"Celem działania Aktuariusza Krajowego (AK) jest dostarczanie sektorowi publicznemu profesjonalnych i niezależnych analiz aktuarialnych. W szczególności usługi Aktuariusza Krajowego mają zapewnić kompleksową ocenę wpływu istniejących oraz proponowanych regulacji prawnych na stan i stabilność sektora finansów publicznych, w zakresie, na który mogą mieć wpływ zachodzące procesy demograficzne, oraz na dochody ludności" - napisano we wstępnym projekcie, do którego dotarła PAP. Trafił on do konsultacji m.in. do organizacji pracodawców.

Kancelaria Prezydenta poinformowała PAP, że "dokumenty związane z tym projektem są obecnie opracowywane i podlegają wstępnej analizie". "Po zakończeniu prac dokument zostanie przedstawiony opinii publicznej" - dodano.

Zgodnie z propozycją AK miałby też określać pożądaną wysokość składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, niezbędną do finansowania wydatków z tych systemów. "Wyniki analiz i prognoz sporządzanych przez AK będą publicznie dostępne" - wskazano.

Według wstępnego projektu zapleczem Aktuariusza byłoby jego biuro, w którym zatrudnienie nie powinno początkowo przekraczać 20 osób. Aktuariusza powoływałby w otwartym konkursie premier na 5-letnią kadencję. Aktuariusz Krajowy powinien być m.in. wpisany do rejestru aktuariuszy i mieć co najmniej 4-letnie doświadczenie na stanowisku kierowniczym.

W uzasadnieniu do wstępnego projektu napisano, że "długookresowe prognozy ukazujące kształtowanie się wydatków dotyczących poszczególnych elementów transferów socjalnych (...) oraz ich wpływu na dochody gospodarstw domowych stworzą podstawy kształtowania długofalowej polityki społecznej opartej na racjonalnych przesłankach".

Koncepcję powołania instytucji Aktuariusza Krajowego popiera Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan. W swojej opinii do projektu pracodawcy zwracają uwagę na zakładaną w dokumencie bezstronność i niezależność Aktuariusza Krajowego.

Lewiatan proponuje jednak ograniczenie listy zadań Aktuariusza.

"Powołanie instytucji Aktuariusza Krajowego jest dobrą propozycją, ze wszech miar uzasadnioną" - powiedziała PAP główna ekonomistka PKPP Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek. Jej zdaniem kilka rozwiązań zawartych w projekcie może budzić pytania. Wyjaśniła, że chodzi m.in. o przepisy, które dają rządowi prawo do określenia w rozporządzeniu np. regulaminu Rady Aktuarialnej. "W projekcie brakuje projektów rozporządzeń. Tak się prawa nie stanowi" - oceniła.

Zwróciła uwagę na konieczność doprecyzowania przepisów określających skład Rady Aktuarialnej, kompetencje jej członków oraz kryteria wyboru przez premiera trzyosobowego zespołu, który ma prowadzić nabór kandydatów na stanowisko Aktuariusza Krajowego.

Także Business Centre Club (BCC) uważa, że powołanie Aktuariusza Krajowego jest koniecznością. Główny ekonomista organizacji prof. Stanisław Gomułka zwraca jednak uwagę, że projekt nawiązuje do brytyjskiego urzędu Government Actuary's Department (GAD), ale ten analizuje tylko system zabezpieczenia społecznego, czyli około 5 proc. brytyjskiego PKB. Tymczasem polski odpowiednik ma mieć dużo więcej zadań, bo w Polsce system zabezpieczenia społecznego, czyli publiczny system emerytalny, to około 12 proc. PKB.

"Ponadto Aktuariusz Krajowy ma dostarczać analiz i prognoz także w obszarze wszystkich transferów społecznych, opieki zdrowotnej i edukacji. W sumie to około 25 proc. PKB. Ma dostarczać także prognozy demograficzne, którymi w Wielkiej Brytanii zajmuje się tamtejszy urząd statystyczny" - poinformował Gomułka.

Według prof. Gomułki problem polega na tym, że GAD zatrudnia pięć razy więcej pracowników, niż ma pracować w urzędzie Aktuariusza Krajowego. "W rezultacie cała część projektu dotycząca budżetu AK wydaje się być kompletnie nierealistyczna" - podkreślił.