Rozpatrywana sprawy dotyczyła powództwa Zofii K. przeciwko Rafinerii J. w J. o przywrócenie do pracy.

Wypowiedzenie z winy

Powódka, będąca główną księgową, złożyła 21 grudnia 1998 r. w sekretariacie dyrektora pozwanej wniosek o udzielenie jej urlopu wypoczynkowego w dniach 22 i 23 grudnia 1998 r., prosząc pracownicę sekretariatu o przekazanie wniosku dyrektorowi. Około godziny 15 tego dnia powódka telefonicznie otrzymała informację, że dyrektor nie zwrócił wniosku. Z urlopu skorzystała, co było powodem jej zwolnienia z pracy. Sąd rejonowy uznał, że samowolne wykorzystanie urlopu bez uprzedniej jednoznacznej akceptacji wniosku przez dyrektora pozwanej, z czego powódka doskonale zdawała sobie sprawę, jako nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy w dniach 22 i 23 grudnia 1998 r. zostało prawidłowo wskazane jako przyczyna rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy powódki (art. 52 par. 1 k.p.). Sąd II instancji stwierdził, że nieobecność powódki w pracy wbrew wiedzy i bez zgody przełożonego należało ocenić jako rażące naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, zważywszy na zajmowane przez nią stanowisko głównego księgowego w końcowym okresie 1998 roku, kiedy powinna opracować, istotne dokumenty finansowe mające uwolnić pozwaną od znacznych obciążeń podatkowych. Z braku określonych zarzutów kasacyjnych Sąd Najwyższy nie miał możliwości weryfikowania twierdzenia powódki, że wykazała ona, że u strony pozwanej istniał określony zwyczaj udzielania pracownikom urlopów wypoczynkowych. Powódka powoływała się na wyrok SN z 26 czerwca 1998 r., (I PKN 211/98, OSNAPiUS 1999 nr 14, poz. 457). Jak jednak zwrócił uwagę Sąd Najwyższy, w sprawie, której dotyczył ten wyrok, w ramach zwyczaju danego zakładu pracodawca akceptował możliwość opuszczenia zakładu pracy w celu załatwienia spraw służbowych bez dokonania wpisu w tzw. księdze wyjść, jak również udanie się na urlop bez wyraźnego jego udzielenia. W rozpoznawanej sprawie takiego zwyczaju nie było, co jednoznacznie potwierdzało zarówno złożenie przez powódkę wniosku o udzielenie urlopu wypoczynkowego, jak i dowiadywanie się przez nią przed zakończeniem dnia pracy, czy przełożony zaakceptował wniosek urlopowy.

Ciężkie naruszenie

Sąd Najwyższy potwierdził, że powódka doskonale zdawała sobie sprawę, iż jej wniosek urlopowy nie został załatwiony pozytywnie, a udzielenie samej sobie urlopu było zlekceważeniem stanowiska przełożonego i podstawowych obowiązków pracowniczych. W konsekwencji Sąd II instancji prawidłowo przyjął, że samowolne wykorzystywanie bez zgody przełożonego urlopu wypoczynkowego było oczywistym naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych przez powódkę zajmującą stanowisko głównej księgowej. Pracodawca spodziewał się od niej podjęcia niecierpiących zwłoki istotnych czynności w sprawach księgowo-finansowych, od których zależały losy i byt zakładu pracy. Takie samowolne powstrzymanie się od wykonywania pracy może być kwalifikowane jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 par. 1 pkt 1 k.p.).

Oprac. IWA