zaloguj się do e-DGP
statystyki

Za mobbing można pozwać nie tylko szefa, ale też kolegę

skomentuj

Jeśli pracownik nie jest w stanie udowodnić mobbingu swojemu pracodawcy, może domagać się odszkodowania od osoby, która naruszała jego dobra osobiste w miejscu pracy.

Publikacja: 23 lutego 2012, 07:13 Aktualizacja: 23 lutego 2012, 08:34

Koniec bezkarności mobberów. Sąd Najwyższy (sygn. II PK 226/10) uznał, że pracownik może żądać na drodze cywilnej zadośćuczynienia lub odszkodowania za mobbing również od wpółpracownika, który szykanował go w miejscu pracy.

Dotyczczas mobberzy czuli się zwolnieni z odpowiedzialności za nękanie współpracowników. Na podstawie kodeksu pracy osoba mobbingowana może domagać się bowiem zadośćuczynienia lub odszkodowania jedynie od pracodawcy, który ma obowiązek przeciwdziałać mobbingowi, a nie od osoby (np. przełożonego lub wspólpracownika), która się go dopuszcza.

Poza tym, aby wywalczyć pieniądze, zatrudniony musi wykazać tak wiele okoliczności, że w większości przypadków jest to prawie niemożliwe. Nękanie musi bowiem być m.in. uporczywe i długotrwałe, wywoływać u pracownika zaniżoną samoocenę przydatności zawodowej i rozstrój zdrowia.

Większość pracowników – zwłaszcza ci skarżący pracodawcę o mobbing dopiero po zwolnieniu – miała problem z udowodnieniem takich sytuacji i zjawisk. W rezultacie przed sądem najczęściej przegrywali. W 2010 roku tylko 34 sprawy o mobbing (z 326, które wpłynęły do sądów rejonowych) zakończyły się uwzględnieniem roszczenia pracownika w całości lub części.

– We wspomnianym orzeczeniu Sąd Najwyższy uznał, że nawet jeśli pracownik nie jest w stanie udowodnić mobbingu na podstawie k.p., może domagać się zadośćuczynienia lub odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych z kodeksu cywilnego – mówi Katarzyna Grzybowska-Dworzecka, adwokat z Kancelarii Głuszko & Grzybowska-Dworzecka.

Co ważne, na tej podstawie – w przeciwieństwie do spraw z kodeksu pracy– pracownik może skarżyć mobbera, a nie wyłącznie pracodawcę. Bezkarnie nie mogą więc czuć się na przykład przełożeni lub pracownicy, którzy mobbingują podwładnych lub kolegów.

– W takich przypadkach współpozwany może być także pracodawca. Dotyczy to sytuacji, w których szef dopuścił do nękania z powodu swojego biernego zachowania – mówi Izabela Zawacka, radca prawny z Wojewódka i Wspólnicy Kancelaria Prawa Pracy.

W trakcie postępowania pracownik będzie musiał wskazać, jakie dobro osobiste naruszył mobber. Może to być na przykład godność osobista czy dobre imię. Takie sprawy są prowadzone przed sądem cywilnym, a nie sądem pracy.

– Sąd cywilny nie weźmie raczej pod uwagę tego, że pracownik może mieć problemy z przedstawieniem dowodów potwierdzających jego twierdzenia, co zdarza się w sądach pracy – mówi Izabela Zawacka.

Podkreśla, że to niejedyne orzeczenie Sądu Najwyższego, które utrudnia uniknięcie sankcji za nękanie w pracy. W wyroku z 16 marca 2010 r. (I PK 203/09) SN orzekł, że za mobbing mogą być uznane także nieumyślne działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu. Chodzi tu szczególnie o te czynności, które wywołały u niego rozstrój zdrowia. Tym samym nie ma znaczenia, czy pracodawca działał z zamiarem nękania pracownika, czy też nie. Wystarczy, że jego bezprawne działanie spowodowało skutek między innymi w postaci rozstroju zdrowia.

10 proc. spraw z tytułu mobbingu, które wpłynęły do sądów rejonowych w 2010 roku, zakończyło się korzystnie dla pracownika

25 ugód w sprawach o mobbing zawarto w 2010 roku między pracodawcami a pracownikami

DGP przypomina

● Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu:

● polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu,

● wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej,

● powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

● Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

● Jeśli zatrudniony wskutek nękania rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę.

● Oświadczenie pracownika o rozwiązaniu umowy o pracę powinno nastąpić na piśmie z podaniem przyczyny (mobbingu) uzasadniającej rozwiązanie umowy.

Komentarze: 6

  • 1: KOLA z IP: 83.16.155.* (2012-02-23 11:07)

    dla mnie to idiotyczne ,żę za mobbing w pracy odpowiada szef. Za przestępstwo POWINIEN ODPOWIADAĆ PRZESTĘPCA A NIE WŁAŚCICIEL FIRMY. Czy to znaczy ,że jak zostanie zgwałcona kobieta na drodze to za gwałt powinien odpowiadać zarządca drogi na ,której dokonano gwałtu ale można też oskarżyć gwałciciela. To PARANOJA.

  • 2: Papcio z IP: 62.159.242.* (2012-02-23 11:48)

    ciekawe jak pracownik udowodni, że problemy ze zdrowiem są spowodowane mobbingiem? Że tak sobie powie i wystarczy?

  • 3: ja z IP: 164.127.33.* (2012-02-23 12:08)

    Kola, nie pajacuj, uważasz, że szef jest ciemny i nic nie wie i jest zawsze super. Bzdura.

  • 4: Henryk 65 z IP: 188.147.124.* (2012-02-23 22:59)

    Ja ze swoim b.wielkim b.pracodawcą już ponad 2,5 roku prowadzę sprawę w Sądzie Pracy o nierówne traktowanie i wypłatę należnej premii za 3 lata. Sąd I instancji -po wielu trudach w udowodnieniu- uznał maje racje.
    Ale razem z adwokatem dużo się natrudziliśmy. A ew. apelacja ,,wisi" w powietrzu. ,,Wielki" ma czas , pieniądze i wielu radców prawnych (adwokatów)-może walczyć z ,,malutkim"- bawić się w kotka i myszkę.
    MARNY JEST LOS POJEDYŃCZYCH I OSAMOTNIONYCH ,,MOHIKANINÓW"!!

  • 5: id z IP: 89.206.32.* (2012-02-23 23:29)

    Jak zbierać dowody, jeśli np. nagrywanie rozmów bez wiedzy rozmówcy, jest zabronione?

  • 6: ofiara z IP: 188.33.34.* (2012-05-10 17:19)

    Po trzy letniej walce wygrałam sprawę o mobbing.Skarżyłam o 50 tyś,wygrałam 7.500. Nie powiem jak byłam traktowana w sądzie. Na pierwszej rozprawie sędzina zaproponowała mi odstąpienie od sprawy z powodu choroby w jaką popadłam. Nie zgodziłam się. Zatem przechodziłam różne badania przeciągające w czasie. Wreszcie po kilku różnych lekarzach psychiatrach dowody były spójne ale wysyłano mnie na badania do Krakowa co dałoby mojemu pracodawcy 2 lata czekania na badania. Na szczęście Kraków takich badań nie robi.Sprawa trwałaby 5 lat na korzyść pracodawcy. Mam powikłania po depresji i to poważne ale to odrzucono twierdząc, że jestem zdrowa. Będę się ponownie starać o lepszy wyrok.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter