– Czynnikiem, który mógł spowodować spadek dynamiki płac w listopadzie, było prawdopodobne przesunięcie na grudzień części wypłat barbórek, czyli dodatkowych wynagrodzeń w górnictwie – mówi Jakub Borowski, ekonomista Kredyt Banku. W grudniu oczekuje on wyraźnego przyspieszenia dynamiki wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw – do ok. 6 proc. r./r.

W kolejnych miesiącach dynamika płac powinna ulec obniżeniu do ok. 4,5 proc. r./r. – W 2012 r. ważnym czynnikiem ograniczającym presję na wzrost płac będzie podwyżka składki rentowej opłacanej przez pracodawców o 2 pkt proc., która zgodnie z zapowiedziami wejdzie w życie w lutym 2012 r. – uważa Borowski.

Eksperci nie spodziewają się wzrostu zatrudnienia

Teraz to brak nacisków płacowych może być jednym z głównych powodów utrzymującego się zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.

Dynamika wzrostu zatrudnienia w listopadzie wyniosła 2,5 proc. Była identyczna jak miesiąc wcześniej. W porównaniu z październikiem wzrost zatrudnienia wyniósł jedynie 0,1 proc. W sumie sektor przedsiębiorstw zatrudnia nieco ponad 5,5 mln osób. – Dane sygnalizują utrzymywanie się niskiego popytu na pracę, do czego przyczynia się sygnalizowane w badaniach koniunktury pogorszenie perspektyw popytu w dużych firmach, szczególnie u eksporterów, oraz relatywnie niski stopień wykorzystania mocy wytwórczych w małych i średnich przedsiębiorstwach – mówi Jakub Borowski.

Podobnie jak inni eksperci spodziewa się spadku w przyszłym roku i dynamiki wynagrodzeń i wzrostu bezrobocia. Według ekonomistów Kredyt Banku i PKO BP wyniesie ono na koniec przyszłego roku 12,9 proc.

Według zapowiedzi optymistycznego Citi Handlowego będzie to 12,7 proc., ale i tak jest to znacznie powyżej przewidywań rządu prognozującego 12,3 proc.