Taki wzrost zatrudnienia w okresie od grudnia 2010 do marca tego roku został odnotowany przez Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), który wypłaca pracodawcom na te osoby dopłaty do pensji. W tym samym okresie o 18 proc. wzrosła też liczba niepełnosprawnych z tzw. schorzeniami specjalnymi, do których zalicza się m.in. epilepsję, choroby psychiczne i upośledzenia umysłowe. Spada natomiast zatrudnienie w przypadku osób z lekkim stopniem niepełnosprawności. O ile jeszcze w 2010 r. stanowiły one 49,4 proc. ogółu zatrudnionych niepełnosprawnych, to obecnie jest to 39,8 proc.

Zmiana przepisów

Powodem tak znacznego wzrostu jest obowiązująca od początku ubiegłego roku nowelizacja ustawy z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 127 poz. 721 z późn. zm.). Wprowadziła ona bowiem zmiany w uprawnieniach przysługujących firmom, w tym głównie posiadającym status zakładu pracy chronionej (ZPChr), które są uzależnione od zatrudniania osób ze schorzeniami specjalnymi oraz tymi stopniami niepełnosprawności.

Na przykład prawo do udzielania kontrahentom ulg we wpłatach na PFRON mają te ZPChr, które osiągają 30-proc. wskaźnik osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności lub schorzeniami specjalnymi i umiarkowaną niepełnosprawnością.

– Wprowadzając te zmiany, liczyliśmy, że pracodawcy będą chętniej zatrudniać osoby z tymi niepełnosprawnościami – mówi Marek Plura, poseł PO i przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. osób niepełnosprawnych.

Dodaje, iż jest to tym ważniejsze, że takim osobom jest trudniej znaleźć zatrudnienienie niż chociażby osobom zaliczonym do lekkiego stopnia niepełnosprawności, które łatwiej mogą znaleźć pracę nie tylko w ZPChr, lecz także na otwartym rynku pracy.

Nieuczciwa praktyka

Jednak wzrost tych wskaźników wynika nie tylko z zatrudnienia nowych osób, lecz także z tego, że pracodawcy wysyłają swoich pracowników do powiatowych zespołów ds. orzekania o niepełnosprawności (PZON), aby ci wystąpili o zmianę stopnia niepełnosprawności. W ten sposób mogą oni osiągnąć wymagany procentowy próg niepełnosprawnych pracowników, bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów.

– Zauważyliśmy to zwłaszcza w przypadku osób z lekką niepełnosprawnością, którzy występują o stopień umiarkowany, tłumacząc to pogorszeniem stanu zdrowia – mówi Bożena Wojdyła, przewodnicząca PZON w Suwałkach.

Dodaje, że niektórzy z nich wprost przyznają, że zmusza ich do tego pracodawca, bo inaczej może im grozić nawet utrata pracy.