Ankietowani stwierdzili, że studia nie powinny być odpłatne nawet częściowo. W ich ocenie powinny zostać darmowe, nawet gdyby odpłatność w znaczący sposób wpłynęła na podniesienie poziomu nauczania. Przeciwko płatnym studiom opowiedziało się ponad 55 proc. zapytanych. Za odpłatnością było 36 proc. W ankiecie udział wzięło 3,5 tys. Polaków.

– Mimo opinii, że budżet państwa w niewystarczającym stopniu finansuje szkolnictwo wyższe, Polacy wyraźnie bronią idei bezpłatnego dostępu do szkolnictwa wyższego – mówi koordynator badania dr Marek Troszyński. Mariusz Wielec, kierownik projektu Akademickie Mazowsze 2030, dodaje, że Polacy są przeciwni odpłatności, bo wciąż do opinii społecznej nie przebiła się informacja, że z darmowych studiów korzysta ta lepiej sytuowana młodzież. – Na studia stacjonarne dostają się głównie maturzyści z dobrych szkół, dużych miast i zamożnych domów. Młodzież z prowincji, z rodzin rolniczych czy robotniczych za studia najczęściej musi płacić – wskazuje Wielec.

Dlatego wprowadzono przepisy, że od tego roku akademickiego, jeżeli student kształci się na więcej niż jednym stacjonarnym kierunku, to za każdy kolejny musi zapłacić. Chyba że zalicza się do grona 10 proc. najlepszych. Ma to zlikwidować praktykę, że młodzi ludzie zmieniają co chwila kierunki studiów, za co płacił budżet. Zdaniem minister Barbary Kudryckiej nowy system zwiększy o 40 tys. liczbę miejsc na studiach stacjonarnych.

Eksperci wskazują, że współfinansowanie studiów może być wymuszone przez niż demograficzny. Według szacunków do 2020 r. liczba studentów może się zmniejszyć o 33 proc., a co za tym idzie zmniejszy się ilość pieniędzy, które za studentem trafiają do uczelni.

Według danych GUS na polskich uczelniach w roku akademickim 2010/2011 studiowało 1,84 mln osób, blisko połowa z nich za swoją edukację płaciła. Na uczelniach zawodowych roczny koszt nauki to nawet 12 tys. zł, na uczelniach akademickich – od 10 tys. zł. Najdroższe są kierunki medyczne i artystyczne. Roczny koszt kształcenia jednego studenta medycyny to ok. 26 tys. zł.