Żeby go samodzielnie wybrać, trzeba bowiem liczyć się z lekturą około 100 stron dokumentów finansowych danego OFE. Eksperci twierdzą, że nikt nie będzie tym zainteresowany i większość uprawnionych zda się na ZUS, który wybierze fundusz w drodze losowania. To dla nich rozwiązanie mało korzystne. Dlatego fundusze już zapowiadają, że będą pozyskiwać klientów poprzez oferty zamieszczane na stronach internetowych. Na takie działania zezwala im bowiem prawo.

Zakaz akwizycji

Zgodnie z nowymi przepisami zawartymi w ustawie z 25 marca 2011 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2011 r. nr 75, poz. 398), od 1 stycznia tego roku OFE nie mogą zachęcać w drodze bezpośredniego kontaktu do zakupu ich produktów. Według Pawła Wróbla z firmy ubezpieczeniowej Generali, zakaz akwizycji oznacza brak fachowej wiedzy i doradztwa dla klientów, co spowoduje, że wybór funduszu może być obecnie dokonywany w sposób przypadkowy. Zatem liczba decydujących się na losowanie w ZUS zapewne wzrośnie.

– Ale to głównie dlatego, że obowiązują nowe rozwiązania prawne dotyczące zawarcia umowy z OFE. Określa je rozporządzenie Rady Ministrów – mówi Marek Wilhelmi z Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

Zgodnie z nim integralną częścią umowy z OFE jest jego prospekt informacyjny i informacja Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) o aktualnych wynikach inwestycyjnych wszystkich funduszy działających na rynku i pobieranych przez nie opłatach. Komisja będzie aktualizowała dane przynajmniej raz na sześć miesięcy (można je znaleźć na stronach www.knf.gov.pl). KNF prezentuje zestawienia wyników inwestycyjnych OFE za ostatnie 12, 36, 60 i 120 miesięcy oraz wysokość opłat. Niemal we wszystkich OFE są one takie same – 3,5 proc. od każdej składki. Wyjątkiem jest Polsat i Allianz – odpowiednio 3,4 proc. i 3,45 proc.

Oświadczenie to za mało

Zainteresowany oprócz umowy podpisze także oświadczenia, że zapoznał się z prospektem i informacją. Dzięki temu będzie mógł porównać fundusz, do którego chce przystąpić, z jego konkurentami. Na przykład w PZU prospekt ma 47 stron, a oświadczenie 5. Razem 52 strony niełatwego finansowego tekstu. Zainteresowany musi otrzymać te dokumenty w dwóch egzemplarzach, czyli dostanie około 100 stron.

Ewa Lewicka-Banaszak, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, nie chce, żeby prospekt i informacja były integralną częścią umowy. Jej zdaniem zainteresowani powinni jedynie składać oświadczenie.

– W celu dostarczenia klientowi dokumentów wystarczy zamieścić je na stronie internetowej, a od nich wymagać jedynie oświadczenia, że się z nimi zapoznali – mówi.

Do samodzielnego wyboru funduszu, zamiast zdawanie się w tej sprawie na ZUS, nie zachęcą, zdaniem ekspertów, inne regulacje zawarte w powołanym rozporządzeniu. Zgodnie z nim osoba, która chce przystąpić do OFE, może wysłać list z wnioskiem na formularzu umowy (dotychczas składała deklarację przystąpienia). Zainteresowany ściągnie go ze strony internetowej. Jeśli nie ma dostępu do sieci, fundusz prześle mu formularz, jeśli tylko ewentualny klient tego zażąda.

Rozporządzenie zawiera też nowe propozycje dotyczące zmiany danych osoby, która jest już członkiem funduszu. Oszczędzający w II filarze nie musi posługiwać się formularzem opracowanym przez ten podmiot. Wyśle po prostu list, w którym poinformuje o zmianie danych osobistych, adresu czy płci.