Podczas wtorkowego spotkania, które zorganizowało Forum Inicjatyw Rozwojowych Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej, jego przedstawiciele przedstawili propozycje zmian w systemie ubezpieczenia społecznego rolników (KRUS). Fundacja uważa, że obecny system jest zbyt kosztowny i niesprawiedliwy społecznie.

Prezes Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej Marek Zagórski, który przedstawił koncepcję reformy KRUS, uważa, że trzeba na nowo zdefiniować rolnika uprawnionego do korzystania ze wsparcia państwa w ramach systemu ubezpieczeń społecznych rolników.

W jego ocenie o uprawnieniu do świadczenia powinien decydować nie hektar przeliczeniowy jak obecnie, ale dochód rolnika z działalności rolniczej. "Dużo ważniejsze to osiąganie przez rolnika co najmniej 50 proc. przychodów z działalności rolniczej. To naszym zdaniem powinien być element podstawowy kwalifikujący do wejścia do systemu ubezpieczeń społecznych rolników" - podkreślił.

Dodał, że system ubezpieczenia rolniczego powinien być dobrowolny. "Jeżeli rolnik ma ochotę i jest mu wygodniej i lepiej ubezpieczać się w ZUS, to powinien mieć taką możliwość" - wskazał.

Ponadto autorzy propozycji reformy mówili, że rolników należy podzielić na trzy grupy. Do pierwszej należeliby ci, którzy potrzebują wsparcia, bo otrzymują niskie przychody; składka rolników w drugiej grupie rosłaby liniowo, w zależności od ich przychodów lub dochodów; w trzeciej grupie znaleźliby się rolnicy-przedsiębiorcy, którzy nie wymagają wsparcia i byliby ubezpieczeni jak osoby fizyczne, które prowadzą działalność gospodarczą.

Mariusz Plich, współautor propozycji zmian w KRUS, powiedział, że dzięki tej reformie rolnicy otrzymywaliby wyższe świadczenia za wyższe składki.

Obecni podczas debaty ekonomiści zgodnie stwierdzili, że KRUS jest formą wsparcia socjalnego na wsi, ale bardzo nieprecyzyjną. "Korzystają z niego nie tylko ci, którzy powinni, ale też i ci, którzy nie muszą. Ponadto obecny system utrwala wadliwą strukturę agralną" - mówił członek Kapituły Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej Adam Tański.

Wiceprezes KRUS Daniel Zahorenko przyznał, że zmiany w KRUS są niezbędne. "W tej propozycji jest jednak trochę niedopowiedzeń, chodzi m.in. o dobrowolność ubezpieczenia. Co z tymi, którzy nie będą chcieli podlegać żadnemu ubezpieczeniu?" - zastanawiał się Zahorenko.

Natomiast b. wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak powiedziała, że widzi szereg zalet proponowanego rozwiązania. "Bardzo ważne jest, abyśmy (...) zdecydowali się na konkretny kierunek zmian i próbowali w końcu te zmiany wdrożyć" - powiedziała.

Prof. Marek Góra z SGH pozytywnie ocenił propozycję Fundacji. "Zaproponowany projekt jest najlepszym istniejącym pomysłem, jak poradzić sobie z takim skomplikowanym zagadnieniem, jakim jest reforma KRUS" - powiedział.

Odniósł się też do problemów demograficznych Polski. "Mówi się, że mamy problem demograficzny, (mówi się, żeby) rodziło się więcej dzieci (...). Mamy pewien zasób ludności rolniczej, z punktu widzenia gospodarczego prawie niewykorzystany (...); ci ludzie muszą stać się istotną częścią siły roboczej" - powiedział Góra.

KRUS, czyli Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, jest instytucją państwową odpowiedzialną za ubezpieczenie społeczne rolników, uregulowaną ustawą z 20 grudnia 1990 r. KRUS zajmuje się m.in. obsługą rolników w sprawach dotyczących obejmowania ich ubezpieczeniem społecznym oraz opłacania składek na to ubezpieczenie, ponadto przyznawaniem i wypłatą świadczeń pieniężnych z ubezpieczeń: emerytalno-rentowego oraz wypadkowego, chorobowego i macierzyńskiego.