Od początku tego roku firmy, które chcą uzyskać status zakładu pracy chronionej (ZPChr), muszą spełniać zaostrzone wymagania związane z osiąganiem zwiększonego odsetka zatrudnienia osób niepełnosprawnych. Dodatkowych pracowników muszą jednak też przyjąć ci pracodawcy, którzy do końca 2010 roku zostali zarejestrowani przez wojewodów, ale nie osiągają tego wskaźnika. Mają na to czas do 30 czerwca.

Problem w tym, że nie wszystkie firmy, np. z powodu profilu swojej działalności lub braku chętnych, są w stanie uzupełnić zatrudnienie. Zapowiadają więc, że będą rezygnować ze statusu ZPChr. To zaś oznacza utratę przez pracowników dodatkowej opieki medycznej. Dla niektórych na pewno będzie się to wiązać ze zwolnieniami.

Okres przejściowy

Zmiana wymogów, które muszą spełniać firmy ubiegające się o status ZPChr, została wprowadzona podczas ostatniej nowelizacji ustawy z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 127, poz. 721). Zgodnie z nowym brzmieniem art. 28 pracodawca, aby uzyskać status ZPChr, musi zatrudniać minimum 50 proc. osób niepełnosprawnych z orzeczeniem o niepełnosprawności, z czego 20 proc. muszą obowiązkowo stanowić pracownicy zaliczeni do znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Przed 1 stycznia tego roku wystarczyło, że było to odpowiednio 40 proc. i 10 proc.

Bez zmian pozostał natomiast drugi wskaźnik, który również umożliwia zostanie ZPChr. Żeby uzyskać taki status, firma musi zatrudniać 30 proc. osób niewidomych, psychicznie chorych lub upośledzonych umysłowo, jeśli mają orzeczenie o umiarkowanym lub znacznym stopniu niepełnosprawności.

Jednocześnie te ZPChr, które uzyskały ten status przed 1 stycznia 2011 r., dostały czas na zwiększenie zatrudnienia według nowych norm do 30 czerwca tego roku. Jeżeli tego nie zrobią, będą mogły dalej działać, ale już na otwartym rynku pracy.

– Znaczna ich część będzie mogła działać w tej formie po 1 lipca, bo już teraz osiąga nawet wyższe wskaźniki zatrudnienia, niż wymagają tego przepisy. Dotyczy to głównie spółdzielni inwalidów – mówi Edyta Sieradzka z Ogólnopolskiej Bazy Pracodawców Osób Niepełnosprawnych (OBPON).

Na przykład w województwie pomorskim na 101 ZPChr niższy wskaźnik osiąga 20, a w mazowieckim 32 na 186 przedsiębiorstw. Z kolei w zachodniopomorskim spośród 42 firm tylko 5 musi uzupełnić zatrudnienie niepełnosprawnych.

Pomoc z urzędu pracy

W związku z tym, że firmy miały półtora roku na podwyższenie wskaźnika zatrudnienia, wiele z nich już wcześniej rozpoczęło poszukiwanie dodatkowych pracowników, pozwalających zachować status ZPChr.

– Udało nam się zwiększyć zatrudnienie i od 1 kwietnia spełniamy nowe wymogi w tym zakresie – mówi Jadwiga Kurowska z Zakładu Produkcyjno-Handlowego ADER z Włostowic.

Dodaje, że niepełnosprawnych pracowników szukali przede wszystkim za pośrednictwem urzędu pracy.

Zatrudnienie zwiększył też Ryszard Józef Surmiak, właściciel przedsiębiorstwa Margo z Rzeszowa.

– Ze względu na dużą rotację osób niepełnosprawnych, które często po kilku miesiącach rezygnują z pracy, mamy kilka osób więcej. W ten sposób nie będziemy się obawiać, że w kolejnym miesiącu nagle będziemy zagrożeni utratą statusu ZPChr – mówi Ryszard Józef Surmiak.

Dwóch pracowników do osiągnięcia odpowiedniego wskaźnika brakuje natomiast firmom Meble Bugajski z Nowego Sącza oraz IMPULS z Pruszcza Gdańskiego.

– Ponieważ mamy jeszcze prawie dwa miesiące na ich przyjęcie do pracy, powinniśmy zdążyć i dotrzymać ustawowego terminu – mówi Ewa Ziemianek z przedsiębiorstwa Meble Bugajski.

Dodaje, że szczególnie trudne jest podwyższenie tego odsetka, który dotyczy osób zaliczonych do znacznego i umiarkowanego stopnia niepełnosprawności, ponieważ takich osób na lokalnym rynku pracy jest mało.

Otwarty rynek pracy

Część firm ma jednak dużo większe trudności związane ze znalezieniem dodatkowych pracowników.

– Odsetek osób niepełnosprawnych wynosi u nas 45 proc. i zarząd podjął decyzję, że od 1 lipca przechodzimy na otwarty rynek pracy – mówi Barbara Koba, kierownik działu kadr Zakładów Metalowych Postęp z Zabrza.

Dodaje, że obok braku chętnych osób decydujące znaczenie miał też profil działalności gospodarczej firmy, która należy do branży przemysłowej. Praca przy taśmie produkcyjnej wyklucza jej wykonywanie, np. przez osoby zaliczone do znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności z dysfunkcjami narządów ruchu. Tłumaczy, że firma nie ma też tyle stanowisk biurowych lub pomocniczych pozwalających na zatrudnienie na nich takich osób.

Z podobnych powodów na otwarty rynek pracy będzie przechodzić też Przedsiębiorstwo Wielobranżowe LAKMET z Starogardu Gdańskiego.

Brak statusu ZPchr nie oznacza, że automatycznie niepełnosprawni pracownicy będą zwalniani, ale stracą oni prawo np. do dodatkowej opieki medycznej i rehabilitacyjnej. Firmy działające na otwartym rynku pracy nie muszą jej bowiem zapewniać.

– Wpływ na naszą decyzję o rezygnacji z pracy chronionej ma nie tylko samo podwyższenie wskaźnika zatrudnienia, lecz także inne zmiany wprowadzone w ubiegłym roku, które pozbawiły ZPChr większości przywilejów – mówi Grzegorz Mielczarek, właściciel firmy PPHU Grzegorz Mielczarek z Zduńskiej Woli.

Dodaje, że dotyczy to zwłaszcza zwolnień podatkowych oraz udzielania kontrahentom ulg we wpłatach na PFRON.