statystyki

ZUS uderza składkami w szkoleniowców

autor: Bożena Wiktorowska17.05.2013, 06:57; Aktualizacja: 17.05.2013, 07:59
Zasady kontrolowania firm przez ZUS

Zasady kontrolowania firm przez ZUSźródło: DGP

Premier Donald Tusk wielokrotnie przekonywał Polaków, że rząd nie planuje oskładkowania umów o dzieło. Jeszcze w marcu przedstawiciel rządu zasiadający w zespole ubezpieczeń społecznych Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych potwierdził, że ubezpieczenie wykonawcy dzieła nie pasuje do systemu ubezpieczeń społecznych. A to dlatego, że jest to umowa rezultatu, której istotą jest osiągnięcie określonego zindywidualizowanego efektu w postaci materialnej lub niematerialnej.

Reklama


Reklama


Kiedy padały te zapewnienia, ZUS prowadził kontrolę jednej z firm szkoleniowych, kwestionując zawarte przez nią umowy o dzieło. I to za okres pięciu lat wstecz. Inspektor ZUS uznał bowiem, że osoby szkolące powinny być zatrudnione na podstawie umów-zleceń. Od każdej wypłaconej złotówki powinny być zaś zapłacone składki oraz odsetki od zaległości.

Naruszona swoboda

– Doszło do sytuacji skandalicznej. ZUS zaingerował w umowę zawartą zgodnie z prawem między firmą a wykonawcą. Została naruszona swoboda działalności gospodarczej – wskazuje Dorota Wolicka, dyrektor Biura Interwencji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Kontrola przeprowadzona przez ZUS może mieć poważne konsekwencje dla całej branży szkoleniowej.

– Już w przeszłości były przypadki, że najpierw ZUS testował możliwość obciążania składkami tylko jedną firmę. Następnie czekano na reakcję zainteresowanego, a później na wyrok sądu. Jeśli ZUS wygrał sprawę, podobne działania rozpoczynały się na wielką skalę w całej Polsce. Tak było w przypadku przedsiębiorczych matek czy chałupników, którym ZUS naliczył później miliony złotych do zapłacenia – ostrzega Wojciech Zatorski, prezes zarządu Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP.

W przypadku kontrolowanej firmy szkoleniowej ZUS uznał, że efektem szkoleń jest nabycie wiedzy i umiejętności przez ich uczestników. Wykonawca może się bardzo starać, żeby rezultaty pracy były jak najlepsze, ale i tak końcowy wynik szkolenia zależy od słuchaczy. Stopień nabycia wiedzy jest bowiem różny, a przy tym niepewny. Zdaniem ZUS brakuje więc elementarnej cechy umów o dzieło, jaką jest indywidualny, oznaczony i sprawdzalny rezultat. Nie jest możliwe zaprojektowanie poziomu wiedzy uczestników kursu w taki sposób, aby po jego zakończeniu był jednakowy.

Egzamin to nie efekt

– Inspektora ZUS nie przekonało nawet to, że niektóre kursy kończyły się egzaminami. W niektórych przypadkach wiedza ich uczestników była sprawdzana zarówno przed, jak i po zakończonej nauce – tłumaczy Marcin Majewski, radca prawny z Kancelarii Prawnej Lebek i Wspólnicy Sp. kom. z Wrocławia.

ZUS zakwestionował także umowy o dzieło osób wykonujących coaching. Uznał, że coach tylko towarzyszy klientowi w codziennych obowiązkach, a rezultaty jego pracy zależą wyłącznie od jego możliwości adaptacyjnych w środowisku klienta. Zdaniem ZUS autorski program realizowany przez takiego trenera nie jest przedmiotem umowy, lecz rezultat pracy.

Przedsiębiorcy są oburzeni takim postępowaniem ubezpieczyciela.

– Nie można pozwolić, aby ZUS w imię poszukiwania pieniędzy niszczył firmy tworzące ciekawe produkty – alarmuje Wojciech Zatorski.

Decyzja ograniczająca stosowanie umów o dzieło to cios dla polskiej nauki

Kwestionowanie przez ZUS umów o dzieło niesie z sobą poważne konsekwencje. Nie tylko firmy szkoleniowe specjalizujące się w podnoszeniu kwalifikacji zawodowych mogą bankrutować z powodu konieczności zapłacenia zaległych składek z kilku lat. To może być także cios dla polskiej nauki. Do tej pory wykładowcy prowadzili swoje autorskie zajęcia na podstawie właśnie umów o dzieło. Na tej samej podstawie były także prowadzone badania naukowe nie tylko przez naukowców, ale także studentów rozpoczynających swoją karierę. Ograniczenie możliwości zawierania umów o dzieło przez ich kwestionowanie przez ZUS spowoduje, że zostanie ograniczona liczba publikacji opartych na badaniach naukowych. Co więcej, osoby doświadczone nie będą chciały się dzielić swoją wiedzą za stawki zmniejszone o składki obowiązkowo odprowadzone od umów-zleceń. W najgorszej sytuacji będą uczelnie państwowe, które dostają ograniczoną pulę pieniędzy. Trudno bowiem przypuszczać, żeby został zwiększony budżet na składki od umów-zleceń. Korzyści finansowe z wpływów ze składek do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych mogą się okazać niczym w porównaniu do strat, jakie przyniesie ten zabieg ZUS.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Tommi(2013-05-17 07:51) Odpowiedz 00

    A co to znaczy "niszczył ciekawe firmy"? Każda firma jest "ciekawa". A to nie jest kryterium oskładkowania. Dość już cwaniaków omijających prawo jako argumentu używając podziału MY-dobrzy, ONI (państwo)-źli. Bo jak potrzeba to do tego państwa lecicie po pomoc i to także z ZUS-u, który tak z lubością oszukujecie.

  • lib(2013-05-17 17:42) Odpowiedz 00

    każdy chce emeryturkę z ZUS a najlepiej wysoką a nikomu nie chce się płacić... ZUS w zasadzie tylko łata dziurę/furtkę, którą została nadużywana przez wiele lat. Co najlepsze jest to dość popularna praktyka naszej administracji - rozpaść rynek na jakiejś luce i rozpocząć żniwa w majestacie prawa... Zabawne jest oburzenie wielu, że w końcu się ZUS upomina o kasę.
    Sam z wielką chęcią pozbył się oskładkowania ZUS na rzecz samodzielnego zarządzania własnym majątkiem...
    dobrym sposobem z pozbycie się długu byłaby spółka zoo z minimalnym kapitałem i jej zamkniecie w odpowiednim momencie tj po kontroli...

  • MK(2013-09-11 10:51) Odpowiedz 00

    @"Przedsiębiorca"

    "Nie znam się to się wypowiem"?
    Powtarzalność programu nie powoduje że umowa na szkolenie traci charakter umowy o dzieło (odsyłam do doczytania w kodeksie cywilnym, czym się różni dzieło od zlecenia).

    Powtarzalność szkoleń co najwyżej może wyłączyć możliwość odliczenia 50% kosztów uzyskania przychodu ale nadal jest to umowa o dzieło, z tym że z kosztami uzyskania na poziomie 20%.

  • Behapowiec(2013-05-23 09:26) Odpowiedz 00

    Umowami o dzieło zllecajacy oszukuje najczęściej pracowników, którzy się niekiedy cieszą, bo w danej chwili otrzymują wyzsze wynagrodzenie. Pracodawca nie odprowadza składek do ZUS-u za te osoby i oni też nie płacą. Ciekawe kto tym osobą kiedyś wypłaci emeryturę i do kogo wówczas będą wnosili pretensje, że otrzymują tak nieskie emerytury. Nie jestem żadnym wielbicielem ZUS-u, ale na emeryturę przyszłą każdy musi sobie zapracować i odłożyć. Tak powinno być w normalnym państwie.

  • Andrzej(2013-05-20 12:20) Odpowiedz 00

    Z tymi umowami o dzieło to różnie bywa nawet w świetle prawa autorskiego. Moim zdaniem wygłoszenie wykładu spełnia wymogi stawiane umowie rezultatu. Rezultat polega w tym przypadku na prawidłowym jego wygłoszeniu. Indywidualna chęć zrozumienia lub nauczenia się czegokolwiek nie ma w tym przypadku znaczenia. Zupełnie wystarczy taki sposób wygłoszenia, który umożliwi chcącemu, typowemu uczestnikowi zrozumienie treści. Co do większości umów o dzieło mam niestety zdanie zgodne z ZUSem. Lipa celem uniknięcia składek. I tutaj zgadzam się z Jankiem. Moim zdaniem ten temat trzeba uregulować ustawowo tak aby zniknęły umowy śmieciowe bo dzisiaj nieliczni przedsiębiorcy na tym zarabiają ale kiedy okaże się, że emerytury są głodowe sporo dopłacimy wszyscy do systemu opieki społecznej i zdrowotnej.

  • Olgierd(2013-05-18 23:32) Odpowiedz 00

    ZUS to bankrutująca piramida finansowa, która niszczy polską drobną przedsiębiorczość. Dobrze byłoby, gdyby polski rząd otworzył oczy, bo zmniejszenie wpływów do budżetu i wzrost bezrobocia dadzą im za to solidnego kopa w tyłek. ZUS i tak pójdzie na dno. Szkoda, że wyciągnie jeszcze od nas pieniądze, którymi moglibyśmy zabezpieczyć sobie starość.
    Czy przedsiębiorcy łamią prawo? Nie sądzę. Starają się nie dać się okraść.
    Skoro dozwolone są obie formy zawierania umów, to nie można mówić o łamania prawa. Państwo powinno dbać o przedsiębiorców, a nie okradać ich aby załatać dziury powstałe ich nieudolnym zarządzaniem i szkodliwą dla kraju polityką. Podczas każdych wyborów wszystkie partie mówią o wspieraniu MSP, a po wyborach tak to właśnie wygląda.
    Jak pozwolimy nakładać na siebie coraz to większe podatki to w końcu będziemy harowali za miseczkę ryżu.

  • starybelfer(2013-05-18 22:28) Odpowiedz 00

    Dać proszę do publicznej wiadomości nazwiska tych osób,
    łatwo im się wykaże niedo umysłowy lub zła wolę (automat cenzura)
    a ci co tu ględzą niech opracują samodzielnie jakiś temat, zrobią szkolenie
    (na poziomie i jednorazowo) to zobaczą jak to się wychodzi,
    chyba , że udajemy i poziom szkółek parafialnych, ale jak potem spojrzeć w oczy kursantom

    znaczy prawo tworzyli dur..., wy nam lepiej urzadzacie, to widać
    ja w komentarzach widzę tylko nasza polską zawiść

    a o dobre szkolenia coraz trudniej - taka rzeczywistość, dobry szoł ! aby słuchacze wypełnili pozytywnie ankiety i każdy zdał i papiery wypełnione,
    w końcu płaci nie
    kiedyś szkolenie sprawiało mi radość, a teraz konieczność, za późno się wycofać, przy takim nastawieniu teraz bym się nie podjął tej drogi, wypracowanie dydaktyki aby z zera robił się spec. zajęło mi pięć lat - ale może jestem mało zdolny

  • filologini(2013-05-17 21:57) Odpowiedz 00

    Polaku, płać i nie waż się pytać, czy cokolwiek kiedykolwiek z tego płacenia będziesz miał. Ładnie się to wszystko wpisuje w informację o tym, że nasze składki w ZUS nie są naszą własnością. W tym kraju nie da się normalnie żyć. Fiskalizm, zamordyzm, traktowanie obywatela jak taniego niewolnika bez prawa głosu. Kolejne zastępy młodych szykują się do wyjazdu. Co 2-gi młody człowiek, pytany o plany na przyszłość, zdecydowanie deklaruje chęć wyjazdu z Polski. Politycy zrobili sobie z Polski i Polaków prywatny folwark.

  • słoń(2013-05-17 17:36) Odpowiedz 00

    Jeszcze lepiej, gdy dziełem (trwałym efektem) jest przygotowany autorski "materiał szkoleniowy", drukowany, wręczony za pokwitowaniem, a wykład to jedynie jego uzupełnienie.

  • OFFZUS(2013-05-17 16:04) Odpowiedz 00

    ZUS należy zastąpić bardziej wydajnym systemem ubezpieczeń. Do umów nie powinni się wcinać. Już raz narobili syf...u działając prawem wstecz. Dziennikarze też nie powinni spać spokojnie...

  • czytelniczka(2013-05-17 07:56) Odpowiedz 00

    no cóż ... nasz "kochany" ZUS musi (zapewne na wewnetrzne wytyczne przede wszystkim od MF) szukać kasy a tym samym doprowadzać niektórych do bankructwa ... zupełnie jak Skarbówka

  • Trener pracujący na FV(2013-05-17 16:01) Odpowiedz 00

    Jak zwykle urzędnicy nieznający się na niczym oprócz swoich 4 liter i małego ciasnego biurka biorą się za rzeczy o których nie mają pojęcia.
    Z punktu widzenia trenera, dziełem jest SZKOLENIE. Jego przygotowanie, poprowadzenie i ew. raportowanie. Cały efekt tej pracy można wymierzyć i zidentyfikować bo zamawiający wie, jakie szkolenie chce uzyskać. To co się dzieje w głowach uczestników nie jest celem umowy. Szkolenie ma być poprowadzone i przygotowane w sposób profesjonalny co może regulować (jak i co) np. umowa pomiędzy stronami. Z drugiej strony w umowie o dzieło można się wręcz umówić na wymierne efekty poszkoleniowe (tak samo jak w coachingu) a w jaki sposób mierzone zależy to już do stron.

  • Cogito(2013-05-17 14:35) Odpowiedz 00

    @z - a ty jesteś sędzią i już wiesz jaka umowa jest wbrew prawu. Wbrew prawu niewątpliwie jest decydowanie przez urzędników czy umowa jest legalna czy nie.

  • Cogito(2013-05-17 11:35) Odpowiedz 00

    Na ograniczaniu swobody gospodarczaj zawsze tracimy WSZYSCY!
    Nawet głupki z ZUS, bo jak wykończą firmy i zmniejszą rynek pracy, w efekcie będzie więcej bezrobotnych, mniej podatku zwanego "składkami" i PKB będzie niższy.
    @przedsiębiorca - taki z ciebie przedsiębiorca jak z koziej d...y trąba. Nie ma jednego powtarzalnego programu odpowiedniego dla wszystkich. Każdy musi być dopasowany do potrzeb uczestników. Ponadto jest dokładnie odwrotnie - decydowanie o rodzaju umowy przez urzędników czyli poza stronami tej umowy, jest niekonstytucyjnym przejawem likwidowania swobody gospodarczej, dzięki której Polska jakoś się rozwijała, ale teraz dzięki m.in. takim jak ty "przedsiębiorcom" było minęło i będzie gorzej.

  • z(2013-05-17 12:03) Odpowiedz 00

    A co ma Tusk do tego, że ktoś relizował um. zlec. a wpisywał na papierze umowa o dzieło ? Swoboda obrotu gosp. czy swoboda zawierania umów nie oznacza, że strony mają działać wbrew prawu ( elementy obu umów określone w Kc )

  • jan(2013-05-17 08:23) Odpowiedz 00

    Nie ważne kto ma rację czy Zus czy Firmy. Jedno jest pewne wiele firm padnie, wiele firm nie zapłaci zaległych składek i wiele osób straci dochód. Ludzie będą dysponować i mniejszą kasą i mniej wydawać. Za zaległości wobec Zus nie zamykają do więzienia, tylko długi zostaną. I nikt na tym nie zyska, a straci.

  • Przedsiebiorca(2013-05-17 08:00) Odpowiedz 00

    ZUS ma racje. Zamienne traktowanie umow zlecen i umow o dzielo w tym samym obszarze, jest naduzyciem. Dzielem jest odczyt o charakterze autorskim, a nie wyklad realizowany wg programu powtarzalnego. Jest przejawem nieuczciwej konkurencji dowolne traktowanie umow i domaganie sie publiczne uznania swego dzialania.

  • Bubuś(2013-05-17 08:22) Odpowiedz 00

    I tak oto nasze państwo, które i tak olewa przedsiębiorców i naukowców doprowadzi już do totalnego ich wyniszczenia w tej części gospodarki, nie mówiąc już o nauce, która i tak ledwo zipie. A kadrę mamy świetną, tylko brak zaplecza i kasy. Teraz jeszcze podciąć im skrzydła i będzie cacy. Dlaczego rząd nie reaguje na takie zachowania urzędników? Czy oni nie widzą długofalowych konsekwencji takich działań. Czy o te przysłowiowe parę złotych, głupi urzędas chce doprowadzić do katastrofy naszego państwa? Co to za system, który zabija sam siebie? To wszystko powinno być spójne i klarowne by państwo było silne i zwarte. A tak mamy wszędzie jeden wielki burd.l i każdy urzędnik robi swoje bez konsekwencji. Byle on się wykazał a ze szkodą dla państwa? No to co z tego. On się wykazał, ściągnął z firm parę tysięcy na konto swojej firmy, szef go pochwali da premię i on jest zadowolony. A kraj? A co go to obchodzi.

  • MK(2013-09-11 10:53) Odpowiedz 00

    @ "Behapowiec" w umowie o dzieło nie ma zlecającego ani pracowników. Jest zamawiający dzieło i jego wykonawca.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane