Tak uznał wczoraj Sąd Najwyższy odpowiadając na pytanie prawne zadane przez sąd apelacyjny. Dotyczyło ono wątpliwości, czy pracę wykonywaną przez aplikanta w czasie przygotowania do zawodu należy traktować jako działalność gospodarczą w rozumieniu art. 18a ust. 2 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.).

Kwestia ta pojawiała się w czasie rozpatrywania sprawy ubezpieczonej, która w 2011 roku złożyła do ZUS wniosek o umożliwienie jej opłacania składek w preferencyjnej wysokości.

W takiej sytuacji podstawa ich wymiaru dla prowadzącego firmę nie może być niższa niż 30 proc. minimalnego wynagrodzenia. Zainteresowana dowodziła bowiem, że przez ostanie 60 miesięcy nie prowadziła działalności gospodarczej, więc spełniała wymogi konieczne do uzyskania ulgi. ZUS odmówił jej prawa do skorzystania z niej.

Sprawa trafiła do sąd I instancji. W czasie jej rozpatrywania sędziowie ustalili, że zainteresowana w 2006 roku rozpoczęła aplikację w izbie adwokackiej. Trzy lata później zawarła umowę o pracę z jedną z kancelarii prawnych na stanowisku prawnika aplikanta. W kancelarii osoby te wykonywały swoją pracę pod nadzorem konkretnego prawnika.

W 2009 roku została wpisana na listę adwokatów, więc mogła już rozpocząć prowadzenie działalności gospodarczej. Prowadząc własną firmę, zawarła umowę-zlecenie z kancelarią, w której odbywała aplikację.

Sąd I instancji ustalił, że na podstawie tej umowy ubezpieczona samodzielnie prowadzi sprawy klientów. Z tego też względu zmienił zaskarżoną decyzję ZUS, przyznając jej prawo do skorzystania z niższych składek.

Zakład złożył apelację od tego wyroku. Uznał bowiem, że prace wykonywane na rzecz kancelarii i patrona przez aplikanta adwokackiego są tożsame z czynnościami wykonywanymi przez nią jako adwokata (kontynuuje zatem jedynie dotychczasowe zadania).

Z tego też powodu zainteresowana jako prowadząca działalność gospodarczą obowiązkowo musi zapłacić składki od 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, a nie 30 proc. minimalnego (obecnie osoby mogące skorzystać z preferencyjnych składek zyskują 1747,8 zł miesięcznie).

Sąd apelacyjny, zadając pytanie prawne, przychylał się do opinii, że ZUS ma rację. Sąd Najwyższy uznał jednak, że aplikant i adwokat to dwie odrębne profesje. Różne są bowiem nie tylko uprawniania, ale także obowiązki. Nie ma więc przeszkód do korzystania z preferencyjnych składek.

Ulga nie przysługuje, jeśli wykonuje się taką samą pracę u byłego pracodawcy

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 10 kwietnia 2013 r., sygn. akt II UZP 2/13.