80 tysiącami pensjonariuszy w domach pomocy społecznej zajmuje się 51 tysięcy pracowników. Złe przepisy i biurokracja sprawiają, że prowadzenie DPS-ów jest nieopłacalne, a na miejsce czeka się tam nawet cztery lata.
Publikacja: 21 lutego 2012, 08:44 Aktualizacja: 21 lutego 2012, 11:54
Choć w ciągu ostatnich 5 lat liczba osób po 75. roku życia wzrosła z 1,3 do 1,5 mln, to lista domów pomocy społecznej wpisanych do oficjalnego rejestru praktycznie się nie zmieniła. Jest ich 793. A powinno ich być o 30 proc. więcej.
Świadczą o tym kolejki do DPS-ów. Na wolne miejsce w placówkach w Zielonej Górze, Szczecinie czy Poznaniu czeka się średnio cztery lata. I sytuacja szybko się nie poprawi, bo samorządy, na których spoczywa obowiązek utrzymania DPS-ów, nie mają na to pieniędzy. Wprawdzie pensjonariusze zobowiązani są wpłacać na konto domu 70 proc. swoich rent czy emerytur, ale z reguły pieniądze te pokrywają tylko jedną czwartą kosztów utrzymania placówki. Poza tym obowiązek ten mają tylko osoby, które trafiły do placówki po 2004 roku. Ci, którzy przyszli tam wcześniej – nie płacą.
Średni koszt pobytu pensjonariusza w DPS wynosi od 2,6 do 4,5 tys. zł miesięcznie w zależności od regionu. – Taniej się nie da, placówki muszą spełniać standardy: mieć pralnie, kuchnie, sale rehabilitacyjne, gabinety lekarskie – wylicza Zuzanna Grabusińska z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
I zatrudniać wielu pracowników. Obecnie w placówkach tych pracuje 51 tys. osób, gdy liczba pensjonariuszy to ok. 80 tys. W wielu domach personelu administracyjnego jest więcej niż pielęgniarek czy salowych. Tak dużą liczbę załogi narzucają przepisy o pomocy społecznej. Dlatego utrzymanie jednej osoby w placówce kosztuje 2 – 3 razy więcej niż np. zapewnienie jej stałej opieki w domu.
O tym, że gospodarowanie pieniędzmi jest złe, świadczą też wyniki kontroli NIK. Wynika z nich, że samorządy nie są zainteresowane rozwijaniem form opieki mniej kosztownych, takich jak np. dzienne domy pomocy czy rodzinne domy pomocy. Choć te zostały zalegalizowane 10 lat temu, do dziś powstało ich tylko 6. Lukę na rynku próbują wypełniać prywatni przedsiębiorcy, otwierający niepubliczne placówki. W woj. warmińsko-mazurskim jest ich 9, a w mazowieckim – 44. Ceny i jakość świadczonych przez nich usług jest różna – w najtańszych za pobyt płaci się ok. 1,5 tys. zł miesięcznie, w najdroższych 3 – 4 tys. zł. Za budowę prywatnych domów seniorów, a newet całych osiedli, biorą się też deweloperzy (m.in. w Radkowie i Stargardzie Szczecińskim).
Na podobne inwestycje stawia spółka giełdowa Serenity: ma wybudować 30 eleganckich domów dla seniorów. Pierwsze trzy inwestycje ruszą w tym roku. Udziałowcami są m.in. TFI Allianz i brat Romana Karkosika – Mirosław. Ale żeby ich inwestycje zaczęły przynosić zyski, muszą przeforsować zmiany w przepisach, aby prowadzenie tego typu placówek było łatwiejsze i tańsze, a więc szerzej dostępne.
PRAWO
Standardy w rodzinnych domach pomocy
Alternatywą dla DPS są rodzinne domy pomocy. W styczniu minister pracy i polityki społecznej wydał rozporządzenie, które podnosi standardy tych placówek i zezwala na ich prowadzenie fundacjom i organizacjom pożytku publicznego. Do tej pory mogły się tym zajmować tylko osoby fizyczne.
Nowe przepisy zwiększają powierzchnię pokoi (jednoosobowy nie może być mniejszy niż 12 mkw.), pensjonariusze muszą mieć dostęp do kuchni, świetlicy, a w domu musi być pomieszczenie pomocnicze do prania i suszenia bielizny. W rodzinnym domu pomocy może być maksymalnie osiem osób (nie tylko seniorzy, lecz także osoby niepełnosprawne). Zgodę na prowadzenie takiej placówki wydaje samorząd, który ma też ją nadzorować i częściowo finansować. Z wyliczeń resortu pracy wynika, że koszty utrzymania rodzinnego domu pomocy powinny być znacznie niższe niż DPS, chociażby ze względu na ograniczenie liczby personelu. Nowe standardy mają obowiązywać od początku 2013 roku.
1: pracownik z IP: 87.205.50.* (2012-02-21 17:09)
Powyższy artykuł zawiera istotne błędy. 1/ „Poza tym obowiązek ten mają tylko osoby, które trafiły do placówki po 2004 roku. Ci, którzy przyszli tam wcześniej – nie płacą” . Płacą Pani redaktor i to dokładnie według tych samych zasad, co Ci umieszczeni po roku 2004. 2/ „Taniej się nie da, placówki muszą spełniać standardy: mieć pralnie, kuchnie, sale rehabilitacyjne, gabinety lekarskie – wylicza Zuzanna Grabusińska z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej”. Nie muszą mieć pralni i kuchni. Muszą – natomiast- zabezpieczyć żywienie i pranie, może to być usługa zewnętrzna. 3/ „. W wielu domach personelu administracyjnego jest więcej niż pielęgniarek czy salowych. Tak dużą liczbę załogi narzucają przepisy o pomocy społecznej.” Powyższe sformułowanie jest nie tylko nieuczciwe, ale i wysoce społecznie szkodliwe. Sugeruje ono kompletny brak odpowiedzialności i społecznej troski o finanse publiczne z jednoczesnym lekceważeniem samorządów przez władze centralne. 4/ „Dlatego utrzymanie jednej osoby w placówce kosztuje 2 – 3 razy więcej niż np. zapewnienie jej stałej opieki w domu.” Tutaj mamy kolejne przekłamanie, otóż zapewnienie OBCEJ CAŁODOBOWEJ OPIEKI osobie w warunkach domu rodzinnego, kosztuje zdecydowanie więcej, niż w warunkach placówki pomocy społecznej. Wystarczy.
Problem funkcjonowania i finansowania domów pomocy społecznej jest naprawdę bardzo ważny i nie wolno go trywializować nieodpowiedzialnymi i nierzetelnymi informacjami.
Swoją drogą przywołanie w nim z imienia i nazwiska pracownicy departamentu pomocy społecznej MPiPS wywołuje mylne wrażenie profesjonalizmu i wiarygodności przytaczanych w artykule tez i komentarzy.
Mieszkańcy domów pomocy i ich opiekunowie zasługują na rzetelne informowanie o ich sytuacji przez media.
Pozdrawiam
2: żona z IP: 217.76.116.* (2012-02-21 18:14)
A żony ciężko chorych,niepełnosprawnych mężów mają obowiązek się nimi opiekować bez żadnego wsparcia ze strony państwa WSTYD I HAŃBA!!!
3: córka niepełnosprawnych rodziców z IP: 188.147.122.* (2012-02-21 20:46)
A dzieci już niepełnosprawnych rodziców mają obowiązek się nimi opiekować również bez wsparcia państwa. Mało tego te "dzieci" pomimo długiego stażu pracy nie mają prawa do emerytury i dostają głodowe zasiłki przedemerytalne, często sami wymagają opieki. Pytam się co państwo robi dla pokolenia wojennego i tego z wyżu demokratycznego z lat pięćdziesiątych ? Odpowiedzi napewno nie otrzymam ale wszyscy będący w takiej sytuacji wiedzą: NIC.
4: Psychicznie chory z IP: 83.15.233.* (2012-02-22 09:42)
Przewlekle psychicznie chorzy w rodzinnym domu pomocy.
Dlaczego wszystkie proponowane dotychczas zmiany dotyczące instytucjonalnej pomocy społecznej nie uwzględniają konieczności stosowania bardzo specyficznych form pomocy osobom przewlekle psychicznie chorym ?
Czyż nie jest tak, że podstawowe formy terapii stosowane w psychiatrii, prowadzone powinny być pod kierunkiem psychologa, terapeuty zajęciowego, z udziałem pielęgniarek. Jak radzić sobie z agresją ? Czy i jak stosować przymus bezpośredni ? Warto zadać jeszcze wiele pytań
5: dawny pracownik z IP: 213.192.66.* (2012-02-23 13:28)
faktycznie jak można napisać,że płacą tylko te osoby które poszły do dps-ów po 2004 r. zawsze od poczatku powołania tej instytucji a ja pamietam nawet o 1970 r. należało płacić, owszem mozna było zwolnić z odpłatności, ale nie obligo
6: leszcz z IP: 109.243.88.* (2012-03-21 15:02)
Banda kombinatorów
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.