Dodatek energetyczny, bo taką nazwę nosi ta nowa forma wsparcia, wprowadziła ustawa z 26 lipca 2013 r. o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 984). Świadczenie to ma przysługiwać odbiorcom wrażliwym energii elektrycznej, do których zgodnie z zawartą w przepisach definicją należą osoby otrzymujące dodatek mieszkaniowy.

Przyznawaniem dodatku mają się zająć gminy jako zadaniem zleconym, finansowanym przez budżet państwa. W większości z nich nie została jeszcze podjęta decyzja o tym, który organ będzie prowadził postępowania w tej sprawie, ale w wielu z nich obowiązek ten zostanie powierzony ośrodkom pomocy społecznej.

– W związku z tym, że przyznajemy już dodatki mieszkaniowe, również to nowe zadanie zostanie nam przydzielone – mówi Danuta Bojarska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Stargardzie Szczecińskim.

Wysokość dodatku, uwzględniająca środki przewidziane na ten cel w budżecie państwa na dany rok, będzie określana przez ministra gospodarki. Obwieszczenie w tej sprawie ma się ukazywać w terminie do 30 kwietnia każdego roku i obowiązywać przez kolejne 12 miesięcy. W tym roku wyjątkowo ogłoszenie ukaże się do końca listopada, a zawarta w nim kwota będzie stosowana od stycznia do kwietnia 2014 r.

Nowe świadczenie będzie wypłacane do 10. dnia miesiąca, w wysokości jednej dwunastej kwoty wskazanej w obwieszczeniu. Aby otrzymać dodatek energetyczny, trzeba będzie złożyć wniosek oraz dołączyć do niego kopię umowy kompleksowej lub tej dotyczącej sprzedaży energii elektrycznej.

– W przeciwieństwie do dodatku mieszkaniowego przepisy nie określają wzoru formularza, który trzeba będzie złożyć przy tym nowym świadczeniu. Opracujemy więc odpowiedni druk – wskazuje Damian Napierała, kierownik działu świadczeń Poznańskiego Centrum Świadczeń.

Na realizację nowego zadania gminy będą otrzymywać dotację celową z budżetu państwa, która ma wynosić 2 proc. łącznej kwoty przekazanej na wypłatę dodatków energetycznych.

– Nowe wsparcie nie będzie wysokie, stąd i pieniądze przeznaczone na jego obsługę mogą się okazać zbyt niskie w porównaniu z rzeczywistym kosztem postępowań – uważa Danuta Bojarska.