Zadanie to zostało nałożone na komorników skarbowych. Ci często jednak dublują działania ze swoimi sądowymi odpowiednikami, a koszty postępowania z tym związanego nie są adekwatne do kwot uzyskiwanych od niesolidnych rodziców.

Decyzja o zwrocie

Zgodnie z ustawą z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 1, poz. 7 z późn. zm.) po zakończeniu każdego okresu świadczeniowego, w którym wypłacane są świadczenia z FA, gmina ma obowiązek wydać i przekazać rodzicowi niepłacącemu na dziecko decyzję zawierającą kwotę pieniędzy wraz odsetkami, które musi zwrócić. Po jej otrzymaniu dłużnik ma możliwość zwrócenia się o ewentualne rozłożenie na raty lub umorzenie długu. Jeżeli jednak tego nie zrobi i mimo wysyłanych upomnień nie zwraca zaległości, gmina wystawia tytuł wykonawczy, a następnie przekazuje go do naczelnika urzędu skarbowego, który będzie dochodzić pieniędzy w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

– Problem w tym, że zarówno komornik sądowy, jak i komornik skarbowy dysponują praktycznie tymi samymi możliwościami dochodzenia należności z dochodów i majątku dłużnika – mówi Paweł Czerkowicz, radca prawny Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jaśle.

Jolanta Sadowska, kierownik referatu egzekucji administracyjnej Urzędu Miasta w Kielcach, dodaje, że podobnie jak w przypadku egzekucji sądowej, także w tej skarbowej należności są ściągane głównie z wynagrodzenia lub emerytury rodzica (jego rachunku bankowego). Często jest jednak tak, że są one już zajęte przez komornika sądowego.

– Dlatego bardzo rzadko zdarza się, że wpływają do nas kwoty pochodzące z egzekucji administracyjnej, gdy wcześniej nic nie udało się odzyskać komornikowi sądowemu – zauważa Magdalena Rynkiewicz-Stępień, zastępca dyrektora Miejskiego Centrum Świadczeń w Opolu.

Rozstrzyga sąd

Co więcej, w związku z tym, że działania wobec dłużnika dalej prowadzi komornik sądowy, często dochodzi do tzw. zbiegu egzekucji, czyli prowadzenia jej przez dwa organy z tego samego przedmiotu lub prawa majątkowego. W takiej sytuacji to sąd rozstrzyga, który z nich ma ostatecznie dochodzić należności od niesolidnego rodzica.

– Z naszych doświadczeń wynika, że w większości przypadków egzekucja jest powierzana komornikowi sądowemu. Takie postępowania trwają jednak czasem długo, co powoduje, że przez pewien czas jest ona w ogóle wstrzymana – tłumaczy Paweł Czerkowicz.

Część gmin uważa więc, że rząd powinien rozważyć ewentualną rezygnację z drugiej egzekucji.

– Jej efekty, czyli zwiększenie kwot odzyskiwanych od dłużników, nie są współmierne do kosztów prowadzonego postępowania wobec dłużnika – mówi Teresa Szymańda, kierownik działu świadczeń MOPS w Wrocławiu.

A te cały czas rosną. W ubiegłym roku łączny koszt prowadzenia postępowań wobec niesolidnych rodziców oraz tych związanych z wypłacaniem świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego wyniósł 96,5 mln zł, z czego 50,6 mln zł zostało pokryte z dotacji budżetowej. Resztę samorządy pokrywały z własnych dochodów oraz pieniędzy odzyskanych od dłużników.

– W przypadku postępowania egzekucyjnego w administracji dochodzi jeszcze obciążenie nas kosztami jej prowadzenia, nawet jeżeli urzędowi skarbowemu nie udało się nic od dłużnika wyegzekwować – mówi Ewa Dzierzgowska z wydziału spraw społecznych i zdrowia UM w Łomży.

Problem ten dostrzega też resort pracy. Jacek Męcina, wiceminister pracy i polityki społecznej, w odpowiedzi udzielonej na interpelację posła Stanisława Szweda z PiS w sprawie nadmiernych kosztów generowanych przez podwójną egzekucję alimentacyjnego długu wskazuje, że resort planuje przeprowadzenie analizy efektywności egzekucji prowadzonych przez urzędy skarbowe. Dopiero potem podjęta zostanie decyzja o ewentualnej zmianie przepisów w tym zakresie.