Urzędnicy unijni zamiast wydać opinię, wciąż jednak próbują zrozumieć polski system. Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wpłynęły w ubiegłym tygodniu kolejne pytania przygotowane przez Dyrekcję Generalną ds. Konkurencji Komisji Europejskiej w sprawie zasad pomocy państwa firmom pragnącym skorzystać z ustawy umorzeniowej.

– Komisja pyta, w jaki sposób opłacane są składki za pracowników, oraz prosi o potwierdzenie, że umorzeniem objęte będą składki z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej – wyjaśnia Agnieszka Majchrzak z departamentu współpracy z zagranicą i komunikacji społecznej UOKiK.

Sprawa ciągnie się od lutego, kiedy rząd złożył wniosek o notyfikację ustawy umorzeniowej dla przedsiębiorców. Dokument ten oficjalnie wpłynął do Komisji Europejskiej 11 lutego. Prawie dwa miesiące Bruksela analizowała przesłaną ustawę. Lista kilkunastu pytań została przekazana polskiej stronie 25 kwietnia. Teraz okazało się, że odpowiedzi przygotowane przez rząd były niewystarczające.

– To może nie być ostatnia lista pytań do strony polskiej. Nie ma bowiem żadnych zasad dotyczących tego, jak długo taka sprawa może być wyjaśniana przez komisję – ostrzega Krzysztof Pater, ekspert ubezpieczeniowy, były minister polityki społecznej, członek Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.

Polska ma teraz miesiąc na odpowiedzi, a przez następne dwa miesiące unijni urzędnicy będą się nad nimi zastanawiać.

Abolicja ZUS

Abolicja ZUS

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Trudne przepisy

Chodzi o ustawę z 9 listopada 2012 r. o umorzeniu należności powstałych z tytułu nieopłaconych składek przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność (Dz.U. z 2012 r. poz. 1551). Na jej podstawie, poczynając od 15 stycznia 2013 r., osoby zalegające z wpłatami na ZUS za okres od 1 stycznia 1999 r. do 28 lutego 2009 r. mogą składać wnioski o umorzenie. Według Mirosławy Boryczki, wiceprezesa zarządu ZUS, tylko w ciągu pierwszych 4,5 miesiąca obowiązywania tej ustawy do zakładu wpłynęło 58,8 tys. wniosków o umorzenie zaległości. Najwięcej, bo 44,5 tys. spraw, dotyczy osób, które już nie prowadzą działalności gospodarczej. ZUS ujawnia, że średnia kwota zadłużenia na jedną decyzję wynosi 4335 zł, czyli jest dwa razy większa, niż to wynikało z zapowiedzi polskiego rządu.

– Zgłaszają się do nas osoby, których do tej pory niespłacony dług wobec ZUS wynosi nawet 100 tys. zł. I takim osobom trzeba pomóc wyjść z pułapki, w jaką wpadły z winy polskiego państwa – wyjaśnia Dorota Wolicka, dyrektor biura interwencji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Dodaje, że kwestię zmian przepisów należy wyjaśnić urzędnikom z Brukseli.

Pytania do pytań

– Pytania skierowane od komisji niewiele mają wspólnego z wcześniejszymi odpowiedziami. Z ich treści raczej można sądzić, że osoby odpowiedzialne za wydanie decyzji próbują zrozumieć polski system ubezpieczeniowy – wskazuje Krzysztof Pater.

Komisja chce się dowiedzieć, dlaczego wśród beneficjentów znajdują się osoby wykonujące prace w rolnictwie, leśnictwie oraz czerpiące korzyści z łowiectwa i rybactwa, skoro ustawie umorzeniowej mają podlegać osoby prowadzące pozarolnicza działalność gospodarczą. Z tego powodu pojawiło się kolejne pytanie dotyczące zasad ustalania wysokości składek na różne ubezpieczenia w zależności od formy prawnej firmy. Unijnych urzędników intryguje kwestia, czy z ustawy umorzeniowej skorzystają akcjonariusze i dyrektorzy spółek prowadzący pozarolniczą działalność. Wymagają też wyjaśnienia, czy dług wobec ZUS zostanie darowany osobom współpracującym z prowadzącymi działalność i na jakich zasadach skorzystają one z ulgi.

Wątpliwości Brukseli dotyczą także sposobu likwidowania długu wobec osób, które płacą składki nie tylko z tytułu prowadzenia firmy, lecz także wykonują prace na podstawie umowy-zlecenia, o pracę czy umowy agencyjnej.