statystyki

To urzędy pracy kreują biznes w Polsce. Wkrótce nie będzie na to pieniędzy

autor: Janusz K. Kowalski09.10.2013, 07:25; Aktualizacja: 09.10.2013, 09:31
Jak urzędy pracy kreują biznes

Jak urzędy pracy kreują biznesźródło: DGP

Co dziewiąte przedsiębiorstwo zarejestrowane w pierwszym półroczu 2013 r. powstało dzięki środkom pozyskanym z urzędu pracy. W praktyce zatem biznesy zakładają bezrobotni za pieniądze przedsiębiorców, które wpływają do Funduszu Pracy. W tym roku z dotacji urzędów pracy na rozpoczęcie działalności gospodarczej może skorzystać ok. 35 tys. bezrobotnych – wynika z szacunków DGP. To o blisko 5 tys. mniej niż rok temu.

reklama


reklama


W pierwszym półroczu zarejestrowano w Polsce 189,6 tys. firm. Wśród nich było blisko 22 tys. założonych przez bezrobotnych, którzy uzyskali dotacje z urzędów pracy na rozpoczęcie działalności gospodarczej.

To naturalne, bo wsparcie dla osób bez zajęcia, które mają pomysł na własny biznes, jest znaczne. Bezrobotny może uzyskać maksymalnie sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia – w tym roku ok. 22 tys. zł. Od 2005 r. z tej możliwości skorzystało już blisko 400 tys. bezrobotnych. Na ten cel poszło prawie 6,1 mld zł.

– Warto było wydać te pieniądze. Dzięki temu kilkaset tysięcy osób wyrwało się z bezrobocia. Stworzyło miejsce pracy dla siebie, a czasem także dla innych – mówi prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Tak było np. z Anną Taraszkiewicz z Prabut w woj. pomorskim. Pracowała przy produkcji kabli na umowie terminowej. Po tym jak urodziła dziecko, jej umowa nie została przedłużona. – Przez dwa lata byłam bezrobotna. Nie poddałam się, dostrzegłam szansę we własnym biznesie – mówi Taraszkiewicz. Postanowiła produkować m.in. tuleje papierowe do kas fiskalnych i tuby do pakowania plakatów. W 2006 r. dostała dotację z urzędu pracy. Dołożyła rodzinne oszczędności i otworzyła własną firmę. Znaleźli się klienci. Urząd pracy przekazał jej pieniądze na wyposażenie miejsc pracy w zamian za zatrudnienie bezrobotnych. Dziś pani Anna zatrudnia trzech pracowników.

– Najczęściej bezrobotni tworzą firmy handlowe, budowlane, fryzjerskie, kosmetyczne, transportowe – twierdzi Zdzisław Szramowski, dyrektor PUP w Ostródzie. Ich żywotność jest wysoka.

Z badań przeprowadzonych w 2011 r. wynika, że z firm utworzonych w okresie 2008–2011 trzy lata przetrwało 85 proc. To świetny wynik. Wśród ogółu firm już po pierwszym roku upada ok. 23 proc.

Wkrótce będzie mniej dopłat, bo skurczyła się kwota zaplanowana na ten cel – o 86 mln do 600 mln zł.

Tymczasem firmy powstałe dzięki dotacjom z pośredniaków są na ogół trwalsze niż rejestrowane bez tego wsparcia. – Głównie dlatego, że przed przyznaniem dotacji sprawdzamy kwalifikacje bezrobotnych i ich doświadczenie zawodowe. Muszą też przygotować biznesplan oceniany przez specjalistów – ocenia Zdzisław Szramowski, dyrektor PUP w Ostródzie. Biznes jest więc na ogół przemyślany. Ponadto bezrobotny, który ma pomysł na pracę na własny rachunek, musi ukończyć kurs, na którym uczy się od podstaw bycia przedsiębiorcą. Trzeba jednak pamiętać, że statystykę przeżywalności firm tworzonych z udziałem dotacji zawyżają jednak nieco rozwiązania prawne. Zgodnie z przepisami bezrobotny, który stworzył firmę z dotacją, musiałby ją zwrócić, gdyby zawiesił działalność przed upływem 12 miesięcy.

Nie potwierdziły się informacje, że od przyszłego roku dotacje dla bezrobotnych zastąpią nisko oprocentowane pożyczki. W projekcie ustawy budżetowej na 2014 r. przewidziano 584 mln zł na podejmowanie przez bezrobotnych działalności gospodarczej. Trwają z kolei prace nad nowelizacją ustawy o zatrudnieniu, która umożliwiałaby zaciąganie przez osoby bez zajęcia pożyczek na rozpoczęcie własnego biznesu w wysokości dwudziestokrotności przeciętnego wynagrodzenia, których okres spłaty trwałby maksymalnie siedem lat.

Obecne dotacje udzielane przez pośredniaki bezrobotnym pochodzą z Funduszu Pracy. Tworzy się go głównie z obowiązkowych składek odprowadzanych przez pracodawców za osoby podlegające ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu oraz m.in. ze środków Unii Europejskiej. Według szacunków prof. Mieczysława Kabaja z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych fundusz ma obecnie nadwyżkę w wysokości 7–8 mld zł. – Środki te są jednak zamrożone przez resort finansów, który tłumaczy swoją decyzję trudną sytuacją finansów publicznych – podkreśla prof. Kabaj. Dodaje, że według badań około 10 proc. Polaków jest zdolnych do tworzenia własnego biznesu. Wobec tego spośród około 2 mln bezrobotnych aż 200 tys. mogłoby rozpocząć pracę na własny rachunek.

Prowadzisz firmę? Opisz nam swoją historię i wygraj udział w elitarnej debacie! Weź udział w konkursie „Moja droga do wolności gospodarczej” i podziel się z nami swoimi doświadczeniami. Szczegóły tutaj.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Marek(2013-10-09 08:30) Odpowiedz 00

    Kto tak dostaje pieniądze z Urzędu Pracy śmieszne żeby było prawdziwe. I kto w tych czasach łapie się za biznes jak wszystko utyka A LUDZIE NIE MAJA KASY .grunt TO DOBRE SAMOPOCZUCIE

  • z(2013-10-09 08:36) Odpowiedz 00

    Żeby dać jednej osobie z PUP kasę na firmę trzeba zabrać kasę ( składka na FP ) około 300 innym firmom, które będą wolniej się rozwijać.

  • nn(2013-10-09 08:46) Odpowiedz 00

    Nie tak jest to do końca, ponieważ dotacje przyznaje się na odkupienie przez bezrobotnego firmy, która jest już na rynku, a komisja nie ma tu nic do gadania-działa poparcie?, a dotacje winne być wydawane na nowe innowacyjne pomysły tak jak w przypadku tej pani, a nie po znajomości.

  • zofia(2013-10-09 08:45) Odpowiedz 00

    Zgadzam się w całości z tekstem.Warto wydać pieniądze na pomoc na rozpoczęcie działalności gospodarczej przez osoby bezrobotne.Osoby bezrobotne,które uzyskują pomoc-dotację z Powiatowych Urzędów Pracy na ten cel.Jest to wysoki wskażnik efektywności aktywizacji bezrobotnych.Ministrerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie powinno nic tu zmieniać.Uczestniczę w problemie bezrobocia od lat z naszejn organizacji pozarządowej wysłaliśmy list-pismo co do zmian w ustawie ''o promacji zatrudnienia...'' między innymi sygnalizowalismy też ten postulat.Aktywni

  • michal(2013-10-09 09:05) Odpowiedz 00

    Szkoda, że w artykule nie wspomniano nic o liczbie bankructw takich firm zakładanych przez ludzi z nikąd. Każdy by chciał darmową kasę, ale tylko ci ludzie, którym zabiera się te pieniądze, żeby dać innym, wiedzą jak nimi obracać.

  • Michał(2013-10-09 09:18) Odpowiedz 00

    Z tą patologią trzeba jak najszybciej skończyć albo zmodyfikować zasady. Urzędy pracy każą firmę trzymać przez rok, a potem można biznes zamknąć. Lepiej żeby było mniej dotacji ale żeby były trafniej rozdzielane. Wystarczyłoby zmienić zasadę, że firma ma się utrzymać przez przynajmniej trzy lata. Wielu firmom po dwóch latach niskiego ZUS-u nagle przestaje się biznes kręcić. Jak przetrwają rok wysokiego ZUS-u to na pewno dalej też dadzą sobie radę.

  • space(2013-10-09 09:25) Odpowiedz 00

    "Głównie dlatego, że przed przyznaniem dotacji sprawdzamy kwalifikacje bezrobotnych i ich doświadczenie zawodowe. Muszą też przygotować biznesplan oceniany przez specjalistów"- gó-no prawda PUP przyjmuje tylko tyle wniosków ile jest kasy do rozdania, nie bada szansy powodzenia biznesu, nie bada kwalifikacji tylko przegląda biznesplan. Wiele firm po pierwszym roku upada lub po dwóch jak przechodzą na pełny ZUS.

  • Pojedynczy Obywatel(2013-10-09 09:31) Odpowiedz 00

    Jak czyta się tekst, to "cuchnie PRL-em". III RP z należytą starannością zabiera pieniądze tym, co dają pracę (zatrudniają pracowników) i daje tym, którzy pracy nie mają, ale mogą zostać Jednoosobowymi Pitowymi Kapitalistami na sterydach PUP. W praktyce pojawia się wiele ciekawych pytań: 1) Czy "na sterydy" starcza wszystkim, którzy chcą na swoje, czy dostaje je tylko część ? (Jeżeli dostają je wszyscy, to OK!, ale jeżeli tylko część to KTO - Czarny Piotruś Pan, czy Biało-Czerwony Mikołaj); 2) Czy zabieranie pieniędzy tym, co zatrudniają nie wpływa na to, że zmniejszają zatrudnienie ? 3) Czy III RP będzie miała szanse zaistnieć na Rynku Światowym, a nawet EU, gdy będzie w niej 15 milionów jednoosobowych firmy ? (Tak na marginesie w Niemczech mała firma rodzinna często zatrudnia 500 pracowników). 4) Czy ktoś zadał sobie trud, aby sprawdzić, co by było, gdyby nie było funduszy "na sterydy" i dla tych, którzy je dzielą i gdyby ta forsa została u tych, co umieją/umieli zbudować za swoje pieniadze firmy i zatrudniać normalnych pracowników...

  • monek(2013-10-09 09:46) Odpowiedz 00

    A jak długo te nowo powstałe firmy działały?

  • zzz(2013-10-09 09:55) Odpowiedz 00

    A może taka opowiastka. Jest sobie firma X, która zatrudniła wyrotowanego z uczelni niedoszłego doktora. Był całkiem pracowitym pracownikiem. Przez dziesięć lat obsługiwał dobrze klientów - sprzedawał (jako pracownik kasy fiskalne/był dedykownym serwisantem). Firma X płaciła mu źle, bo to Polska_B, ale od jego płacy odprowadzała co miesiąc 1800-1900 zł (do NFZ i ZUS) i nagle pracownik (!) wypowiedział umowę o pracę i założył konkurencyjną firmę. Bez żadnych problemów (co jest dość oczywiste, wcześniej dobrze ich obsługiwał) przejął klientów firmy X i za to został nagrodzony przez III RP preferencyjną (na dwa lata opłatą na ZUS) 500 zł. Jako, PIT-owy kapitalista jest do dyspozycji swoich klientów 24godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu i Oni są z tego zadowoleni, bo mniej ich ta obsługa kosztuje niż wczesniej ... cud..

  • jura(2013-10-09 10:50) Odpowiedz 00

    Jezeli po roku firma padnie to i tak jej właściciel nauczy się o kapitaliżmie więcej niż przez wszystkie lata przesiwdziane w szkole.Dowie się że pieniadze nie leżą na kazdej ulicy.Malkontenci niech przyjmą do wiadomości że poza PUP nikt nie pomaga w budowaniu kapitalizmu.

  • mark(2013-10-09 12:03) Odpowiedz 00

    Najgorsze jest, że przeważnie są to pieniądze wyrzucone w błoto. O przyznaniu środków decydują przecież urzędnicy, czyli ludzie, którzy w 99% nigdy żadnej firmy nie prowadzili i pojęcie biznesie mają jedynie teoretyczne. Tacy ludzie nie potrafią prawidłowo ocenić czy dany pomysł na biznes ma możliwość "zaskoczenia", bo się na tym nie znają. Efekt jest taki, że idą po najmniejszej linii oporu i dają dotację na biznes typu salon fryzjerski, a np.w danym powiecie jest już 300 fryzjerów, którzy ledwo zipią. Później jak kończą się dotację to taki ex-bezrobotny pseudoprzedsiebiorca najczęściej zostaje w nogą w nocniku i komornikiem.

  • Tamara(2013-10-09 20:28) Odpowiedz 00

    Tendencyjny artykuł, który z uporem chwali pomysły urzędników na zmniejszenie bezrobocia. W Polsce trzeba natychmiast obniżyć ZUS i podatki dla małych przedsiębiorstw. One natychmiast zaczną zatrudniać pracowników, bo są to w większości stabilne przedsiębiorstwa jeśli oczywiście pracują na rynku od kilku lat. Przykład: miałam firmę mała, która zatrudniała (sukcesywnie rozwijając swoją działalność przez kilka lat) 6 osób na cały etat, 4 osób na umowy zlecenie + 2 zewnętrzne firmy usługowe. Po zmianach w ostatnich latach, czyli podniesieniu podatków, ciągłym podwyższaniu składek ZUS, podatku miejskiego i lokalowego, płacy minimalnej, od której nalicza się inne obciążenia, rosnące ceny gazu, prądu, telefonów itp. mediów, zrezygnowałam z 1 firmy zewnętrznej, z zatrudnionych na etat pozostało 4 osób, w tym 2 osoby są zatrudniona na pół etatu, a z umów została tylko 1 osoba. biura terenowe zlikwidowałam, więc 3 osoby straciły wynajmującego. I co tu się cieszyć z milionów wydanych na 40 tys. bezrobotnych jak zła polityka państwa doprowadziła do zwijania przez mnie działalności. Musiałam zwalniać ludzi, bo zaległości w ZUS i Urzędzie Skarbowym doprowadzają mnie do bankructwa. Trudności z budżetem nie usprawiedliwiają podnoszenia wszystkiego, bo wtedy rosną ceny wszędzie, a zmniejsza się liczba klientów i nie ma popytu wewnętrznego. Zaznaczam, że durny pomysł pomocy dla bezrobotnych spowodował, ze w moim mieście otworzyło się nagle 6 takich samych podmiotów jak mój. Jak będzie dalej? Widzę to czarno, bo już w momencie otwierania drastycznie obniżają ceny usług oraz stosują nieciekawe praktyki aby odebrać klientów nam starym firmom, których było 4. Jak zauważyłam nowe podmioty niechętnie zatrudniają, a my starsze, żeby stać się konkurencyjni zwalniamy pracowników. Nowy właściciel firemki jest tak niedouczony, że nie zdaje sobie sprawy, iż opuszczając ceny poniżej kosztów utrzymania za kilka miesięcy nie będzie miał na przetrwanie. Należy natychmiast zaprzestać dotowania tych pseudo przedsiębiorców, a pieniądze skierować na dofinansowanie działania starszych firm, które powstały z własnych pomysłów i środków.

  • Maca(2013-10-10 00:02) Odpowiedz 00

    Te zasady rozdzielania pieniędzy muszą być bardziej przejrzyste, rzeczywiście nie powinno dochodzić do sytuacji, że daje się pieniądze na otwarcie kolejnego salonu fryzjerskiego, skoro w rejonie jest ich już np. trzysta. Trzeba brać pod uwagę nie tylko biznesplan, ale i innowacyjność biznesu, wkład własny czy zaplecze techniczne i lokalowe. Pomysł na biznes powinien być na tyle oryginalny i wszechstronny, że z łatwością będzie można wejść z nim także na szerszy rynek, a nie tylko ograniczać się do działalności w jednym regionie. Wiadomo, początki zawsze są trudne, dlatego ważna jest też promocja, trzeba zainwestować w reklamę, stronę internetową, wizytówkę w bazach firmowych typu panorama firm, żeby ludzie znaleźli firmę w sieci czy w papierowych katalogach. Poza tym trzeba szukać takich form działalności, które będą pożądane i poszukiwane przez klientów, a z pewnością kolejny salon fryzjerski taki nie będzie. Kreatywność przede wszystkim.

  • yaceK(2013-10-14 13:14) Odpowiedz 00

    Absolutnie zgadzam się z Michałem poz.6! Minimalny okres trwania firmy to 3 lata, jeśli tego czasu nie przetrzyma firma, to jej właściciel powinien proporcjonalnie do okresu działania zwrócić część dotacji. Ostudizłoby to zapędy wielu osób do pozyskania dość "łatwych" pieniędzy na doposażenie siebie w dośc drogi sprzęt i samochody.
    Dodatkowo chciałbym spytać autora artykułu o to, czy sprawdził strukturę srodków Funduszu Pracy - ile z tych pieniędzy pochodzi z EFS a ile faktycznie z budżetu państwa.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane