo pewnych wątpliwości (prawo przyznane jest obojgu rodzicom), brak podstawowego urlopu macierzyńskiego matki dziecka spowoduje, że dla pracownika ojca wychowującego potomka nie będą dostępne również dodatkowy urlop macierzyński oraz ten rodzicielski. Stanowią one bowiem kontynuację pierwotnego uprawnienia matki w tym zakresie.

Ojciec będzie mógł jednak skorzystać z urlopu ojcowskiego, okolicznościowego w związku z urodzeniem dziecka czy też wychowawczego (po spełnieniu warunku 6-miesięcznego okresu zatrudnienia), które nie są uwarunkowane pozostawaniem jego partnerki w zatrudnieniu.