Sędziowie ustalą, czy obowiązujące przepisy, które na właściciela jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nakładają taki obowiązek, są zgodne z ustawą zasadniczą. Art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.) wlicza takie osoby do prowadzących pozarolniczą działalność. Z kolei art. 6 ust. 1 pkt 5 nakłada na nie obowiązek opłacania składek do ZUS. Problem polega na tym, że jeżeli udziałowców w spółce jest kilku, to nie płacą z tego tytułu składek.

Skargę TK w tej sprawie wniosła kobieta, która jest jedynym udziałowcem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Jej zdaniem, skoro ona płaci składki z własnej kieszeni, to także powinni to robić współudziałowcy w spółkach.

Zdaniem Katarzyny Sarek, radcy prawnej w kancelarii Raczkowski, takie zróżnicowanie nie ma uzasadnienia. Wskazuje ona, iż wspólnicy spółek wieloosobowych nie płacą tylko dlatego, że posiadają udziały, choć w praktyce mogą mieć przecież decydujący wpływ na działalność spółki jako członkowie zarządu.

– Wtedy mają wybór – mogą podlegać lub nie ubezpieczeniom społecznym. Wspólnicy spółek jednoosobowych takiego wyboru nie mają, podlegają ubezpieczeniom zarówno wtedy, gdy pełnią funkcję w zarządzie, jak i gdy takiej nie sprawują – wyjaśnia Katarzyna Sarek.

Przemysław Stobiński, radca prawny w CMS Cameron McKenna Dariusz Greszta Spółka Komandytowa, uważa, że taki podział można oceniać jako nierówność wobec prawa.

– Status prawny wspólnika spółki z.o.o jest przecież taki sam, gdy jest on jedynym udziałowcem, jak i gdy występuje ich kilku. Niemniej to rozwiązanie systemowe i konieczna jest rewizja przez Trybunał Konstytucyjny – dodaje.

Być może wyjściem z sytuacji, zdaniem Wiktorii Cieślikowskiej, radcy prawnej w MDDP Sobońska Olkiewicz i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych, byłaby zmiana prawa polegająca na tym, że wspólnik jednoosobowej spółki mógłby dobrowolnie podlegać ubezpieczeniu społecznemu.