Rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia przypada na dzień, w którym roszczenie stało się wymagalne, czyli, w uproszczeniu, chwila, do której najpóźniej dłużnik powinien był zaspokoić roszczenie i można dochodzić go już przed sądem. Zgodnie z art. 161 k.p. terminem, w którym pracownikowi należy udzielić urlopu, jest zasadniczo koniec roku kalendarzowego, w którym pracownik nabył do niego prawo. Jednak art. 168 k.p. wskazuje, że urlopu niewykorzystanego w tym roku należy udzielić do końca września roku następnego. W której dacie rozpoczyna się zatem bieg terminu przedawnienia?

Zwykłym terminem, w którym pracodawca powinien udzielić pracownikowi urlopu, jest koniec roku kalendarzowego, w którym pracownik nabył do urlopu prawo. Drugi, ostateczny termin upływający z końcem września następnego roku ma znaczenie tylko dla tych szczególnych sytuacji, w których dopuszczalne jest przesunięcie urlopu poza rok, w którym pracownik nabył do niego prawo. Możliwość taka zachodzi, gdy z umotywowanym ważnymi przyczynami wnioskiem o to wystąpi pracownik lub w razie wystąpienia szczególnych potrzeb pracodawcy, jeżeli nieobecność pracownika spowodowałaby poważne zakłócenia toku pracy. Ponadto przesunięcie urlopu może być uzasadnione chorobą pracownika lub urlopem macierzyńskim, jeśli uniemożliwiają one wykorzystanie urlopu w danym roku. W tych sytuacjach pracodawca może przesunąć urlop pracownika na następny rok, ale nie później niż do końca września. Roszczenie o tak przesunięty urlop zacznie przedawniać się w dniu, na który urlop został przesunięty, jeśli pracodawca jednak go nie udzieli. Natomiast gdy pracodawca nie wskaże terminu przesuniętego urlopu, termin przedawnienia zacznie biec z końcem września. Jeśli jednak nieudzielenie urlopu w roku jego nabycia przez pracownika nie wynikało z którejś z wymienionych wyżej sytuacji, oznacza to, że termin jego udzielenia upłynął z końcem roku i od tego czasu zaczął biec termin przedawnienia tego roszczenia.