Zaproponowane zmiany będą dotyczyć policjantów na stanowiskach wykonawczych, czyli np. patrolujących ulice czy pilnujących porządku w czasie imprez masowych. Obecnie zgodnie z art. 33 ust. 3 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tj. Dz.U. z 2011 r. nr 287, poz. 1687) w zamian za czas służby przekraczający normę funkcjonariuszowi udziela się czasu wolnego w tym samym wymiarze. Dodatkowo par. 9 ust. 5 rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji z 19 października 2001 r. w sprawie rozkładu czasu służby policjantów stanowi, że czas wolny w zamian za dodatkową służbę pełnioną poza rozkładem czasu służby musi być wykorzystany do dnia zwolnienia ze służby. Tylko odchodzącemu policjantowi przysługuje ekwiwalent pieniężny.

3,5 mln nadgodzin wypracowali w 2011 roku policjanci

Zdaniem szefa policji należy to zmienić, wprowadzając możliwość otrzymywania na bieżąco pieniędzy za dodatkową służbę. Ponieważ w 2011 roku średnie uposażenie policjanta wynosiło 3749,36 zł, to stawka godzinowa powinna wynosić 1/170 tej kwoty, czyli 22,06 zł. Z wyliczeń Komendy Głównej Policji (KGP) wynika, że w ubiegłym roku funkcjonariusze wypracowali około 3,5 mln nadgodzin, za które należałoby w sumie zapłacić około 77 mln zł. Komenda nie ma takich środków. Z tego też powodu skierowała do ministra spraw wewnętrznych propozycję likwidacji prawa policjantów do zwrotu kosztów dojazdu do miejscowości pełnienia służby. Oszczędności z tego tytułu to 67 mln zł, które będą przyznane na opłacenie nadgodzin. Pozostałe środki będą pochodzić z wakatów.

Związkowcy są zaskoczeni taką propozycją. Okazuje się, że nadinspektor Marek Działoszyński, komendant główny policji, zapowiedział wprowadzenie wypłat rekompensat, ale nie ujawnił źródła finansowania.

– Nie zgodzimy się na takie rozwiązanie. Rekompensata za przepracowane godziny nadliczbowe nie może być wypłacana kosztem zwrotu kosztów dojazdu policjantów do miejsca służby – mówi Andrzej Szary, wiceprzewodniczący ZG NSZZ Policjantów.

Etap legislacyjny

Założenia do projektu nowelizacji