Wniosek w sprawie ustalenia stopnia dysfunkcji powinien być rozpatrzony w ciągu miesiąca od jego złożenia, a przy bardziej skomplikowanych sprawach ten czas może być wydłużony do dwóch miesięcy. Jednak w wielu powiatowych zespołach ds. orzekania o niepełnosprawności (PZON) wyznaczane daty rozpatrywania spraw zainteresowanych przekraczają ustawowe terminy. Na przykład w Lublinie osoby, które złożyły wniosek o wydanie orzeczenia w sierpniu, otrzymują pisma informujące o tym, że będzie przeanalizowany w październiku lub listopadzie. Podobnie jest w Bytomiu, gdzie czas oczekiwania wynosi półtora miesiąca, oraz w Szczecinie, gdzie sięga on nawet 4 miesięcy.

Jak wskazują powiatowe zespoły, te kolejki wynikają głównie z rosnącej liczby zainteresowanych wydaniem orzeczenia o niepełnosprawności lub jej stopniu.

– Znaczną część z nich stanowią osoby starające się o świadczenie pielęgnacyjne, zwłaszcza po tym, jak zmieniły się przepisy i łatwiej jest uzyskać taką pomoc. Dużą grupę stanowią też niepełnosprawni pracownicy starający się o podwyższenie jej stopnia – tłumaczy Leszek Ostaszewski, przewodniczący PZON w Olsztynie.

Wielu pracodawców wymusza bowiem wręcz na swoich pracownikach wystąpienie do zespołu w tej sprawie, ponieważ wyższy stopień niepełnosprawności takiej osoby pozwoli im na uzyskanie wyższego dofinansowania do ich pensji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON).

Z kolei Lidia Gugała, przewodnicząca PZON w Szczecinie, zwraca uwagę, że problemem są też zbyt niskie środki przekazywane przez wojewodów na funkcjonowanie zespołów (finansuje je budżet).

– Z tego powodu nie możemy zorganizować większej liczby posiedzeń, która pozwoliłaby znacznie skrócić czas oczekiwania. Wystąpiliśmy do wojewody o przyznanie dodatkowych pieniędzy z rezerwy, a decyzję mamy otrzymać pod koniec tygodnia – wyjaśnia.

Długi czas oczekiwania na wydanie orzeczenia jest też problemem dla pracodawców w przypadku, gdy ich pracownikowi wygasło orzeczenie o stopniu niepełnosprawności wydane na czas określony i starają się o jego kontynuację.

– Te dwa lub trzy miesiące oczekiwania oznaczają, że firma nie może wystąpić do PFRON z wnioskiem o przyznanie dofinansowania do jego wynagrodzenia – podkreśla Edyta Sieradzka, wiceprezes Ogólnopolskiej Bazy Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Dodaje, że już po wydaniu nowego orzeczenia firma będzie mogła wprawdzie zgodnie z art. 2a ust. 2 ustawy z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 127 poz. 721 z późn. zm.) zaliczyć tę osobę do stanu zatrudnienia niepełnosprawnych pracowników za poprzednie miesiące i złożyć w PFRON korektę umożliwiającą uzyskanie dofinansowania. Ale tylko wtedy, gdy z nowego dokumentu będzie wynikała ciągłość orzeczenia o niepełnosprawności.

– Jeżeli tak nie będzie, firma nie osiągnie tzw. efektu zachęty i nie otrzyma dopłaty do pensji, chyba że zwolni takiego pracownika i ponownie przyjmie go do pracy – mówi Edyta Sieradzka.

Po wydaniu nowego orzeczenia, firma będzie mogła zaliczyć tę osobę do stanu zatrudnienia pracowników z dysfunkcjami za poprzednie miesiące i złożyć w PFRON korektę umożliwiającą uzyskanie dofinansowania, ale tylko wtedy, gdy z nowego dokumentu będzie wynikała ciągłość orzeczenia o niepełnosprawności