zaloguj się do e-DGP
statystyki

Do przedszkola tylko z grubym portfelem. Samorządy znowu podnoszą opłaty

skomentuj

Aby umieścić dziecko w przedszkolu, trzeba mieć nie tylko szczęście, lecz także coraz grubszy portfel. Kto chce posłać dziecko do państwowej placówki na osiem godzin dziennie, musi być przygotowany na wydanie nawet 650 zł miesięcznie. To o 20 zł więcej niż w grudniu. W górę poszła tzw. dodatkowa opieka nad dziećmi, czyli każda ponadnormatywna godzina (darmowych jest tylko pięć dziennie).

Publikacja: 27 stycznia 2012, 07:00 Aktualizacja: 27 stycznia 2012, 12:10

Opłaty rosną o 8,2 proc. – dokładnie o tyle, o ile 1 stycznia zwiększyła się pensja minimalna. I właśnie tego faktu samorządy używają jako argumentu, odpowiadając rodzicom na pytania: „Dlaczego znowu podwyżki?”. W rzeczywistości płaca minimalna nie ma wpływu na koszty funkcjonowania przedszkoli. Zdaniem ekspertów gminy znalazły zręczny sposób na zapewnienie sobie dodatkowych wpływów. Samorządowcy się bronią. Twierdzą, że do utrzymania publicznych placówek wciąż dokładają. Z pomocą miało przyjść im państwo – przed ostatnimi wyborami wszystkie partie deklarowały finansowanie bądź współfinansowanie opieki przedszkolnej z budżetu centralnego. Dziś wszystkie milczą.

We Wrocławiu za każdą dodatkową godzinę opieki nad dzieckiem rodzice płacą dziś 2,60 zł – o 20 gr więcej niż w grudniu. W Łodzi stawka wzrosła z 2,08 do 2,25. Poznań opłaty za godziny opieki dodatkowej podniósł z 2,84 na 3,08. Gdy pytamy o powód podwyżek, odpowiedź wszędzie pada taka sama: „Wzrosła płaca minimalna, z którą połączona jest opłata za przedszkole”. Brniemy dalej. Dopytujemy się, ilu pracowników przedszkoli zarabia najniższą możliwą płacę. – Chyba nikt – odpowiada Bartosz Milczarczyk, rzecznik warszawskiego ratusza. W stolicy opłaty za przedszkola wzrosną tymczasem od 1 marca z 2,60 do 2,8 zł. – Podwyżka ma zwaloryzować koszty funkcjonowania przedszkoli – mówi Milczarczyk. Jakie to koszty? Tego już nie wie.

Wszystkie przedszkola publiczne drożeją o 8,2 proc.

Nie poddajemy się i nadal szukamy rzeczywistych powodów podwyżek. Może chodzi o to, że kwota bazowa, na podstawie której wyliczane są nauczycielskie pensje, jest w relacji z płacą minimalną? – Nie. Jej wysokość to wynik negocjacji resortu finansów z nauczycielskimi związkami – mówi Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Tak czy inaczej skutki podwyżek coraz boleśniej odczuwają rodzice. Pani Ola z Warszawy od marca za opiekę nad dwójką dzieci będzie musiała zapłacić blisko 50 zł więcej. Już teraz z wyżywieniem i zajęciami dodatkowymi oraz opłatami na radę rodziców zostawia miesięcznie w przedszkolu ok. 1,2 tys. zł. – Niewiele droższa byłaby placówka prywatna – mówi z goryczą. I zastanawia się, czy w ogóle nie zrezygnować z pracy i nie zająć się dziećmi. – Finansowo wyjdzie na to samo – twierdzi.

Przedszkola? PO odsyła do wróżki

Wrzesień ubiegłego roku rodzice przedszkolaków zapamiętają na długo. Nowe przepisy sprawiły, że przedszkola pobierają dodatkowe opłaty za pobyt dziecka w placówce. Samorząd finansuje tylko pięć godzin opieki nad dzieckiem, w czasie których realizowana jest podstawa programowa. Za każdą następną godzinę rodzice muszą płacić z własnej kieszeni. Z raportu MSWiA, które skontrolowało uchwały gmin w sprawie opłat za przedszkola, wynika, że po wprowadzeniu nowych rozwiązań opłaty za państwową opiekę poszły w górę średnio o 22 proc. Nie brakuje jednak rekordzistów. W województwie łódzkim wzrost był na poziomie 35 proc., na Mazowszu wyniósł 30 proc. Teraz większość rodziców zapłaci jeszcze więcej.

Z początkiem stycznia o 8,2 proc. wzrosła płaca minimalna, a to od niej samorządy w wielu przypadkach uzależniły wysokość stawki godzinowej za dodatkową opiekę nad dzieckiem. Kiedy we wrześniu wysokość dodatkowych opłat została oprotestowana przez rodziców, premier Donald Tusk przerzucił odpowiedzialność za ten stan rzeczy na samorządy. Zastrzegł jednak, że chce, aby w jakiejś części przedszkola były dofinansowywane z budżetu centralnego. Na zapowiedziach się skończyło.

Kiedy zapytaliśmy posłankę PO Urszulę Augustyn, wiceszefową sejmowej komisji edukacji, kiedy można spodziewać się zmian legislacyjnych, dosłownie odesłała nas do wróżki. – W budżecie na 2012 r. pieniędzy nie przewidziano – mówi Augustyn.

Perspektywa budżetowego wsparcia dla przedszkoli oddala się, ale nie zmniejsza się wymiar zadań, które muszą finansować samorządy. To na ich barkach leży finansowanie przedszkoli. Samorządowcy wskazują, że niektóre gminy na edukację przeznaczają połowę budżetów. Coraz częściej na terenie gminy funkcjonuje jedynie przedszkole niepubliczne. Dotacja wynosi wtedy tylko 75 proc. dotacji na placówkę publiczną. Polska jest jednym z nielicznych państw, w którym opieka przedszkolna nie jest finansowana z budżetu państwa. Wciąż jesteśmy też na końcu statystyk, jeżeli chodzi o liczbę przedszkolaków. Podwyżki na pewno nas w tych rankingach nie dźwigną.

Komentarze: 20

  • 11: ola z IP: 78.8.7.* (2012-01-27 13:40)

    Paranoja. Przedszkole mojego dziecka jest takie drogie, że ledwo wystarcza pieniędzy na inne wydatki. Dobrze, że na antybelkach w getinie trochę przyoszczędziłam, bo teraz mam czym luki łatać.

  • 12: hitaczi z IP: 91.198.179.* (2012-01-27 13:46)

    Płatne przedszkola i szkoły? Proszę bardzo. Ale za to odkładajmy tylko na własne emerytury i zero przywilejów. Państwu powinno zależeć na dzietności bo któregoś dnia młodzi zwyczajnie wyjadą. Co do mnie to nie wiem czy wyjadę, ale dzieciaka od małego wychowam w nienawiści do socjalizmu i biurokracji tak żeby wyemigrował i nie musiał od pierwszego dnia pracy oddawać 2/3 zarobków na "rolników", alkoholików, górników, urzędników i inne choroby toczące ten kraj.

  • 13: zniesmaczony z IP: 199.67.203.* (2012-01-27 16:44)

    do aga - przecież niewykształconą ciemnotą łatwiej się steruje

  • 14: $$$$ z IP: 83.145.184.* (2012-01-27 21:20)

    Do KAZIK :7
    Zgadzam się z Tobą w zupełności dlaczego rodzice tak narzekają płaca obecnie grosze za pobyt dziecka w przedszkolu . Wcześniej było w naszym mieście tak jeśli rodzic pobierał zasiłek rodzinny opłata stała wynosiła 90 złotych + 5,20 za wyżywienie - rodzic ,który nie pobierał zasiłku rodzinnego płacił opłatę stałą w wysokości 140 zł = wyżywienie .
    Teraz opłata stała zniknęła rodzice nie płaca za 5 godzin pobytu dziecka w przedszkolu jedynie za wyżywienie 6,20 . Np .mama która posyła 2 dzieci do naszego przedszkola płaci 520 złotych za dwoje dzieci śmiechu warte !
    Czy to drogo kto ma płacić za pobyt dzieci w przedszkolu ? Państwo ?? Kto ma dzieci to musi płacić ja kiedyś tez płaciłam i to grube pieniądze !

  • 15: hitaczi z IP: 89.75.114.* (2012-01-28 16:29)

    $$$$ ja chętnie zapłacę za swoje dzieci w przedszkolu, pod warunkiem że one kiedyś nie będą finansować twojej emerytury. Ok?

  • 16: matka z IP: 83.6.128.* (2012-01-28 17:47)

    Do hitaczi. To normalne że każdy powinien płacić za własne dzieci i wszyscy w jednakowej kwocie.Należy zakończyć sponsorowanie wyuczonej biedy.Jeśli chodzi o emeryturę to każdy pracujący odprowadza składki emerytalno rentowe .Jeśli natomiast ktoś nie chce pracować ,bo odpowiada mu model rodziny wielodzietnej,to społeczeństwu nic do tego.Niech w przyszłości własne dzieci zapewnią mu utrzymanie.Każdy pracuje na swoją emeryturę.

  • 17: DARO z IP: 83.28.120.* (2012-01-29 11:09)

    ZLIKWIDOWAĆ PRZEDSZKOLA I SZKOŁY PIENIĄDZE ZAOSZCZĘDZONE DAĆ TUSKOWI NA FINANSOWANIE KRUSU NIEDŁUGO BĘDZIE W POLSCE KOREA PÓŁNOCNA TO ZNACZY DZIADOSTWO I OBOZY PRACY

  • 18: Arek z IP: 213.216.95.* (2012-01-29 14:38)

    Obawiam się,że już w Polsce mamy dziadostwo i obozy pracy.Moja żona pracuje w markecie Intermarche 8 godzin dziennie soboty i co drugą niedziele za 1180 zł.Od tego odjąć koszty dojazdów 300 zł.Co to jest jak nie obóz pracy,skoro praca wystarcza tylko na nędzną strawę?

  • 19: $$$$ z IP: 83.145.184.* (2012-01-29 18:23)

    Do hitaczi
    Nikt nie musi dopłacać do mojej emerytury .ja uważam ,że po 42 latach pracy odłożyłam sobie na emeryturę !Rząd mnie oszukał bo dołożył mi jeszcze 5 lat pracy jestem feralnym rocznikiem 1954 to mnie oszukał Tusk w momencie przejścia na emeryturę jeśli dozyje będe miała stażu pracy 44 i 7 miesięcy !!
    Koszmar nic dodać nic ująć !!!

  • 20: matka z IP: 83.6.209.* (2012-01-29 23:59)

    Do poz.19.To oczywiste że masz rację.Jak można komuś długo pracującemu zarzucać że ktoś tam będzie pracował na jego emeryturę w przyszłości.KAŻDY PRACUJE NA SWOJĄ EMERYTURĘ.A gdzie pieniądze tych co po 40 lat pracowali i nie dożyli emerytury?Pewnie w portfelach uprzywilejowanych ,oraz pasożytów społecznych.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter