"Przyjęliśmy propozycje, które składają się na najbardziej rozbudowany w polskiej historii program opieki nad rodziną" - powiedział premier na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu poświęconym polityce rodzinnej.

Tusk poinformował, że rząd zaakceptował m.in. propozycję wydłużenia urlopu macierzyńskiego do roku, co zostało zapowiedziane w tzw. drugim expose. Dodał, że projekt odpowiedniej ustawy ma zostać skierowany do konsultacji społecznych w piątek.

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że urlopy mają zostać wydłużone od 1 września 2013 r. Zaznaczył, że z tej możliwości będzie mógł skorzystać każdy, kto w momencie wejścia w życie ustawy będzie uprawniony do urlopu macierzyńskiego. "Osoba, która 1 września będzie w ostatnim tygodniu urlopu, będzie mogła przedłużyć go o kolejne pół roku" - powiedział.

Obecnie urlop macierzyński wynosi 20 tygodni podstawowych i cztery tygodnie dodatkowe; od 1 września 2013 r. wynosić będzie pół roku (20 tygodni podstawowych i sześć tygodni dodatkowych) i będzie można go wydłużyć o kolejne 26 tygodni. W czasie urlopu w wymiarze półrocznym rodzic będzie otrzymywał zasiłek w wysokości 100 proc. dotychczasowego wynagrodzenia, jeśli skorzysta z rocznego urlopu, otrzyma zasiłek w wysokości 80 proc.

Kosiniak-Kamysz powiedział, że aby skorzystać z rocznego urlopu macierzyńskiego płatnego w wysokości 80 proc., trzeba będzie zadeklarować taką chęć na 14 dni przed planowaną datą porodu. Dodał, że osoba, która nie zadeklaruje, że chce korzystać z urlopu macierzyńskiego przez rok, będzie otrzymywała świadczenie w wysokości 100 proc. przez pierwsze pół roku, a jeśli później będzie chciała urlop przedłużyć, będzie otrzymywać przez kolejne pół roku świadczenie w wysokości 60 proc. (lub odpowiednio wyższe, jeśli będzie chciała skorzystać z krótszego wymiaru urlopu - ma to być elastyczne).

Dodał, że drugą część urlopu będzie można wykorzystać, dzieląc ją na trzy części, z ewentualną przerwą na powrót do pracy, jednak w ciągu pierwszego roku życia dziecka. Będzie też możliwość wymieniania się między rodzicami urlopem, także w dodatkowej jego części. Już teraz po 14 tygodniach matka może zrezygnować w urlopu na rzecz ojca; wydłużenie urlopów ma zachęcić rodziców do dzielenia się opieką nad dzieckiem.

Kosiniak-Kamysz poinformował, że od 20. tygodnia urlopu będzie można łączyć pobieranie zasiłku macierzyńskiego z pracą zawodową w wymiarze do połowy etatu. Podkreślił, że wówczas wypłacana będzie połowa zasiłku. Minister powiedział, że ma to zachęcić do stopniowego powrotu do pracy zawodowej.

Jak ocenił Tusk, wydłużenie urlopów macierzyńskich to krok rewolucyjny "stawiający nas w absolutnej czołówce europejskiej, jeśli chodzi o opiekę nad nowo narodzonym dzieckiem, sprawowaną przez rodziców".

Zaznaczył, że coraz częściej pojawiać będzie się termin "urlop rodzicielski". "Poza pierwszymi 14 tygodniami, będziemy chcieli skłaniać oboje rodziców do dzielenia się odpowiedzialnością, (...) ale na razie bez żadnych rozstrzygnięć przymusowych" - powiedział premier.

Kosiniak-Kamysz powiedział, że z urlopu macierzyńskiego nie będzie mógł skorzystać ojciec, jeśli matka nie pracuje - warunkiem jest wykorzystanie pierwszych 14 tygodni przez matkę. Jego zdaniem kwestia ta warta jest poruszenia podczas konsultacji społecznych.

Premier poinformował także, że Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji Kodeksu pracy dotyczący urlopów wychowawczych. Dostosowuje on nasze prawo do wymogów unijnych dyrektyw i wprowadza przepisy, zgodnie z którymi jeden z 36 miesięcy urlopu będzie obowiązkowo wykorzystany przez drugiego rodzica. Urlop wychowawczy będzie mógł być wykorzystywany w pięciu, a nie jak dotychczas, w czterech częściach, ma zostać także podwyższony - z trzech do czterech miesięcy - wymiar urlopu, który może być jednocześnie wykorzystywany przez oboje rodziców. Urlop wychowawczy można wziąć do ukończenia przez dziecko czwartego roku życia.

Rząd zaakceptował również projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który umożliwia opłacanie z budżetu składek ubezpieczeniowych osobom wychowującym dzieci. Dzięki temu zatrudnieni na umowę zlecenie i prowadzący firmy zyskają analogiczne uprawnienia jak pracownicy korzystający z urlopów wychowawczych. Składki opłacane będą także za osoby nieubezpieczone.

Kosiniak-Kamysz poinformował, że składki dla przedsiębiorców będą odprowadzone od podstawy, która jest 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, dla zleceniobiorców ważne będzie ostatnie sześć miesięcy i kwoty, na jakie zawierane były zlecenia. "Tutaj będzie uśrednienie, to będą widełki pomiędzy 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia a 75 proc. minimalnego wynagrodzenia" - wyjaśnił.