statystyki

Żaden zawód nie jest wieczny. Przekwalifikuj się, póki jeszcze pora

autor: Ewa Wesołowska03.10.2012, 09:16; Aktualizacja: 03.10.2012, 11:50
Małgorzata Jasińska, dyr. ds. klientów korporacyjnych, agencja doradztwa personalnego Hays Poland

Małgorzata Jasińska, dyr. ds. klientów korporacyjnych, agencja doradztwa personalnego Hays Polandźródło: Materiały Prasowe

Trzeba śledzić branżę i reagować na trendy. Warto zainwestować w kurs czy kolejne studia, by potem zarobić setki tysięcy. Dzisiaj profesję trzeba zmieniać i kilka razy – przekonuje Małgorzata Jasińska.

reklama


reklama


Co mają zrobić ludzie, którzy właśnie stracili pracę? Rynek się kurczy i nowej posady szybko nie dostaną.

Chwilowe zawirowania w branży można przeczekać, np. decydując się na elastyczne formy zatrudnienia . A jeśli branża ewidentnie się kurczy, a popyt na naszą pracę, jest coraz mniejszy, warto pomyśleć o poszerzeniu kompetencji, a nawet o przekwalifikowaniu. Dotyczy to np. nauczycieli. Ze względu na niż demograficzny mają coraz większe problemy ze znalezieniem etatu. Albo z dziennikarzami publikującymi w tradycyjnych mediach, dla których będzie coraz mniej pracy.

Te rzesze dziennikarzy czy pedagogów mają teraz iść na informatykę, żeby mieć za co żyć?

Trzeba śledzić informacje oraz prognozy biznesowe, a następnie starać się rozwijać kompetencje w kierunku zbliżonym do wymogów rynku pracy. Nauczyciel, znając prognozy demograficzne może wybrać specjalizację związaną z edukacją i rozwojem kompetencji osób w wieku 50+. Humanistów bardzo cenią centra usług.

Ale żeby tam pracować, trzeba znać biegle angielski i najlepiej jeszcze ze dwa języki.

Język angielski często jest traktowany jako język operacyjny i wystarczy jego komunikatywna znajomość. W centrach usług pracuje wielu obcokrajowców – Hiszpanów, Włochów, Niemców czy Francuzów – i angielski umożliwia komunikację w miejscu pracy. Ale obsługując rynki zagraniczne, musimy biegle znać język ojczysty klienta. Prowadząc analizy czy kampanie marketingową dla klienta ze Szwecji, mamy przewagę konkurencyjną, jeśli potrafimy się z nim porozumieć w języku szwedzkim.

A co ma zrobić inżynier budowlany?

Niszą dla fachowców z branży budowlanej, może się okazać rozwijająca się branża energooszczędnego budownictwa i alternatywnych źródeł energii. Nawet 300 tys. miejsc pracy może powstać w Polsce do 2020 roku, jeżeli wejdzie obowiązek instalacji alternatywnych źródeł i gdy rząd postawi na budowę domów pasywnych. W samej branży budowlanej powinno powstać 23 do 75 tys. nowych miejsc pracy. Pozostałe będą w produkcji, transporcie, usługach, konsultingu czy finansach. Tylko w sektorze energetyki wiatrowej w ciągu 8 lat liczba etatów zwiększy się z 2 do 60 tys. Podobny wzrost spodziewany jest w firmach produkujących, montujących i serwisujących kolektory słoneczne. Będzie też rosło zapotrzebowanie na audytorów sprawdzających, ile energii zużywa budynek.

Gdzie zdobyć kwalifikacje do wykonywania tych zawodów i ile trzeba na to wydać?

Szkoleniem już zajmują się niektóre politechniki, różne firmy organizują specjalistyczne kursy. Niestety nie są one tanie: za 10–12-tygodniowy kurs trzeba zapłacić ok. 5 tys. zł i dodatkowo wyłożyć ok. 1,3 tys. zł za egzamin państwowy. To się jednak szybko zwraca, bo za przeprowadzenie audytu certyfikowany specjalista dostaje od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Cena zależy m.in. od kubatury budynku. Na pewno wzrośnie też zapotrzebowanie na specjalistów wystawiających świadectwa energetyczne, bo bez takiego dokumentu nie będzie można ani sprzedać, ani wynająć mieszkania. Dodatkowo firmy z branży OZE chętnie zatrudnią fachowców z tradycyjnego budownictwa, np. przy projektach budowy farm wiatrowych.

Globalizacja oraz centralizacja procesów stwarza wiele ciekawych możliwości zatrudnienia oraz rozwoju dla tych, którzy rozważnie podejdą do kwestii planowania kariery.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • adam(2012-10-04 23:02) Odpowiedz 00

    to jest reklama studiów podyplomowych, kursów i szkoleń; pracy np. dla inżynierów budowlanych nie przybędzie, bo każdy projektant z uprawnieniami może zajmować się budownictwem pasywnym, problem polega na tym, by były inwestycje.

  • mgz(2012-10-05 20:37) Odpowiedz 00

    KOBIETO, co ty wiesz o życiu i rynku pracy ? A co z tymi bezrobotnymi z kompetencjami , dyplomami , kursami itd... znikną

  • A Zawodowy Poseł ???(2012-10-03 09:51) Odpowiedz 00

    Przecież można być też wiecznym V-ce Premierem jak Pawlak.
    Polityka to dobry zawód zaufania społecznego.

  • bzdury, klamstwa, bajki(2012-10-03 20:47) Odpowiedz 00

    osoby po 40tce, na umowach okresowych, nie maja mozliwosci zeby otrzymac dofinansowanie na studia podyplomowe i podniesc kwalifikacje albo zmienic zawod... urzedy pracy maja kase tylko na florystki i nauke pisania CV albo na studia osob po 45 roku zycia... ktos kto pracuje i nie chce wyladowac na bezrobociu... tak naprawde nie ma zadnej pomocy w doksztalcaniu...

  • ola(2012-10-04 07:34) Odpowiedz 00

    Ja już to zrobiła. Firmę swoją własnie otwieram, nie mogę tylko znaleźć księgowej za sensowne pieniądze. Jest jakaś firma, która się tematem kompleksowo zajmuje?

  • kobra(2012-10-04 11:06) Odpowiedz 00

    A ja chcąc poprawić swoją pozycję finansową poszedłem na studia bhp. I co? i nic. Skończyłem zdałem egzaminy mam tytuł przed nazwiskiem i co? I nic. Wysłałem już chyba z 500 zapytań i odezwałem się na chyba tyle samo ofert. I co? I nic. Tak jak przed studiami zarabiam marne grosze i łudzę się że może jutro... . Taka jest rzeczywistość. Nie chcę zakładać własnej firmy bo obciązenia są bardzo duze. Chcę być tylko pracownikiem, za godziwe pieniadze. I na koniec. Na ostatnio wysłanych przeze mnie 134 odpowiedzi na oferty odezwała się tylko jedna firma. I też nic z tego bo jestem 50+. To jest to. Programy oferty dla pracowników doświadczonych, ustabilizowanych życiowo po prostu w rzeczywistosci nie istnieją. I na tym kończa się marzenia a zaczyna pojawiać frustracja że zmarnowałem swoje cieżko zarobione pieniądze, że poswiecałem swój prywatny czas na naukę. I niech nikt nie mówi mi że nie musiałem. Tylko chciałem. Oczywiscie ze chciałem. Ale brak efektów nasuwa podejrzenie że zostałem jak wielu innych wykolegowany i naciagnięty na kasę.

  • edek(2012-10-04 12:21) Odpowiedz 00

    "Warto zainwestować w kurs czy kolejne studia, by potem zarobić setki tysięcy." - co za bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury.

  • księgowa(2012-10-04 12:27) Odpowiedz 00

    do Oli: Gdzie ma być Twoja firma bo na odleglość to może być trochę trudno.

  • ksiegowa :))(2012-10-04 13:00) Odpowiedz 00

    Dokładnie skąd jesteś Olu???:) ja też mogła bym pomoc:))

  • Pani Małgosia zacznie od siebie(2012-10-04 18:28) Odpowiedz 00

    Tytułowe wezwanie jak ulał pasuje do Pani Małgosi. Pani już to zrobiła?

  • Olu, księgowe się nie nabiorą(2012-10-04 18:30) Odpowiedz 00

    Olu, księgowym nie wciśniesz getina.

  • Wac(2014-10-21 19:10) Odpowiedz 00

    Swiadectwa Energetyczne za wiecej niz 1000zt? Robie to od 5 lat i nawet za bardzo duze bydynki tyle nie ma. Skad te dane?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane