Jak szacują samorządowcy, gdyby ustawa weszła w życie od 1 stycznia w obecnej formie, kosztowałoby ich to ponad 700 mln zł rocznie. Problem w tym, że tylu pieniędzy nie mają. A w przyszłorocznym budżecie rząd na ten cel zarezerwował tylko 70 mln zł oraz 62,5 mln zł w rezerwie celowej.

Rząd zgodził się na daleko idącą liberalizację przepisów. Gminy nie będą miały obowiązku zatrudniania asystentów rodziny, chyba że inaczej zadecyduje sąd. A w roli asystenta będzie mógł występować pracownik socjalny, co oznacza, że urzędy nie będą musiały tworzyć nowych etatów. – Ale warunek jest taki, by pracownik socjalny pochodził z innej gminy – dodaje Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich. Oprócz tego starości nie będą musieli zatrudniać osób do pomocy w przypadku rodzin zastępczych, w których przebywa więcej niż troje dzieci.

– Szacujemy, że roczne koszty zmaleją do 200 – 250 mln zł – mówi nam nieoficjalnie przedstawiciel samorządowców zorientowany w rozmowach komisji wspólnej.

Oszczędności budzą niepokój Agnieszki Wojciechowskiej z Fundacji Wspierania Rodziny Adams. – Asystent rodziny, jako osoba z zewnątrz, miał pełnić inną rolę niż pracownik socjalny, który bywa zresztą różnie postrzegany przez rodziny w tarapatach. Ale zaważyły kwestie finansowe – dodaje.

Prace nad projektem – i to w iście ekspresowym tempie – trwają, aby nowelizacja weszła w życie jeszcze przed nowym rokiem. – Nad projektem pracuje pani poseł Magdalena Kochan w porozumieniu z ministrem pracy i ministrem spraw wewnętrznych. W tym tygodniu trafi on do marszałka Sejmu – mówi „DGP” Sławomir Piechota, przewodniczący sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Dodaje jednak, że przyjęcie nowelizacji do stycznia może być trudne. – Wtedy bardziej realny jest przełom stycznia i lutego – zaznacza Piechota. Samorządowcy zapowiadają, że to nie koniec zmian, o które walczą z rządem. – Będziemy oceniać sposób funkcjonowania ustawy i na tej podstawie opracujemy kolejny projekt nowelizacji – zapowiada Grzegorz Kubalski.

Samorządy zapowiadają, że będzie gotowy w połowie przyszłego roku.