Sprawa rozpatrywana przez Sąd Najwyższy (SN) dotyczyła prezesa spółki, który pełnił tę funkcję od lipca 2002 r. do końca września tego roku. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością utraciła trwale płynność finansową na początku 2002 r. i nie regulowała zobowiązań wobec wierzycieli, w tym z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne. Egzekucja prowadzona przez ZUS z rachunku bankowego okazała się bezskuteczna. Także komornik sądowy niczego nie wskórał. Zawiadomił zakład, że spółka nie ma obrotu, pieniędzy na kontach i wierzytelności, co decyduje o całkowitej bezskuteczności dochodzenia roszczeń.

ZUS w takiej sytuacji wydał decyzję o odpowiedzialności za długi składkowe prezesa spółki. Ten odwołał się do sądu okręgowego, ale sprawę przegrał. Podobnie jak w sądzie apelacyjnym, który powtórzył argument ZUS o braku możliwości ściągnięcia długu. W skardze kasacyjnej skierowanej do Sądu Najwyższego ubezpieczony nie kwestionował bezskuteczności egzekucji, ale to, że ZUS źle ją prowadził, bo zrobił to zbyt późno. Gdyby wszczął działania wcześniej, czyli na początku 2002 r., to mógłby zaspokoić swoje roszczenia. Spółka bowiem jeszcze wtedy dysponowała częścią majątku. Prezes wskazał także, iż nie mógł złożyć wniosku o upadłość spółki czy o postępowanie układowe, żeby uwolnić się od odpowiedzialności za długi, bo nie zgodził się na to inny członek zarządu spółki.

SN odrzucił jednak argumenty prezesa. Sędziowie uznali, iż ZUS nie musi prowadzić egzekucji tylko wtedy, gdy ma ona szanse powodzenia. Ma obowiązek robić to wtedy, gdy świadczenie nadaje się do egzekucji. Sąd wskazał, iż kryterium właściwego czasu odnosi się natomiast do czynności członka zarządu spółki. To on powinien wszcząć postępowanie prewencyjne zmierzające do zawarcia układu, który służy umożliwieniu wywiązania się ze swoich zobowiązań, a w konsekwencji zapobieżeniu upadłości. Cel ten osiągalny jest tylko wtedy, gdy istnieją realne szanse wykonania układu. Za czas właściwy do wszczęcia postępowania układowego uważa się chwilę, w której pasywa nie przewyższają aktywów i dłużnik posiada jeszcze dostateczne środki.

Tymczasem prezes nie wystąpił z wnioskiem do sądu o układ ani o postępowanie upadłościowe. Gdyby to zrobił, to uwolniłby się od odpowiedzialności za długi składkowe spółki. Taki wniosek, zdaniem SN, mógł złożyć w sądzie mimo braku zgody innego członka zarządu. Miał taką możliwość, bo wniosek o ogłoszenie upadłości może zgłosić samodzielnie każdy członek zarządu, niezależnie od przyjętych w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością zasad jej reprezentacji.

ORZECZNICTWO

Wyrok z 3 lutego 2012 r., sygn. akt II UK 121/11