Agencje stają się coraz bardziej aktywne na rynku pracy dla PR-owców. W styczniu ich oferty stanowiły 53 proc. ogółu ogłoszeń dla PR-owców, w lutym - 59 proc., a w marcu - już 61. Jak wynika z najnowszego raportu PRoto.pl, dotyczącego zatrudnienia w branży PR, w I kw. 2012 roku wśród 525 ogłoszeń opublikowanych na łamach portalu 301 dotyczyło pracy w agencjach. Wciąż najchętniej poszukiwani są praktykanci (1/3 ogłoszeń).

Jednak od początku roku stale rośnie popyt na bardziej doświadczonych pracowników. W styczniu jedynie co piąta agencyjna oferta przeznaczona była dla konsultantów i asystentów, w lutym - już co czwarta, zaś w marcu - niemal co trzecia.

Marzec już drugi rok z rzędu jest dobrym momentem na szukanie pracy w agencjach PR-owskich. Należy także pamiętać, że i samych agencji, zwłaszcza mniejszych, jest coraz więcej, a praktykanci, choć często poszukiwani nie tylko w wakacje, dużo mniej chętnie patrzą na kilkuosobowe firmy, które nie mogą pochwalić się znaną marką – zauważa Kinga Kubiak, dyrektor wydawnicza PRoto.pl - Muszą więc one zatrudniać konsultantów. Co więcej, w styczniu zwykle otwierają się nowe możliwości, na rynku pojawiają się nowe przetargi, a gdy się je już wygra trzeba realizować wynikające z nich zadania. A do tego potrzebni są nowi pracownicy.

Zatrudnienie w firmach od stycznia pozostaje stabilne – co miesiąc poszukują one średnio 30 nowych specjalistów ds. PR. Na tym poziomie do gry wchodzą także tzw. łowcy głów. W I kw. pochodziło od niech niemal co piąte ogłoszenie. Podobnie było w przypadku managerów i dyrektorów. Choć tutaj znów najaktywniejsze były agencje.

Agencje są mocno uzależnione od koniunktury na rynku. W związku z Euro 2012 od początku roku podpisały kilkanaście dużych kontraktów stąd prawdopodobnie rosnąca liczba rekrutacji. - mówi Bartosz Sawicki, redaktor naczelny PRoto.pl - Trzeba pamiętać, że agencja agencji nierówna. Rodzimy rynek PR jest wciąż mocno rozdrobniony, więc obowiązki managera w mniejszych i młodszych z nich są porównywalne z obowiązkami specjalisty w korporacji. A te nauczone doświadczeniami poprzedniego kryzysu nie czekają aż mleko się rozleje, tylko starają się wyławiać specjalistów zawczasu.