Pozew właśnie trafił do sądu. To pierwsza tak zmasowana akcja przeciw ZUS.

Sprawa dotyczy osób prowadzących działalność przed wrześniem 2008 roku. Ich zdaniem ZUS świadomie wprowadzał ich w błąd, sugerując możliwość czasowego zawieszenia działalności i niepłacenia składek ubezpieczeniowych. Później jednak zażądał zaległych składek, tyle że powiększonych już o odsetki. Przedsiębiorcy, którzy wpłacili zaległe pieniądze, uważają, że obarczanie ich jeszcze odsetkami to bezprawie, gdyż w błąd wprowadził ich sam zakład. Stąd pozew.

– Celem tego postępowania jest pozyskanie orzeczenia sądowego stanowiącego precedens prawny, który umożliwi dochodzenie odszkodowania na drodze ewentualnych indywidualnych procesów członków grupy, bądź podstawy zawarcia ugody pomiędzy nimi a ZUS – mówi Agnieszka Trzaska, adwokat z kancelarii KKG Kubas, Kos, Gaertner, która pozew przygotowała.

719,52 zł w 2012 r. z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne płacą miesięcznie właściciele firm

ZUS zapewnia, że jego pracownicy nigdy nie doradzali przedsiębiorcom jakiejkolwiek formuły zawieszenia działalności.

– W stanie prawnym sprzed 20 września 2008 r. instytucja zawieszania prowadzenia działalności gospodarczej nie istniała – tłumaczy Wojciech Andrusiewicz z centrali ZUS. Ale przedsiębiorcy sugestie płynące z ZUS rozumieli wtedy na swój sposób: po prostu na jakiś czas wyrejestrowywali swoje firmy.

O tym, czy mają rację, zdecyduje sąd. Pozew grupowy w tej sprawie wniosło 19 przedsiębiorców, których będzie reprezentował Rafał Robak. Jednak zainteresowanych przystąpieniem do pozwu jest ponad 100 firm.

– Podstawą prawną roszczeń przedsiębiorców będą ogólne przepisy o odpowiedzialności deliktowej na podstawie art. 417 i następnych kodeksu cywilnego – mówi Agnieszka Trzaska.

Zgodnie z tym przepisem za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej odpowiedzialność ponoszą Skarb Państwa, jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Jeżeli została wyrządzona szkoda, poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego jej naprawienia oraz zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

– To przedsiębiorcy będą musieli udowodnić, że ponieśli szkodę wskutek czynu, jakiego dopuścił się wobec nich ZUS – mówi Grzegorz Ruszczyk z kancelarii prowadzonej przez Bartłomieja Raczkowskiego.

Dodaje, że dowodem mogą być zeznania właścicieli firm, nagrania rozmów z urzędnikami ZUS i billingi.

Tomasz Rudyk, adwokat w DLA Piper Wiater spółka komandytowa, wskazuje na jeszcze jedną przesłankę odpowiedzialności ZUS. Otóż Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność, jeśli działania urzędnika są zawinione. Wina sprawcy może być umyślna lub polegać na niedbalstwie. Ustalenie jej nie musi się jednak wiązać ze wskazaniem konkretnej osoby. Wystarczające jest stwierdzenie winy organu państwowego przez wykazanie, że ponosi ją jeden, nieokreślony funkcjonariusz lub niektórzy z danego zespołu – twierdzi Tomasz Rudyk.