statystyki

Samorządy chcą zlikwidować blisko 300 szkół i przedszkoli

autor: Artur Radwan17.01.2012, 07:25; Aktualizacja: 17.01.2012, 10:03
  • Wyślij
  • Drukuj
Obowiązki samorządów związane z zamykaniem szkół

Obowiązki samorządów związane z zamykaniem szkółźródło: DGP

W tym roku spośród 28 tys. działających szkół zlikwidowanych będzie co najmniej kilkaset. Z sondy DGP przeprowadzonej w 16 kuratoriach wynika, że w pierwszych dwóch tygodniach tego roku gminy przesłały już blisko 300 wniosków w tej sprawie. Właśnie tyle placówek zamknięto w całym 2011 r. Najwięcej jednak zgłoszeń ma trafić do kuratoriów dopiero pod koniec lutego. Wtedy mija czas na powiadomienie rodziców, uczniów, nauczycieli, związków zawodowych i kuratoriów oświaty o zamiarze likwidacji szkoły lub przedszkola. Kuratoria szacują, że dotychczasowa liczba zgłoszeń może się nawet podwoić.

reklama



reklama


Samorządy decydują się na likwidację szkół, bo zgodnie z rządowym zaleceniem muszą ograniczać wydatki bieżące. A obecnie to właśnie na oświatę wydają najwięcej.

Duży wpływ ma na to również niż demograficzny, a co za tym idzie mniejsza subwencja oświatowa. Jej wysokość jest m.in. uzależniona od liczby uczniów, a nie np. liczby klas. Mechanizm ten sprawia, że skoro gmin nie stać na utrzymanie oddziałów z kilkoma uczniami, to je likwidują. Dodatkowo w praktyce samorządy wciąż nie mogą korzystać ze wsparcia organizacji pozarządowych przy prowadzeniu placówek oświatowych.

Lawina wniosków

Z sondy DGP wynika, że najwięcej zamkniętych placówek ma być w województwie wielkopolskim (57), pomorskim (36) i śląskim (25).

– Ta liczba na pewno się zwiększy, bo docierają do nas kolejne wnioski do zaopiniowania – mówi Anna Wietrzyk z Kuratorium Oświaty w Katowicach.

Wciąż wśród likwidowanych szkół najwięcej jest podstawówek. Na przykład w woj. świętokrzyskim aż 10 z 11 placówek przeznaczonych do likwidacji to właśnie szkoły podstawowe. Z kolei w woj. lubelskim dotyczy ich 8 z 14 wniosków (pozostałe to internaty i szkoły zawodowe).

– Likwidacja podstawówek spowodowana jest najczęściej złym stanem technicznym budynku – wyjaśnia Anna Wietrzyk.

Tłumaczy, że zamykanie pozostałych placówek wynika z braku uczniów.

– Więcej szkół podstawowych mogłoby nadal istnieć, gdyby rząd nie zmieniał terminu obowiązkowego posyłania sześciolatków do szkoły – mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprezes Związku Gmin Wiejskich RP.

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty maluchy trafią obowiązkowo do szkoły dopiero 1 września 2014 r.

Publicznych coraz mniej

Niepokojący jest również fakt likwidacji publicznych przedszkoli. Na przykład w woj. zachodniopomorskim od września będzie ich o dwa mniej. W samym Radomiu 17 przedszkoli ma być przekształcone w niepubliczne, a tylko dwa wciąż będą państwowe, bo są finansowane z projektu europejskiego.

– To jest skandaliczne zachowanie miasta, bo przekazuje ono przedszkola do prowadzenia nauczycielom lub dyrektorom i w ten sposób doprowadza do przekształcenia ich organizacji – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Jego zdaniem takie działania służą likwidacji całego systemu bezpłatnej edukacji. Co więcej, w takich przypadkach nawet wojewodowie są często bezsilni.

– Zamierzam przyjrzeć się tej sprawie, ale jeśli nie będzie żadnych uchybień proceduralnych, to samorząd może przekształcić przedszkola publiczne w niepubliczne – mówi Andrzej Tokarski, dyrektor wydziału prawnego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.

Samorządy podkreślają, że nie likwidowałyby ani nie przekształcały przedszkoli, gdyby rząd wywiązał się z obietnic i przyznał samorządom obiecaną subwencję na ich prowadzenie. Rząd jednak wycofał się w tym roku z tego pomysłu. W efekcie to samorządy wciąż będą musiały z własnego budżetu i przy wsparciu rodziców utrzymywać te placówki.

Niż w średnich

Tegoroczną likwidacją znacząco zostały również objęte licea i technika. Wśród tych ostatnich najczęściej zamykane są szkoły o profilu mechanicznym i rolniczym. Uczniowie nie są bowiem zainteresowani tego typu kształceniem zawodowym. Likwidowane są też gimnazja i licea ogólnokształcące. Na przykład w woj. wielkopolskim ma zostać zamkniętych 13 gimnazjów i 9 liceów ogólnokształcących.

– Likwidacja naszego liceum to efekt niżu demograficznego. Placówkę trudno jest utrzymać, jeśli prowadzone są w niej tylko pojedyncze klasy – mówi Ilona Dunajska-Żur, dyrektor XXII Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu.

Według prognoz w ciągu najbliższych 10 lat liczba uczniów w gimnazjach i liceach spadnie o 1/3. Z danych GUS wynika, że do 2020 roku liczba uczniów w wieku od 16 do 18 lat zmniejszy się z 1,5 mln do 1 mln.

Zagrożonym szkołom miał pomóc rząd. W ubiegłym roku Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) proponowało gminom łączenie szkół w grupy. Jedna lub kilka gmin stworzyłoby szkołę np. przedszkolno-podstawową lub gimnazjalno-licealną. Dopuszczalne miało być również łączenie szkół tego samego typu np. podstawówki z podstawówką. Obecnie jest to niemożliwe, więc jedna z takich placówek jest likwidowana.

MEN nie planuje jednak powrotu do tych rozwiązań.

Łatwiejsze przekazanie

Zdaniem ekspertów likwidacji szkół można byłoby uniknąć, gdyby samorządy mogły współpracować z organizacjami pożytku publicznego, np. w zakresie realizowania zadań oświatowych.

– Obecnie nie jest to możliwe – mówi Gabriel Tobor, burmistrz miasta Radzionków.

Dodaje, że art. 5 ust. 3 ustawy o systemie oświaty wyklucza współtworzenie takich podmiotów.

Bez konieczności uprzedniej likwidacji stowarzyszenia mogą przejąć od gminy i poprowadzić jedynie małe placówki (do 70 uczniów). Wtedy w dowolnym momencie gmina może przekazać ją stowarzyszeniu lub innej organizacji. W tym roku np. gmina Józefów (woj. lubelskie) przekaże w takim trybie dwie szkoły podstawowe, a gmina Kamień (woj. lubelskie) jedną podstawówkę.

Zastąpienie likwidacji przekazaniem pozwala na zachowanie ciągłości w otrzymywaniu subwencji z budżetu. Inaczej ponownie otwarta we wrześniu placówka nie ma prawa do subwencji przez cztery miesiące.

Jeszcze w ubiegłym roku rząd proponował, aby wszystkie szkoły mogły być przekazywane stowarzyszeniom bez konieczności likwidacji. Ale wycofał się i z tego pomysłu. Duża w tym zasługa nauczycieli. Straciliby oni na takim rozwiązaniu, bo zatrudniani przez organizacje pozarządową mogliby pracować na podstawie kodeksu pracy, a nie Karty nauczyciela, czyli więcej i za niższe wynagrodzenie.

– Dobrze, że ta zmiana nie weszła w życie, bo szkoły w błyskawicznym tempie byłyby sprywatyzowane. Dostęp do nich mieliby tylko zamożni, podobnie jak się to dzieje w służbie zdrowia – mówi Sławomir Broniarz.

Dodaje, że likwidacjom i przekazywaniu szkół powinna przyjrzeć się prokuratura.

Zapora w kuratorium

Zdaniem ekspertów również kuratorzy mogliby powstrzymać samorządy przed likwidacją szkół, ale od dwóch lat tego nie robią. Przepisy ich do tego nie zobowiązują. Wprawdzie opiniują wnioski, ale dla gmin nie są one wiążące.

– Granica zaufania do samorządów została przesunieta zbyt daleko. W tym roku jak nigdy wcześniej szukają oszczędności i najczęściej z powodów ekonomicznych decydują się na likwidację szkoły – mówi Krystyna Łybacka, była minister edukacji

Dodaje, że resort powinien rozważyć możliwość przywrócenie realnego wpływu kuratorium na likwidację szkół.

Te wskazują jednak, że samorządy nie bagatelizują ich negatywnych opinii.

– W ostatnich dwóch latach występowały przypadki, gdy wobec naszej negatywnej opinii samorządy wycofywały się ze swojego pierwotnego zamiaru likwidacji szkoły – wyjaśnia Janusz Samarow, dyrektor wydziału organizacyjnego Kuratorium Oświaty w Olsztynie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

reklama

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 22

  • 1: lorencoQ z IP: 193.106.231.* (2013-07-20 09:03)

    Zlikwidują szkoły i przedszkola a następnie zredukują etaty nie potrzebne kuratorom, pseudo ex pertom, ludziom z przypadku ... Dość tego złego

  • 2: uczeń 4b - Wagarek z IP: 188.33.74.* (2012-01-19 21:35)

    Ze szkołami jest taki problem jak ze wszystkimi państwowymi instytucjami. Dyrektorek "ja tu rządzę" nie pozwala zwyczajnie pracować nauczycielom.
    Połowa nauczycieli mogłaby mieć raj na ziemi, gdyby nie głupe widzimiśie. Pełno dyżurów, okienek .. i takich tam. W ten sposób nauczyciel zamiast przeciętnej płacy za godzinę, ma marny zarobek jak za czas spędzony w pracy.
    Za okienka i inne straty dyrektor powinien zapłacić ze swojej kasy, a jak nie chce, to niech ktoś inny będzie dyrektorem ;). Tak samo wakacje. Nech mają 2mce wakacji. Po co jakieś dyżury. To jest chore! Na siłę utrudnie się ludziom życie, żeby nie było im za łatwo, ale przecież aż tak nie jest. Niech sobie odpczną, znajdą jakąś fuchę, poczytają, dokształcą się... Wszyscy na tym skorzystają

  • 3: kikucio z IP: 188.33.74.* (2012-01-19 21:21)

    Należałoby otworzyć w szkołach sklepiki z dopalaczami a część dochodów przeznaczyć na szkołe. W ten sposób dyrektor byłby syty, a osioł cały.

  • 4: ekonomista z IP: 83.20.57.* (2012-01-18 08:33)

    nauczyciele muszą pracować 8 godzin dziennie .Koszty utrzymania nauczyciela- rzadko dobrego- są ogromne.

  • 5: fred z IP: 83.238.74.* (2012-01-18 08:02)

    Karta nauczyciela to przykład przywileju który utrudnia młodym wejście do zawodu oraz ewentualne ratowanie szkół przez prywatyzacje, efekty znamy. Jak zawsze najmocniej odczują to rodzice i dzieci czyli tfu obywatele.

  • 6: Pomyślcie z IP: 178.36.31.* (2012-01-17 20:33)

    Niestety, karta nauczyciela, zawierająca przywileje, które nie przystają do obecycg realiów, powoduje, że dzieje sie krzywda dzieciom (likwidacja szków, przepełnione klasy, brak zajeć kulturalno-oswiatowych w wakacje, ferie - gminy musiałyuby za to dodatkowo płacić)), a także, o ironio, nauczycielom. Zwiekszając pensum np. do 26 godzin, może doszłoby do zwolnienia np. trzech nauczycieli w szkole, ale reszta miałaby pracę. Upieranie sie przy 18-to godzinnym pensum powoduje, że likwiduje się całą szkołę , albo ją przekształca, i pracę (lub przywileje) tracą wszyscy.

  • 7: jasko z IP: 81.161.200.* (2012-01-17 18:21)

    miałem kiedyś nawet 24 godziny teraz mam ledwo 11
    większość piszących myśli, że nauczyciele mają dobrze
    muszę główkować jak zarobić na rodzinę
    jeżdżę do innej szkoły i muszę to wszystko zgrać

  • 8: edyta z IP: 83.14.180.* (2012-01-17 18:13)

    Nie ma sensu utrzymywanie szkół poniżej 100 uczniów. Szkoły z liczbą 25 czy 30 a nawet 50 uczniów to kpiny. To wstyd dla samorządowców finansowanie takich szkółek. Bezpieczny dojazd, dobra opieka i w drogę do lepszej szkoły.

  • 9: sgfsg z IP: 178.36.216.* (2012-01-17 17:48)

    PANIE TUSK czy pan chce ZLIKWIDOWAC WSZYSTKIE SZKOŁY ? czy w polsce maja byc tylko 4 klasy ?

  • 10: Karina z IP: 82.177.26.* (2012-01-17 14:24)

    A może by tak odchudzić trochę samorządy, biurokrację, sejm i posłów te ciągle zamknięte biura poselskie że trzeba telefonicznie się umawiać na spotkania i tak nie wiadomo czy do tego dojdzie, tam są marnotrawione dopiero pieniądze.Czy ktoś się zastanowił ile na to idzie kasy?

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama