Tak orzekł Sąd Najwyższy wydając wyrok w sprawie prezesa firmy, która popadła w tarapaty finansowe, bo stocznia przestała płacić za jej usługi. Płatnik przestał więc regulować zaliczki miesięczne na podatek dochodowy i składki ubezpieczeniowe. ZUS, aby odzyskać wierzytelność, wszczął postępowanie. Egzekucja była prowadzona jedynie z rachunków bankowych spółki. Nie objęła innych składników majątkowych spółki i nie doprowadziła do zaspokojenia jego wierzytelności. Organ wydał więc decyzję o odpowiedzialności prezesa za długi spółki.

Ubezpieczony odwołał się od decyzji ZUS do sądu okręgowego. Uznał on, iż prezes musi zapłacić dług. Ten wniósł więc apelację. Sędziowie II instancji podtrzymali wcześniejsze rozstrzygnięcie. Sąd Najwyższy uchylił jednak wyrok sądu apelacyjnego na skutek skargi kasacyjnej wniesionej przez pełnomocnika prezesa. Sędziowie uznali, iż nie jest on odpowiedzialny za długi składkowe spółki, bo egzekucja nie była bezskuteczna. A musi być uznana za taką, żeby zgodnie z art. 116 par. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. Ordynacji podatkowej za długi spółki z o.o. albo akcyjnej odpowiadali solidarnie całym swoim majątkiem członkowie jej zarządu.

Zdaniem sędziów wykładnia semantyczna i funkcjonalna przepisu wskazuje, że bezskuteczność egzekucji musi mieć charakter obiektywny. Za niewystarczające uznaje się subiektywne przekonanie organów o jej bezskuteczności. Przeciwna interpretacja pozwalałaby bowiem organom egzekwować należności od członków zarządu spółki nawet wówczas, gdy spółka posiada majątek, których może podlegać egzekucji. W konsekwencji nieudana egzekucja tylko z części majątku nie wypełnia przesłanek dopuszczalności żądania przymusowego wykonania zobowiązania przez osobę trzecią. Stąd też spoczywający na organach obowiązek zebrania materiału dowodowego na okoliczność bezskuteczności egzekucji z majątku spółki przed przeniesieniem odpowiedzialności na osoby trzecie.

Wyrok z 18 stycznia 2012 roku, sygn. akt II UK 80/11