– W ten sposób realizujemy zobowiązanie złożone w połowie marca w czasie obrad komisji – wyjaśnia Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Przesłany dokument to efekt prac rządu, związków zawodowych oraz pracodawców nad przygotowanym przez NSZZ „Solidarność” projektem ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Impulsem dla związkowców, żeby domagać się oskładkowania wszystkich zleceń, była groźba wypłaty w przyszłości niskich emerytur osób zatrudnionych na ich podstawie.

To projekt „Solidarności” będzie podstawą do dalszych prac w komisji trójstronnej. Pierwsze spotkanie w tej sprawie odbędzie się 29 maja. Po zaakceptowaniu przez wszystkie strony dialogu zaproponowanych rozwiązań trafi on ponownie do resortu pracy. Po naniesieniu poprawek MPiPS przeprowadzi konsultacje oraz uzgodnienia międzyresortowe. – Dopiero po zebraniu uwag do tak przygotowanego projektu, po odbyciu dalszych dyskusji w komisji trójstronnej, trafi on na posiedzenie rządu – wyjaśnia Marek Bucior.

Projekt ustawy zakłada, że nowe rozwiązania wejdą w życie z pierwszym dniem miesiąca po upływie trzech miesięcy od dnia ich ogłoszenia.

Nowe rozwiązania zakładają rozszerzenie kręgu osób obowiązkowo ubezpieczonych.

– Początkowo „Solidarność” proponowała, aby składki emerytalne i rentowe obowiązkowo płaciły tylko osoby zasiadające w radach nadzorczych, które nie mają żadnego innego tytułu do ubezpieczenia – wyjaśnia Andrzej Strębski z zespołu polityki społecznej, ubezpieczeń i rynku pracy w OPZZ.

Po burzliwej dyskusji przyjęto rozwiązanie, które zakłada, że wszystkie osoby zasiadające w radach nadzorczych będą musiały odprowadzać składki z tego tytułu. I to bez względu na posiadanie innego tytułu do ubezpieczeń. Składki będą musiały także płacić osoby nadzorujące firmy, które pobierają emerytury lub renty. Podstawą opłacania będzie przychód uzyskiwany z tytułu wykonywania funkcji w radach nadzorczych. W takiej sytuacji płatnikiem byłaby sama rada.

Wpływy z tego tytułu nie będą małe. Jak policzyło MPiPS, osób zasiadających w radach nadzorczych niemających żadnego tytułu do ubezpieczenia emerytalnego i rentowego jest w sumie 20,1 tys., z kolei 29 tys. członków takich rad miało jeszcze inny tytuł do ubezpieczenia.

Firmy, obawiając się problemów finansowych związanych z ponoszeniem nowych obciążeń, zgodziły się, aby składki były płacone tylko do czasu przekroczenia ustalonej kwoty. Partnerzy społeczni uznali, że kumulowanie tytułów do ubezpieczenia społecznego będzie miało miejsce do czasu, gdy podstawa wymiaru osiągnie minimalne wynagrodzenie. Powyżej tej kwoty (obecnie jest to 1,6 tys. zł) nie będzie już obowiązku odprowadzania składek.

Projekt ustawy także reguluje zasady opłacania składek w przypadku zbiegu ubezpieczeń z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej z umową-zleceniem lub o pracę nakładczą.

Etap legislacyjny

Projekt trafił do konsultacji