statystyki

Jak gmina może pomóc rodzicowi, który nie dostaje alimentów

autor: Michalina Topolewska15.05.2013, 07:00; Aktualizacja: 15.05.2013, 09:06
Matka z dziećmi

Matka z dziećmiźródło: ShutterStock

Świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego (FA) są specjalną formą pomocy dla rodziców, którzy mają problemy z egzekucją alimentów. Gmina, do której należy złożyć wniosek wraz z niezbędnymi dokumentami o ich przyznanie, oprócz wydania im decyzji w tej sprawie ma obowiązek wszcząć postępowanie wobec dłużnika alimentacyjnego. Celem jest odzyskanie od niego pieniędzy, które są wypłacane jego dzieciom.

Reklama


Jednak rodzice, którzy nie spełniają warunków do otrzymywania świadczeń lub przestali je spełniać, np. z powodu osiągania wyższych dochodów niż ustawowe kryterium wynoszące 725 zł na osobę w rodzinie, też mogą zwrócić się o pomoc do gminy. Ta podejmie wobec niesolidnego rodzica większość tych działań, które są prowadzone w przypadku wypłacania świadczeń z FA.


Pozostało jeszcze 92% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (1)

  • tupolew(2013-05-20 00:35) Zgłoś naruszenie 00

    W polskim stylu. Tym rodzinom dokopać za wywóz śmieci. Ustawa śmieciowa to policzek dla Polaków. Celem rządu Tuska jest skłócenie narodu polskiego. Ustawa jeszcze nie weszła, a już Polacy się kłócą. Zastanawia mnie fakt, jak śmieci będą sortowane, to przecież, gdy podjedzie śmieciara to i zbierane śmieci z pod budynków, nie są podpisane: nr budynku, ani z jakiej to ulicy. Jak śmieciarze zapiszą, że taki to, a taki budynek nie sortuje, będziemy płacić złodziejskie sumy bez ograniczeń za nic, to jest po pierwsze. Po drugie, jednak śmieciarze zarabiają na śmieciach bajońskie sumy. Jeżeli ktoś był chociaż raz na wysypisku wie jaki jest przebieg odbierania śmieci. Najpierw wjeżdża się na wagę, albo jedzie się na sortownię, po której jeżdżą potężne buldożery, które wsypują śmieci na taśmociągi transportujące je do stanowisk ludzi sortujących śmieci, lub bezpośrednio na wysypisko, jak sortownia jest przepełniona śmieciami. Tam śmieci są spychane i ubijane pod ciężarem potężnych spychaczy. Wysypiska do tej pory robili wielkie kokosy. Kiedy były wysypiska otwarte, zbieracz różnych surowców wtórnych zarabiał nawet 250,00 zł. dziennie (piszę to dla wyobraźni jakie przychody ma wysypisko po ich zamknięciu) wszystkie tam stanowiska i całe wysypisko jest monitorowane i biada temu co wyniósł by cokolwiek z takiego wysypiska. Teraz śmieciowy pan minister wymyślił, żeby robić jeszcze większe kokosy, okradając i tak już zubożałych Polaków przez obecnie rządzących. Jeszcze większe kokosy, ponieważ jeżeli na wysypiskach staną wszystkie maszyny, za które ich utrzymanie i eksploatację wysypiska musiały płacić: taśmociągi, buldożery, spychacze, robić wypłaty sortownikom, o te sprawy koszty wydatków się zmniejszą. W tym układzie zmniejszy się też ilość stanowisk pracy. Śmieciarze już w tym momencie mają ogromne oszczędności, teraz zwiększą im się przychody, ze sprzedaży surowców wtórnych posortowanych przez naród. Na dodatek dochodzi jeszcze metan z którego czerpią zyski. I na koniec ustalone przez śmieciowego ministra złodziejskie stawki za ich wywóz. Bulcie, nieobliczalny narodzie, bo tak chcecie. Jesteście pod dyktatem śmieciowego ministra i Tuskowego rządu, to płaćcie, bo oni tak chcą. Śmieciarze będą bogaczami większymi jak są obecnie, przez ciężko zapracowane pieniędze Polaków. A może to po to, żeby załatać dziurę budżetową?! Pewnie, można łatać ją pieniędzmi i śmieciami też.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane