Pierwszego stycznia weszły w życie znowelizowane przepisy ustawy o prowadzeniu działalności kulturalnej. Związek Zawodowy Aktorów Polskich i Związek Artystów Scen Polskich uznały, że będą one ograniczały swobodę występów poza macierzystym teatrem.

W ustawie znalazł się bowiem przepis, zgodnie z którym podjęcie przez pracownika artystycznego dodatkowego zatrudnienia lub zajęć na rzecz innego podmiotu wymaga uzyskania zgody pracodawcy, o ile dodatkowe zatrudnienie lub zajęcia mogłyby kolidować z obowiązkami wynikającymi ze stosunku pracy.

– Nie mieliśmy skarg czy pytań dotyczących udzielania zgody na dodatkowe zatrudnienie. Mimo iż przepis jest nowy, to w wielu teatrach kwestie dodatkowych zajęć aktorów zatrudnionych na etatach zostały opisane w wewnętrznych regulaminach – mówi Joanna Górniak, sekretarz Związku Zawodowego Aktorów Polskich.

Dyrektorzy zyskali silniejszą pozycję, bo ze znowelizowanej ustawy wprost wynika, że wykonywanie dodatkowego zatrudnienia bez zgody np. macierzystego teatru może stanowić podstawę do rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika. Chociaż, jak pokazuje przypadek Grażyny Szapołowskiej, nawet bez takiego zapisu dodatkowa praca bez zgody dyrekcji teatru kończy się utratą pracy.

– Gaże w teatrach nie są wysokie, trudno mi sobie wyobrazić, by dyrektor złośliwie nie wyrażał zgody na dodatkowe zajęcia artysty. Dotychczas, chociaż nie było ustawowego przepisu, aktorzy także zgłaszali dodatkowe zajęcia i prosili o zgodę. Dotychczas w naszym środowisku nikt nie zgłaszał problemów z uzyskaniem zgody – mówi Wiesław Hejno, ZAPT oddział Wrocław.

Niewykluczone, że problemy z uzyskiwaniem zgody będą się pojawiać przed rozpoczęciem nowego sezonu teatralnego. Teraz, gdy repertuar jest ustalony i trwa sezon, wszystkie kwestie dotyczące kalendarza zostały uzgodnione między dyrekcjami a zespołami artystów.

– Więcej kontrowersji budzą nowe zasady obsadzania dyrektorów teatrów, bo odnotowaliśmy kilka konfliktów na tym tle, kiedy to samorządy chciały obsadzić stanowiska dyrektorów menedżerami – mówi Joanna Górniak.