Rząd tnie dofinansowanie do wynagrodzeń dla niepełnosprawnych w stopniu umiarkowanym i lekkim. Może to doprowadzić do sytuacji, że nie będzie się opłacało ich zatrudniać - informuje "Gazeta Polska codziennie".
Publikacja: 17 lutego 2012, 08:17 Aktualizacja: 17 lutego 2012, 09:23
Dofinansowanie do wynagrodzeń ma zachęcać pracodawców, aby zatrudniali osoby niepełnosprawne.
Rzecznik Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Ewa Balicka-Sawiak powiedziała gazecie, że nie wszystkie stawki dopłat zostały obcięte. Więcej pieniędzy dostaną pracodawcy z otwartego rynku pracy, którzy zatrudniają osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności.
Problem jednak w tym, że większość niepełnosprawnych, którzy pracują na otwartym rynku pracy, czyli konkurują ze zdrowymi, to osoby o umiarkowanym i lekkim stopniu niepełnosprawności.
1: alex60 z IP: 89.69.208.* (2012-02-17 13:05)
Jestem osobą o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Pracuję. Ostatnio zdrowie mi się pogorszyło. Inwalidztwo widać gołym okiem. Nie mam szans na wyższą grupę inwalidzką bo jak stwierdziła pani doktor: "Jesli ktoś rzeczywiście jest chory i niesprawny to siedzi w domu a nie pracuje"
W związku z powyższym: o co tak naprawdę chodzi? Podwyższa się dofinansowanie do pracy osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności a tnie pozostałym, bo z góry wiadomo, ze nie trzeba będzie niczego dofinansowywać? A jeszcze się zaoszczędzi na tych z lżejszymi grupami.
2: Janek z IP: 89.74.154.* (2012-02-20 09:09)
Kto to wymyślił, że powyżej 65 lat /m/ i 60 lat /k/ prawo zabrania pracować a pracodawcom zatrudniać. Podoba mi się pomysł SLD, aby podstawą do emerytury były wypracowane lata pracy; kobietom ulga na urodzone dzieci też.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.