Problem nie dotyczy tylko niepełnosprawnych petentów, lecz coraz bardziej także samorządowych urzędników. 26 listopada 2011 r. w ustawie o pracownikach samorządowych wprowadzono zasadę pierwszeństwa w zatrudnianiu na stanowiskach urzędniczych osób niepełnosprawnych.

Samorządy przyznają, że nie mają pieniędzy na dostosowanie budynków do potrzeb inwalidów. Dlatego Związek Powiatów Polskich poprosił rząd o uruchomienie środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON). Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w lutym odrzuciło prośbę, dodając, że takie dostosowanie budynków jest obowiązkiem wynikającym z przepisów prawa budowlanego. W dodatku rozporządzenie ministra pracy z 25 czerwca 2002 r. zakłada, że na likwidację barier architektonicznych środki z PFRON uzyskać może niepełnosprawny chcący dostosować swoją nieruchomość. Takiej możliwości nie przewidziano w odniesieniu do administracji publicznej.

A skala problemu jest ogromna. W 2010 r. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że blisko 57 proc. budynków rządowych i samorządowych nie jest przygotowana do obsługi inwalidów. Samorządowcy przyznają, że teraz jest nieznacznie lepiej. Dotyczy to w szczególności zabytkowych siedzib gmin. – Nasza ma ok. 150 lat. Gdyby nie ciążyły na niej bariery konserwatorskie, windę dla niepełnosprawnych zamontowałbym nie za 200 tys., ale może nawet o połowę taniej – mówi Jerzy Zająkała, wójt gminy Łubianka (woj. kujawsko-pomorskie). Wiele urzędów decyduje się więc na rozwiązania prowizoryczne. – Przystosowałem tylko parter. Zobowiązałem urzędników, by do inwalidów schodzili w miarę możliwości – mówi samorządowiec z Mazowsza.

Pieniędzy nie ma, ale powstają kolejne raporty niezależnych organizacji o urzędowych zaległościach. W lutym br. federacja Mazowia w ramach akcji „URZĄDzamy Razem” sprawdziła urzędy w Grodzisku Mazowieckim. Choć miasto zrobiło specjalny podjazd, to jednak „zapomniało” np. o ciężkich, ręcznie otwieranych drzwiach, przez które osobie na wózku bardzo trudno się przedostać. Uchybień nie zabrakło w innych urzędach, np. w Powiatowym Urzędzie Pracy. Z punktu widzenia niepełnosprawnych strome schody są nie do pokonania. Nawet wizyta rodzica z dzieckiem w wózku byłaby problematyczna. Z kolei jak wynika z opracowania pełnomocnika prezydenta Lublina ds. osób niepełnosprawnych, w 2011 r. aż 9 kluczowych budynków miejskich nie było dostosowanych do potrzeb inwalidów – m.in. urząd stanu cywilnego.

Przykład powinien iść z góry, ale nie idzie. Z analizy biura rzecznika praw obywatelskich z grudnia 2011 r. wynika, że żadne z ministerstw i urzędów centralnych nie jest dostosowane w pełni do potrzeb osób niepełnosprawnych.

3,4 mln tyle jest w Polsce obecnie osób niepełnosprawnych

4,5 mld zł tyle wynosi budżet PFRON. W momencie powstawania liczył 84 mln zł

20 proc. o tyle w ciągu 3 ostatnich lat wzrósł poziom zatrudnienia inwalidów w administracji

PRAWO

Ponad 4 mld złotych kar

Od 26 listopada 2011 r., zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych, w trakcie postępowania kwalifikacyjnego do pracy w urzędzie specjalny zespół może wyłonić nie więcej niż pięciu najlepszych kandydatów. Pierwszeństwo w zatrudnieniu z tej piątki ma osoba z ograniczoną sprawnością. Zgodnie z ustawą o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnieniu osób niepełnosprawnych, w firmie lub urzędzie, w których pracuje co najmniej 25 osób, przynajmniej 6 proc. zatrudnionych powinni stanowić niepełnosprawni. Inaczej pracodawca będzie musiał odprowadzać comiesięczne składki do PFRON.

W tym roku sankcje nałożone na pracodawców wyniosą ponad 4 mld zł – ponad 700 mln zł więcej niż w roku ubiegłym. I choć urzędy państwowe zatrudniają coraz większą liczbę niepełnosprawnych, w dalszym ciągu płacą wysokie kary na rzecz PFRON.

Przykładowo na Kancelarię Prezydenta RP w 2011 r. nałożono ponad 130 tys. zł sankcji, kancelaria premiera w tym roku zapłaci 450 tys. zł. W KPRM wśród ok. 500 pracowników znalazło się jedynie 6 osób z orzeczoną niepełnosprawnością (stan na luty 2012 r.).