statystyki

Nauczyciele dobijają gminy czternastą pensją

autor: Artur Radwan25.01.2012, 07:00; Aktualizacja: 29.01.2012, 13:44
  • Wyślij
  • Drukuj
Nauczyciel

Nauczycielźródło: ShutterStock

80 proc. samorządów do końca stycznia wypłaci nauczycielom specjalne wyrównanie w postaci tzw. czternastki. Muszą to zrobić, jeśli w ciągu roku nie stać ich było na zapewnienie im pensji gwarantowanych przez Kartę nauczyciela. Nauczyciele dostaną pieniądze bez względu na jakość pracy. Niektórzy nawet po 3 tys. zł.



DGP przeprowadził sondę w 110 gminach i 16 dużych miastach. Wynika z niej, że wydatki samorządów na ten cel rosną. Białystok w ciągu trzech lat wydał 5,6 mln zł, Rzeszów – 5,7 mln zł. Prawdziwym rekordzistą jest Częstochowa: z kasy miasta na konta nauczycieli od 2009 roku wpłynęło już 32 mln zł.

Wyrównanie należy się wszystkim, co prowadzi do absurdów. Nawet jeżeli dyrektor szkoły odbierze słabemu nauczycielowi dodatek motywacyjny, to ten i tak nie musi się martwić. Samorząd wyrówna mu stratę, wypłacając pod koniec stycznia czternastkę. Z kolei dodatku nie otrzyma ten, kto dobrze pracuje i otrzymał za to od ministra edukacji lub kuratora nagrodę. Powód – zawyża średnią.

Subwencja pokrywa ledwie połowę kosztów utrzymania ucznia

Gminy alarmują, że nawet 70 proc. pieniędzy z ich budżetów przeznaczają na oświatę. Natomiast minister finansów wymaga od nich ograniczania wydatków bieżących. – Nie możemy tego robić, dopóki o wysokości pensji nauczycieli będzie decydowała odgórnie karta. Zgłaszają się do nas młodzi ludzie, którzy chcieliby pracować bez przywilejów, ale blokują nas przepisy – mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich.

Jego zdaniem subwencja oświatowa jest źle naliczana, bo jej wysokość zależy od liczby uczniów. Tych jednak jest coraz mniej. A koszty, jakie na oświatę ponoszą gminy, nie spadają.

Sonda DGP pokazała, że subwencja w przeliczeniu na jednego ucznia pokrywa zaledwie połowę kosztów. Urząd Miasta w Bełchatowie w 2011 roku w przeliczeniu na jednego ucznia otrzymał z budżetu 5,7 tys. zł. Prawie drugie tyle dopłacił z własnej kasy. W Tarnowskich Górach z subwencji na ucznia trafiło ponad 5,9 tys., miasto dołożyło ponad 4 tys. zł. Podobnie było w Łowiczu oraz Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie kształcenie jednego ucznia kosztowało gminę aż 12 tys. zł.

W dodatku w 2012 r. koszty jeszcze wzrosną. Kolejne podwyżki dla nauczycieli – 3,8 proc. – rząd zaplanował na wrzesień. Zapłacą za to gminy. Związek Nauczycielstwa Polskiego nie widzi jednak problemu. – Samorządy niech się nie zasłaniają kryzysem, bo nauczycielom podwyżki i wyższe średnie się należą. Trudna sytuacja finansowa gmin to nie wina oświaty, ale ich nadmiernego zadłużania się na inwestycje ze środków unijnych – twierdzi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

W styczniu najmniej zarabiający nauczyciele dostaną czternastkę

Samorządy muszą się rozliczyć z wypłaconych w ubiegłym roku pensji dla nauczycieli. Mają na to niewiele czasu, bo zaledwie tydzień. To największy problem dla tych gmin, które w efekcie problemów finansowych nie wypłacały pedagogom w ciągu roku wynagrodzeń w wysokości gwarantowanej przez Kartę nauczyciela. Teraz muszą to wyrównać. Z sondy DGP przeprowadzonej w blisko 110 gminach i 16 dużych miastach wynika, że zdecydowana większość nauczycieli w tym miesiącu może się spodziewać pieniędzy w podwójnej wysokości (wyrównania i pensji).

To jednak niejedyny problem samorządów związany z oświatą. Subwencja, która trafia z budżetu do gmin, nie wystarcza na pokrycie nawet połowy kosztów funkcjonowania szkół. Te alarmują więc, że póki ich działania będą ograniczane przepisami Karty nauczyciela, nie będą w stanie ograniczyć bieżących wydatków, w tym na oświatę. Tego natomiast domaga się od nich resort finansów.

Trzecie wyrównanie

Obowiązek zapewniania średnich płac pedagogom nałożono na samorządy już w 2000 r. Jednak dopiero od trzech lat gminy muszą się z niego skrupulatnie rozliczać. Zgodnie z art. 30 karty muszą zapewnić nauczycielom co najmniej średnią płacę, która jest procentowo określana na podstawie tzw. kwoty bazowej.

Ta ostatnio co roku jest wyższa, bo rząd podwyższa pensje nauczycielom. W efekcie samorządy muszą zadbać o wzrost ich średnich płac. Najczęściej problem z ich osiągnięciem mają gminy wobec osób z najkrótszym stażem zawodowym. Nie mają one wysokich dodatków do pensji, które są uwzględniane przy wyliczeniu średnich. W efekcie gminy muszą im na koniec stycznia przekazywać tzw. jednorazowy dodatek uzupełniający. Urząd Miasta w Sosnowcu wypłaci po tysiąc złotych mianowanym nauczycielom, których w przeliczeniu na etaty jest 494,4.

W Bochni natomiast stażyści otrzymają wyrównania w wysokości około 550 zł, mianowani – ponad 2,8 tys. zł, a dyplomowani – 2,5 tys. zł. W Suchej Beskidzkiej do końca stycznia nauczyciele dyplomowani dostaną po 1100 zł. Podobnie jest w Nysie. Tam na 445 nauczycieli do podziału jest blisko 400 tys. zł. Z kolei w Łomży nauczycielom mianowanym szkoły wypłacą po 800 zł.

Wyrównywać pensje muszą też inne gminy. Na przykład w Lubaniu stażyści otrzymają blisko 2,3 tys. zł. Z kolei Urząd Gminy w Spytkowicach (woj. małopolskie) dla 144 nauczycieli musi znaleźć do podziału w tegorocznym budżecie blisko 160 tys. zł.

– Za te pieniądze moglibyśmy wyremontować szkoły czy drogi. A tak wydamy je na pensje nauczycieli, bo inaczej zrobi to za nas regionalna izba obrachunkowa, zmieniając budżet – mówi Zenon Szewczyk, członek komisji rewizyjnej w Radzie Gminy Spytkowice.

Prawdziwym rekordzistą w wydaniu pieniędzy na wyrównanie pensji jest jednak Częstochowa. W ciągu trzech lat na dodatek uzupełniający miasto wydało 32 mln zł. Tylko w tym roku nauczyciele dyplomowani tam zatrudnieni otrzymają blisko po 3 tys. zł, a mianowani ponad 1,8 zł wyrównania.

– W tym roku w porównaniu z poprzednimi latami i tak udało nam się zmniejszyć wypłacane wyrównania o kilka milionów złotych – mówi Ryszard Stefaniak, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miasta w Częstochowie.

Z wyrównywaniem nauczycielskich pensji boryka się też Białystok. W tym roku wyda na ten cel najwięcej od trzech lata, bo ponad 5,6 mln zł. Łącznie od 2009 roku kosztowało to urząd 11 mln zł. W tym samym czasie Rzeszów na jednorazowy dodatek dla nauczycieli przeznaczył 5,7 mln zł.

Prawa pedagogów do wyrównania wynagrodzeń bronią związkowcy.

– Gminy, które dopiero w styczniu wypłacają nauczycielom wyrównanie, potwierdzają, że cały ubiegły rok na nich oszczędzały. Przez 8 lat cierpliwie związki zawodowe czekały, aż samorządy zaczną realizować obowiązek zapewnienia średnich płac – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.






  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 124

  • 1: dk z IP: 188.127.14.* (2012-01-25 07:52)

    ZAMKNĄĆ SZKOŁY!!!ale o czym będzie Pan pisał panie redaktorku? a może by sie pan zainteresował dietami radnych, które nieustannie są podwyższane... to samorządów nie dobija? rozbuchane przywileje przedstawicieli ludu?

  • 2: nauczyciel z IP: 188.127.14.* (2012-01-25 07:55)

    to nie jest 14 pensja tylko oddanie tego, czego samorządy nie zapłaciły w trakcie roku. A przede wszystkim NIE WSZYSCY dostają ową 14 pensję. szkoda że nie lubi Pan faktów i nawet nie chce sie z nimi zapoznać. Zastanawia mnie dlaczego zawsze artykuły Pana są manipulacją?

  • 3: Michał z IP: 95.51.103.* (2012-01-25 08:15)

    A mnie zastanawia co kieruje ludźmi wpisującymi po kilka komentarzy pod różnymi nickami. Sztuczne nabijanie statystyk jak to wiele osób jest tego samego zdania? Zmieńcie IP, bo to głupio wygląda.

    Swoją droga kolejny artykuł napuszczający jednych na drugich. Aczkolwiek przypadki patologiczne też się oczywiście zdarzają jak w przykładzie z brakiem premii i jej późniejszym wyrównaniem. Mnie to się wydaje, że jak brak kija w postaci mniejszego wynagrodzenia to gorsza praca, bez motywacji do jej ulepszania. Ale co ja tam wiem. Nie jestem nauczycielem.

  • 4: złota z IP: 83.21.115.* (2012-01-25 08:18)

    nie są manipulacją, faktem jest, że wyrównanie do pensji płacone w styczniu otrzymują nauczyciele danego awansu zawodowego. Czyli bez względu na jakość pracy!!! Pracuję w szkole i widzę jak się cieszą z tego "biedni nauczyciele"...

  • 5: MJ12 z IP: 89.78.4.* (2012-01-25 08:19)

    Nauczyciele? Nauczyciele uchwalili takie przepisy prawne i sami przyznali sobie podwyżki (w ramach rekompensaty za utracone przywileje emerytalne)? Trochę zwykłej przyzwoitości, panie Radwan.

  • 6: ... z IP: 85.89.167.* (2012-01-25 08:29)

    "Nauczyciele dostaną pieniądze bez względu na jakość pracy. Niektórzy nawet po 3 tys. zł."

    1. wypłacane są bo gminy nie realizowały ustawowego obowiązku wypłacania odpowiednich pensji w ciągu roku
    2. gdyby wypłacane były dodatki motywacyjne właśnie najlepszym nauczycielom średnia byłaby osiągnięta i nie trzeba by było wypłacać wyrównania wszystkim

    Ale jeśli przez rok nie wypłacone pensje leżały na koncie gminy to dla samorządowców jest to czysty zysk bo wypłacają pieniądze bez odsetek.


    Ale Radwan myślał trzy lata i wymyślił, nazwijmy to 14-stką to ludzi bardziej wkurzymy.

  • 7: ewa z IP: 88.156.28.* (2012-01-25 08:30)

    pomanipulujmy:
    skoro gminy muszą wypłacić nawet po 3000 zł wyrównania do średniej (!), to znaczy, że miesięcznie nie wypłacały po 250 zł
    żadna podwyżka nie stanowiła kwoty 250 zł miesięcznie, a zatem nauczycielom obcinano pensje a nie podwyższano

  • 8: 007KAL z IP: 212.160.184.* (2012-01-25 08:30)

    A może warto popatrzeć na historię Polski... Dzięki swawolnym i chętny do prostytucji (na ościennych dworach) Polaczkom pieniaczom - w tym - z "górnej", "średniej" i "niskiej" półki był rok 1772..., a poźniej kilka następnych pamiętnych dat (do rozpamiętywania)... Dla mnie ostatnia ważna to 1989 ---> i znowu na oślep ---> w anarchię z wybraną w konkursie piękności władzą i bliską obłędu opozycją... A teraz jeszcze z obywatelami, którzy zrobią referendum, w którym padnie pytanie "Czy chcesz Polaku krócej pracować i więcej zarabiać ?"... Może w ramach testu zbieracze podpisów zrobią próbne referenda wśród swoich dziedzi - proponuję pytanie "Dziecko czy chcesz dostawać większe kieszonkowe i mieć prawo do wagarów ?"... Wynik jest oczywisty, ale kto zapłaci większe podatki ?

  • 9: aaaa z IP: 46.170.120.* (2012-01-25 08:32)

    Ale delikatnie mówiąc gazeta pisze bzdury: "Nawet jeżeli dyrektor szkoły odbierze słabemu nauczycielowi dodatek motywacyjny, to ten i tak nie musi się martwić. Samorząd wyrówna mu stratę, wypłacając pod koniec stycznia czternastkę. Z kolei dodatku nie otrzyma ten, kto dobrze pracuje i otrzymał za to od ministra edukacji lub kuratora nagrodę. Powód – zawyża średnią."
    Po pierwsze jaką stratę? Czyli ten, który otrzyma dodatek motywacyjny bądź nagrodę, to już dodatku uzupełniającego nie otrzyma? Otrzyma Szanowna Redakcjo! Albowiem kwota różnicy wyliczona dla danej grupy zawodowej nauczycieli jest dzielona proporcjonalnie do okresu pobierania wynagrodzenia
    nauczyciela i jego osobistej stawki wynagrodzenia zasadniczego. Więc jeśli jakaś nagroda wyniesie i 50 tys. zł to dodatek i tak się należy, słusznie zresztą, bo mowa w ustawie o średnich, a nie minimalnych wynagrodzeniach...

  • 10: Oburzony z IP: 195.205.171.* (2012-01-25 08:48)

    Bzdury w następnej medialnej nagonce.

    Wyrównanie dostaje średnio każdy nauczyciel czy uczył dobrze, czy źle, nikomu nikt nie zabiera z uwagi na nagrodę, nagrody nie wchodzą do średniej.

    Wyrównania by nie było, gdyby gminy podniosły wynagrodzenia na stałe, oczywiście różnicując je w zależności od jakości pracy lub wykupiły dodatkowe godziny dydaktyczne np. dla słabych uczniów, co zawyży średnią, która jest liczona na nauczyciela a nie na etat.

    Konieczność wypłaty wyrównania jest efektem złego zarządzania oświatą i brakiem zainteresowania edukacją w gminach, są gminy które nic nie płacą lub niewiele a nauczyciele w tych gminach więcej zarabiają oczywiście za więcej godzin pracy. Skąpy dwa razy traci - znacie to?

    Może by redaktorzy w tej gezecie zaczęli być rzetelni i zbadali jak to wygląda tam gdzie są najwyższe wyrównania i najniższe a nie opluwali kolejną grupę zawodową.

    Nie jestem nauczycielem.

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie