Od pracowników wymaga się takiego postępowania, które buduje pozytywny wizerunek firmy. Zgodnie z art. 100 par. 2 k.p. dbałość o dobro pracodawcy stanowi jeden z podstawowych obowiązków pracowniczych. Należy jednak zauważyć, że nie każda krytyka jest przejawem ciężkiego naruszenia tego obowiązku. Należy bowiem rozróżnić krytykę, której celem jest wyłącznie zaszkodzenie firmie, od takiej, którą pracownik próbuje zwrócić uwagę pracodawcy na istniejące nieprawidłowości.

W celu głębszej analizy zagadnienia należy posiłkować się orzecznictwem Sądu Najwyższego, który kilkukrotnie wypowiadał się na ten temat. W wyroku z 16 listopada 2006 r. (sygn. akt II PK 76/06) SN stwierdził, że nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych udzielenie przez podwładnego wywiadu prasowego, w którym poddał krytycznej ocenie zachowanie członka organu pracodawcy. Zatrudniony zachował bowiem odpowiednią formę wypowiedzi, a jego zachowaniu nie można przypisać znacznego nasilenia złej woli i świadomego działania zagrażającego interesom pracodawcy lub narażającego go na szkodę. Natomiast w wyroku z 21 sierpnia 2012 r. (sygn. akt II PK 19/12) SN potwierdził, że publiczna krytyka budżetu miasta przez urzędnika samorządowego nie stanowi uzasadnionej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę, jeżeli zachowana została odpowiednia forma wypowiedzi oraz nie zostały naruszone dobra ani interesy pracodawcy lub wspólnoty samorządowej. W omawianym przypadku pracodawca powinien zatem zwrócić uwagę na sposób wypowiedzi pracownika oraz formułowane zarzuty, albowiem tylko wyraźnie negatywny przekaz, dotyczący całokształtu działalności spółki, mógłby zostać zakwalifikowany jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, a tym samym uzasadniać rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy podwładnego.