Od 1 kwietnia tego roku zwiększą się obciążenia dla firm. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) przygotowało projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie zróżnicowania składki na ubezpieczenie społeczne z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych w zależności od zagrożeń zawodowych i ich skutków.
Publikacja: 22 lutego 2012, 09:59 Aktualizacja: 22 lutego 2012, 10:08
Określa ono nowe kategorie ryzyka i odpowiadające im stopy procentowe składki. Na jego podstawie w przypadku pracowników zaliczanych do jednej z 28 grup zawodowych ich pracodawcy będą płacić niższe składki niż w ubiegłym roku.
W tej samej wysokości będą ją odprowadzać przedsiębiorcy wykonujący 22 inne rodzaje działalności, a wzrost kategorii ryzyka i tym samym stopy procentowej składki dotyczy 14 grup. Każda firma musi sprawdzić numer Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD) określony w przepisach rozporządzenia Rady Ministrów z 24 grudnia 2007 r. (Dz.U. nr 251, poz. 1885 z późn. zm.). Na jej podstawie ustali wysokość ubezpieczenia.
1,5 mln płatników zgłasza do ubezpieczenia wypadkowego więcej niż 9 ubezpieczonych
Po zmianach najniższa stopa procentowa składki wynosi jak dotychczas 0,67 proc., natomiast najwyższa wzrośnie z 3,33 do 3,86 proc. To efekt zwiększenia najwyższej kategorii ryzyka, która dotyczy wydobywania węgla kamiennego i brunatnego (lignitu). Ponieważ stopa procentowa składki dla płatnika zgłaszającego do ubezpieczenia wypadkowego nie więcej niż 9 ubezpieczonych oraz dla tych niepodlegających wpisowi do rejestru REGON wynosi połowę najwyższej stopy procentowej ustalonej na dany rok składkowy, oznacza to, że w nowym roku będzie ona wyższa i wzrośnie z 1,67 do 1,93 proc. Natomiast ci płatnicy składek, którzy nie składali informacji ZUS IWA, bo nie mieli takiego obowiązku, składkę na ubezpieczenie wypadkowe opłacają według stopy procentowej właściwej dla ich grupy działalności.
Z wyliczeń MPiPS wynika, że podniesienie wysokości składki spowoduje zwiększenie wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W sumie większe składki zapłaci 1,119 mln płatników. Z tego tytułu w 2012 roku do kasy FUS wpłynie 99 mln, w następnym – 156 mln, a w 2014 roku już 165 mln zł.
Etap legislacyjny
Projekt
1: obserwator z IP: 83.19.170.* (2012-02-22 12:19)
Przypominam, że składki rentowe do 2007r. wynosiły 13%, kiedy to PIS zmniejszył je do 10%, a następnie PO w 2008r. do 6%, co spowodowało zmniejszenie o 55% składki rentowej.
ZUS stracił w tym okresie przeszło 30 mld zł za zmniejszone składki rentowe za wypadki i choroby zawodowe.
Jeżeli składki rentowe zostały zmniejszone tak drastycznie, to trzeba było zlikwidować choroby zawodowe, gdyż wypadków nie da się zlikwidować.
Tak wiec powstała zorganizowana grupa przestępcza sanepidu i medycyny pracy, która masowo zaczęła fałszować dokumentację o warunkach pracy pracowników i dokumentację medyczną pracowników zgłaszających podejrzenie wystąpienia u nich chorób zawodowych.
A jak do tego mogło dojść?
Wszystko przez fakt, że Sądy administracyjne nie mają uprawnień mogących powoływać biegłych sądowych do merytorycznego sprawdzenia wiarygodności ustaleń o warunkach pracy pracownika i ustaleń medycznych z postępowań orzeczniczych medycyny pracy (badań ambulatoryjnych, opinii lekarzy konsultantów, ustaleń o narażeniu na czynniki szkodliwe w miejscu pracy) dotyczących przyczyn powstania zgłoszonych podejrzeń chorób zawodowych.
Sądy administracyjne w pełnej świadomości odrzucają skargi na decyzje sanepidu o braku podstaw do stwierdzenia chorób zawodowych, wiedząc że te decyzje sanepidu są oparte na fałszywych ustaleniach sanepidu i medycyny pracy, często to wskazują w swoich wyrokach że nie mają uprawnień do powoływania biegłych sądowych i faktu braku wiedzy medycznej w tym zakresie, gdzie jednocześnie stają się biegłymi sądowymi wskazując w tych wyrokach, że wg sądu warunki pracy pracownika i zgłoszone dolegliwości chorobowe nie powstały z przyczyn zawodowych.
TE SĄDY STAŁY SIĘ SĄDAMI KAPTUROWYMI.
Dowodem jest statystyka stwierdzania chorób zawodowych, gdzie do 2000r stwierdzano 12,5 tys. chorób zawodowych rocznie, gdzie w 2008r. ilość stwierdzanych chorób zawodowych spadła do 3 tys., a w 2010r. ilość stwierdzonych chorób zawodowych wyniosła tylko 677 (sześćset siedemdziesiąt siedem) na całą Polskę, co spowodowało spadek prawie 19 krotny.
Czy aż tak warunki pracy pracowników fizycznych tak się poprawiły?!
Za 2011r. brak jest danych statystycznych, lub gdzieś są ukrywane.
Wypadki w pracy nie maleją, a wręcz wzrastają dochodząc do 96 tys. rocznie w 2010r.
Wypadki w pracy mają inną procedurę, gdyż odwołać się od decyzji można do Sądu Pracy, który ma prawo, a wręcz obowiązek do powołania biegłych sądowych do sprawdzenia przyczyn wypadków w pracy, ustaleń medycznych o doznanym uszczerbku na zdrowiu i na tej podstawie zapadają wyroki w Sądzie Pracy, które w znacznej części są miarodajne. Tylko powoływani biegli sądowi do tych spraw są niewiarygodni, gdyż często nie ustalają swych opinii na podstawie stanu faktycznego i prawnego, tylko potwierdzają ustalenia z fałszywych orzeczeń lekarskich ZUS, których orzecznicy wszystko robią aby stwierdzić brak uszczerbku na zdrowiu u pracownika doznającego wypadek w pracy stwierdzając, że jak może dalej pracować to nie doznał uszczerbku na zdrowiu.
Premier Tusk podnosząc składki rentowe z 6% do 8% nie zrobił to, aby dać możliwość działań zgodnych z prawem w sprawie chorób zawodowych, tylko aby dać kasę sanepidowi, medycynie pracy i orzecznikom ZUS, aby nie ujawnili, że zostali zmuszeni przepisami ustaw przez rząd do masowego fałszowania swoich ustaleń w sprawie chorób zawodowych i wypadków w pracy.
ZUS jest zadłużony do obecnych emerytów i do przyszłych emerytów na 2 bln zł, co prowadzi go na skraj bankructwa, dlatego postawa premiera Tuska do przedłużenia wieku emerytalnego do 67 lat bezwzględnie ma na celu zmniejszenie tego długu, ale to następuje kosztem obecnych pracowników przyszłych emerytów, że nie doczekają się emerytury, gdyż na skutek warunków pracy i wypadków w pracy nie uświadczą emerytur, ani rent.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.